Magdalena Szpunar

skany publikacji::   DJVU PDF
Przy cytowaniu zastosuj nastêpuj¹cy opis bibliograficzny:
Magdalena Szpunar,
Bliskie wiêzi na odleg³oœæ - paradoksalna natura zwi¹zków online,
M. Soko³owski (red.), Definiowanie McLuhana. Media a perspektywy rozwoju rzeczywistoœci wirtualnej, Olsztyn, 2006, s. 211-222

mgr Magdalena Szpunar

Wy¿sza Szko³a Informatyki i Zarz¹dzania

 

Bliskie wiêzi na odleg³oœæ – paradoksalna natura zwi¹zków online

 

            Postrzegaj¹c Internet jako  swoiste medium mo¿emy zauwa¿yæ, i¿ stanowi on niejako symbiozê trzech podstawowych elementów. Na elementy te sk³adaj¹ siê po³¹czone sieci oparte o protokó³ TCP/IP (aspekt technologiczny), spo³ecznoœci, która u¿ytkuje i rozwija tê sieæ (aspekt spo³eczny) oraz zbiory zasobów, które znajduj¹ siê w sieci (aspekt informacyjny). Trudno mówiæ o Internecie pomijaj¹c jakikolwiek z tych elementów, gdy¿ s¹ one wzajemnie zale¿ne i warunkuj¹ swoje funkcjonowanie. Wszystkie te elementy s¹ ze sob¹ œciœle powi¹zane, gdy¿ korzystanie z Internetu oznacza dzia³anie cz³onków spo³ecznoœci, przy pomocy sieci, maj¹ce na celu wykorzystywanie zasobów informacyjnych[1].

 

Ryc. 1. Trójelementowy model Internetu.

 

 

 

 


�ród³o: oprac. w³asne. na podst. J. Zieliñski, Ideologia Internetu, 1997, http://www.winter.pl/internet/ideologia.html

           

            O ile dla socjologa szczególnie interesuj¹cym wydaje siê byæ aspekt spo³eczny, a wiêc spo³ecznoœci, które kszta³tuj¹ tê sieæ, komunikuj¹ siê oraz poszukuj¹ i wymieniaj¹ ró¿nego rodzaju informacje, o tyle mówienie o tych spo³ecznoœciach nie by³oby mo¿liwe bez odwo³ania do aspektu technologicznego, który stanowi platformê tych kontaktów. Mimo, i¿ element spo³eczny stanowi g³ówny czynnik spowalniaj¹cy postêp, ludzie stale poszukuj¹ nowoœci technicznych, uznaj¹c je za po¿¹dane mimowolnie wymuszaj¹ postêp[2].

Z Raportu Gazety Wyborczej – M³odzi 2005[3] wynika, i¿ w spêdzaniu wolnego czasu przez m³odzie¿ coraz wiêcej miejsca zajmuje korzystanie z nowych mediów, które w ich ¿yciu odgrywaj¹ donios³¹ rolê. Dla 89% procent badanych Internet to Ÿród³o wyszukiwania informacji, dla 77% mo¿liwoœæ kontaktu poczt¹ elektroniczn¹. 62% m³odych wysy³a przez Internet SMS-y, a co drugi ankietowany (53%) korzysta z komunikatorów np. Gadu-Gadu, ICQ[4]. Niemal co drugi badany twierdzi, ¿e Internet s³u¿y mu do kontaktowania siê ze znajomymi (49%), zaœ dla 19% Internet to Ÿród³o zawierania nowych znajomoœci[5]. A. Meller zauwa¿a, i¿ przedstawiciele pokolenia Internetu w du¿ej mierze swoje kontakty towarzyskie realizuj¹ w³aœnie przez Internet. Wykorzystuj¹ w tym celu kilka mediów jednoczeœnie „rozmowy przez komunikator, jednoczesne sprawdzanie poczty i komentowanie wiadomoœci na blogach, do tego rozmawianie przez telefon (zwykle komórkowy, rzadko stacjonarny), pisanie SMS-ów, s³uchanie muzyki czy radia b¹dŸ ogl¹danie k¹tem oka wydarzeñ w telewizji – to wszystko w jednej chwili”[6]. Trudno nie odnieœæ wra¿enia, ¿e owe internetowe zwi¹zki s¹ niezwykle ulotne i prowizoryczne – choæ oczywiœcie nie zawsze tak bywa. Z. Bauman ow¹ ulotnoœæ zwi¹zków interpersonalnych okreœla has³em „enter i escape zwi¹zki”[7]. A. Borowiec zauwa¿a, i¿ klikniêcie myszy wraz z dodaniem zdjêcia zastêpuje wyjœcie z domu, podejœcie do kogoœ i ogrom rytua³ów, jakie tutaj nastêpuj¹[8]. Niektórzy socjologowie wyra¿aj¹ obawê, ¿e nie pozostanie, to bez wp³ywu na przysz³oœæ nastêpnych pokoleñ i prawdopodobnie bêd¹ czêœciej zmieniaæ partnerów, ni¿ ma miejsce to teraz. Psychologowie twierdz¹, i¿ ten sposób komunikacji mo¿e sprawiæ, ¿e m³odzi ludzie zapomn¹ jak komunikowaæ siê z ¿ywymi ludŸmi[9].

Internet ca³kowicie zmieni³ nasze ¿ycie codzienne. Zatar³ granicê pomiêdzy tym co globalne i lokalne, ale przede wszystkim wprowadzi³ nowe kana³y komunikacyjne i interakcyjne[10]. Otwarcie nowych mo¿liwoœci ¿ycia spo³ecznego, które mo¿e przenosiæ siê do œrodowiska online niesie ze sob¹ równoczeœnie szereg zagro¿eñ. Podkreœla siê atomizacjê wiêzi spo³ecznych, zachwianie procesu socjalizacji, gdy¿ dzisiaj to dzieci s¹ tymi, którzy wprowadzaj¹ rodziców w œwiat komputerów. Funkcjonuj¹ce w literaturze pojêcie cz³owieka, który nie jest samotn¹ wysp¹, zyskuje nowe znaczenie we wspó³czesnym œwiecie. Obok wyraŸnie podkreœlanych procesów indywidualizacyjnych, warto zwróciæ uwagê na bardziej globalny charakter stosunków miêdzyludzkich, choæby poprzez komunikacjê CMC[11], której rdzeniem sta³ siê Internet, oplataj¹cy sw¹ „pajêczyn¹” niemal ca³y œwiat. W tym globalnym œwiecie, gdzie zmiana staje siê najbardziej istotnym elementem otaczaj¹cej nas rzeczywistoœci, poczucie osamotnienia w t³umie staje siê jednym z najbardziej wymownych obrazów stosunków miêdzyludzkich. B. Szacka uwa¿a, i¿ d¹¿enie do osobistych osi¹gniêæ, racjonalnoœæ, sekularyzacja i indywidualizm to kulturowe cechy spo³eczeñstwa przemys³owego[12]. Naturalne wspólnoty chyl¹ siê ku upadkowi. Jak zauwa¿a P. Sztompka ludzie ulegaj¹ wykorzenieniu, atomizacji, roztapiaj¹ siê w anonimowej masie pracowników, urzêdników, elektoratu, czy publicznoœci[13]. Ów samotny t³um opisywany przez D. Riesmana gor¹czkowo szuka alternatywnych wiêzi i jakichkolwiek wspólnot, które oferowa³yby choæ namiastkê funkcjonowania w grupie i niwelowa³y negatywne skutki osamotnienia, mimo codziennej egzystencji w t³umie ludzi. Dzisiaj zmienne takie jak klasa, p³eæ, etnicznoœæ, nie determinuj¹ cz³owieka do koñca ¿ycia i nie stanowi¹ „znamienia” do koñca ¿ycia. A. Giddens zauwa¿a, ¿e w dzisiejszych czasach jednostki w znacznie wiêkszym stopniu, ni¿ kiedykolwiek przedtem mog¹ same kszta³towaæ swoje w³asne ¿ycie. Znaczenie tradycji i zastanych wartoœci nie ma ju¿ dzisiaj takiego znaczenia jak kiedyœ, rozmywaj¹ siê wzory to¿samoœciowe, trudno wiêc o znacz¹cy drogowskaz w ¿yciu[14]. F. Fukuyama wspó³czesn¹ kulturê nazywa kultur¹ wybuja³ego indywidualizmu, któr¹ cechuje os³abienie norm spo³ecznych, os³abienie wiêzi rodzinnych, narodowych oraz wiêzi niewielkich wspólnot miejskich i terytorialnych. Jak wskazuje Fukuyama mimo, i¿ nie ma dowodów na to, ¿e ludzie mniej siê ze sob¹ wi¹¿¹, ich wzajemne wiêzi s¹ na ogó³ mniej trwa³e, mniej g³êbokie i obejmuj¹ mniej liczne grupy. Tradycyjne i przymusowe wiêzi ewoluuj¹ w kierunku takich, które s¹ wybierane na zasadzie dobrowolnoœci[15]. Równie¿ i M. Castells zwraca uwagê, i¿ wspó³czeœnie dominuj¹c¹ tendencj¹ zwi¹zków spo³ecznych jest w³aœnie indywidualizm. Twierdzi on i¿ od dominacji zwi¹zków pierwotnych osadzonych w rodzinie i spo³ecznoœci, przez zwi¹zki wtórne osadzone w stowarzyszeniach, brniemy ku zwi¹zkom trzeciego rzêdu, które opieraj¹ siê na sieciach skoncentrowanych wokó³ jednostki. Castells nazywa je spo³ecznoœciami spersonalizowanymi, stanowi¹c przypadek sprywatyzowania ¿ycia spo³ecznego[16]. Ten typ indywidualizmu oparty o Internet B. Wellman nazywa indywidualizmem sieciowym. Jego podstawowe cechy sprowadzaj¹ siê do trzech elementów[17]:

- relacje maj¹ zarówno charakter lokalny jak i globalny

- relacje powstaj¹ ³atwo, ale z tak¹ sam¹ ³atwoœci¹ siê koñcz¹

- struktura relacji jest raczej rzadka, ale bywaj¹ równie¿ grupy o gêsto usieciowione

- niektóre wiêzi spo³eczne s¹ silne, ale du¿o wiêcej jest s³abych

Wbrew owym pesymistycznym g³osom warto zauwa¿yæ, i¿ Internet to nie tylko przys³owiowa puszka Pandory. Obok zagro¿eñ niesie ze sob¹ wiele pozytywnych elementów. Pozytywnie wp³ywa na stosunki miêdzyludzkie, poszerzaj¹c i wzbogacaj¹c relacje spo³eczne, wirtualne kontakty mog¹ siê przeradzaæ w pe³nowartoœciowe wiêzy przyjaŸni[18]. Osobom przebywaj¹cym w podró¿y lub pracuj¹cym umo¿liwiaj¹ regularn¹, tani¹ komunikacjê z rodzin¹ i przyjació³mi. R. Putnam pisze nawet o wirtualnym spo³ecznym kapitale, który powstaje dziêki ró¿norodnym mo¿liwoœciom komunikacyjnym Internetu[19]. To czy Internet bêdzie mia³ pozytywny, czy negatywny wp³yw spo³eczny zale¿y od jakoœci relacji online, a tak¿e czasu, jaki jednostki spêdzaj¹ online[20].

            Wielu autorów wyra¿a zaniepokojenie Internetem, który rzekomo zachêca ludzi do tego, by wiêcej czasu spêdzali samotnie, rozmawiali z zupe³nie obcymi sobie osobami, opierali siê na szybkich, krótkotrwa³ych relacjach, kosztem g³êbszych relacji opartych o komunikacjê face-to-face z przyjació³mi i rodzin¹. Prowadzone badania nie pozwalaj¹ na konsensus w zakresie okreœlenia natury interakcji online jak i wp³ywu tego typu interakcji na ¿ycie spo³eczne i samopoczucie. Niektórzy naukowcy dowodz¹, i¿ spo³eczne relacje online s¹ s³absze, ni¿ te zawarte offline, a osoby, które czêsto korzystaj¹ z poczty elektronicznej charakteryzuj¹ s³absze wiêzi, ni¿ te osoby, które w ten sposób siê nie kontaktuj¹. Wskazuje siê równie¿, ¿e osoby które s¹  intensywnymi u¿ytkownikami sieci spêdzaj¹ mniej czasu z rodzin¹. Wyniki innych badañ jak np. Pew Internet Report 2000 wskazuj¹ na zupe³nie przeciwstawne dane. Ci, którzy intensywnie korzystaj¹ z Internetu maj¹ szersze wsparcie spo³eczne, czêœciej bywaj¹ z rodzina i przyjació³mi, ni¿ ci, którzy korzystaj¹ z Internetu niewiele[21]. Korzyœci Internetu dostrzega siê równie¿ w niwelowaniu nierównoœci spo³ecznych poprzez obni¿anie siê kosztów dostêpu do informacji oraz mo¿liwoœci ludzi osi¹gaj¹cych niskie dochody do pozyskania spo³ecznego kapita³u, lepszej pracy – generalnie Internet ma staæ siê tutaj szans¹ na lepsze ¿ycie[22]. Równie¿ i badania prowadzone na polskim gruncie potwierdzaj¹ raczej pozytywny, ni¿ destrukcyjny wp³yw na wiêzi spo³eczne. Z Diagnozy Spo³ecznej 2005 wynika, ¿e 50 % Polaków kontaktuje siê przez Internet ze znajomymi, 31% osób wykorzystuje Internet do kontaktów z osobami z rodziny, a 22% deklaruje, ze wykorzystuje Internet do kontaktu z osobami, z którymi inny kontakt by³by trudny lub w ogóle niemo¿liwy. Jak zauwa¿a D. Batorski trudno wiêc uznaæ Internet za narzêdzie, które wyrywa cz³owieka z kontekstu spo³ecznego dotychczasowych relacji[23]. Moim zdaniem Internet wp³ywa na poszerzenie zakresu kontaktów spo³ecznych, wzbogacaj¹c – s³owami Castellsa - portfel ¿ycia towarzyskiego.

            Zwi¹zki online s¹ paradoksalne z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze to, ¿e platform¹ ich egzystowania staje siê rzeczywistoœæ wirtualna sprawia, ¿e odmawia siê im realnoœci. Drugim elementem paradoksalnej w³aœciwoœci kontaktów online s¹ antynomie, które nimi rz¹dz¹. Trzeci element to okreœlenie jaki wp³yw na nasze ¿ycie spo³eczne ma przenoszenie relacji spo³ecznych do œrodowiska online. Rozstrzygniêcia w tej kwestii nie mamy do dzisiaj. Jedni autorzy wyraŸnie optuj¹ za destrukcyjnym wp³ywem Internetu na relacje interpersonalne, wskazuj¹c na atomizacjê, indywidualizacjê i naskórkowoœæ relacji zawieranych za pomoc¹ Internetu. Inni s¹ przekonani, ¿e Internet wprost przeciwnie - poszerza zakres kontaktów spo³ecznych, pozwalaj¹c utrzymaæ i wzbogaciæ istniej¹ce relacje. Staje siê szans¹ dla osób, których dziel¹ du¿e przestrzenie, kompresuj¹c czas i przestrzeñ. Staje siê równie¿ szans¹ dla ludzi z dysfunkcj¹ ruchu, skazanych na przebywanie w domu.

            W niniejszym artykule postaram siê wyeksplikowaæ w czym ów paradoksalny charakter kontaktów online siê przejawia.

            Jak zauwa¿a A. Ben-Ze’ev cyberprzestrzeñ nazywana rzeczywistoœci¹ wirtualna jest czêœci¹ rzeczywistoœci i b³êdem jest postrzeganie jej jako przeciwieñstwa przestrzeni realnej[24]. Zawarte i funkcjonuj¹ce w rzeczywistoœci wirtualnej zwi¹zki s¹ ca³kowicie prawdziwe i nie ma ¿adnego sensu ich odrealnianie, mimo, i¿ wiele aspektów tego typu interakcji ma charakter fikcyjny. Pewien chaos pojêciowy wprowadza tutaj zastosowanie przymiotnika wirtualny. Operowanie przymiotnikiem wirtualny wielu z nas wprowadza w myœlowy zau³ek. Mo¿na postawiæ hipotezê, i¿ owe pejoratywne postrzeganie wirtualnego œwiata wi¹¿e siê z tym, i¿ czêsto w stosunku do osób ob³¹kanych mówi siê, ¿e tworz¹ sobie alternatywne œwiaty, takie w³aœnie wirtualne, wykreowane wed³ug w³asnych potrzeb i mo¿liwoœci. Œmiem twierdziæ, ¿e spo³ecznoœci wirtualne s¹ tak samo realne, jak te ze œwiata fizycznego, ró¿ni¹ siê jednak platform¹ kontaktów, co oczywiœcie w pewien sposób je ró¿nicuje od spo³ecznoœci w œwiecie fizycznym.

Paradoksalnie jednak zauwa¿a siê, ¿e rzeczywistoœæ wirtualna mo¿e uczyniæ sztucznoœæ bardziej rzeczywist¹, ni¿ w przypadku realnej rzeczywistoœci. Dzieje siê tak np. w przypadku symulacji lotów, gdzie najbardziej zaawansowane i najd³u¿ej znane zastosowanie rzeczywistoœci wirtualnej, jest bardziej realistyczne, ni¿ latanie rzeczywistym samolotem. Symulator lotów daje mo¿liwoœæ skonfrontowania pilota z wieloma niemo¿liwymi do zademonstrowania w realnym œwiecie sytuacjami[25]. N. Negroponote s³usznie zauwa¿a, i¿ sformu³owanie rzeczywistoœæ wirtualna winno otrzymaæ nagrodê w konkursie na najlepszy oksymoron, wyprzedzaj¹c pojêcia tak sprzeczne treœciowo jak s³odki ból, czy sztuczna inteligencja.

Warto tutaj przywo³aæ dwa rozumienia pojêcia wirtualnoœæ. W ujêciu filozoficznym wirtualne jest to, co istnieje potencjalnie, wirtualnoœæ poprzedza rzeczywista lub formalna konkretyzacjê – drzewo jest wirtualnie obecne w nasieniu[26]. Inaczej wirtualnoœæ definiuje rozumienie potoczne. Tutaj termin wirtualnoœæ oznacza nierealnoœæ, nierzeczywistoœæ – jakaœ rzecz jest albo rzeczywista, albo wirtualna, nie mo¿e posiadaæ obu tych w³asnoœci[27]. P. Levy pisze wprost „wirtualnoœæ jest rzeczywista, choæ nie mo¿na jej przypisaæ ¿adnej wspó³rzêdnej przestrzenno-czasowej”. Jak ³atwo zauwa¿yæ, to w³aœnie myœlenie potoczne k³ad¹ce nacisk na opisywanie wirtualnoœci w kategoriach zaprzeczenia prawdziwoœci, namacalnej rzeczywistoœci mo¿e staæ siê bezpoœrednim przyczynkiem tego, ¿e odmawiamy prawa realnoœci spo³ecznoœciom funkcjonuj¹cym w rzeczywistoœci wirtualnej.

WyobraŸnia jest nieod³¹cznym elementem internetowych interakcji, a osoby pytane o to dlaczego anga¿uj¹ siê w sieciowe zwi¹zki jako g³ówny powód wymieniaj¹ niezaspokojone fantazje i pragnienia w zwi¹zkach poza sieci¹[28]. Trudno jednak stwierdziæ, ¿e zalogowanie do sieci nas odcz³owiecza. Nadal bowiem rz¹dz¹ nami emocje, nierzadko silniejsze, ni¿ w œwiecie realnym – s³ynne flame war[29] prowadzone zaciekle na forach dyskusyjnych, czy listach usenetowych. Ów odzierany z realnoœci œwiat potrafi wci¹gaæ w swe podwoje tak silnie, ¿e prowadzi do uzale¿nienia, z objawami analogicznymi do innych typów uzale¿nieñ. C. Stoll tak pisze o tym co dzieje siê w wirtualnym œwiecie „wszystko co siê dzieje w sieci, jest metafor¹: rozmow¹ bez mówienia, uœmiechaniem siê bez poruszania ustami i obejmowaniem bez dotykania”[30]. Mo¿emy przekornie zapytaæ skoro wiêc ten œwiat tak bardzo wyimaginowany, dlaczego czyni tyle spustoszenia z ludŸmi, którzy przecie¿ stykaj¹c siê z wirtualnym œwiatem s¹ zdaj¹ siê byæ - wed³ug Stolla - nieprawdziwi? Z pewnoœci¹ nie jest to sztuczny œwiat, funkcjonuj¹ w nim bowiem prawdziwi, realni ludzie, z ca³ym baga¿em emocji i odczuæ które przenosz¹ do internetowego œrodowiska. Loguj¹c siê do Internetu nie stajemy siê nagle maszynami, marionetkami pozbawionymi reagowania. Jest to z pewnoœci¹ inny œwiat, rz¹dz¹cy siê swoimi w³asnymi prawami, ale to dalej œwiat, w którym funkcjonuj¹ ¿ywi ludzie.

WyobraŸnia, która staje siê podwalin¹ wielu sieciowych zwi¹zków sprawia, poniewa¿ docieraj¹ do nas tylko ograniczone informacje na temat osoby, z któr¹ podejmujemy interakcjê. Tak kluczowe znaczenie wyobraŸni sprawia, ¿e tego typu interakcje zwieraj¹ w sobie znaczny ³adunek magicznoœci. Ów wirtualny œwiat tak bardzo poci¹ga, bo jest w nim coœ romantycznego. Zaburza on w pewien sposób trzy jednoœci: miejsca, czasu i akcji i przez to staje siê tak atrakcyjny. M³odzi ludzie zapatrzeni w wirtualne wspólnoty dostrzegaj¹ w wirtualnym œwiecie mityczn¹ Arkadiê, kraj idylliczny, mlekiem i miodem p³yn¹cy. Wielu z nich idealizuje swoich wirtualnych przyjació³, przekonuj¹c, ¿e tam czekaj¹ na nich piêkniejsi, m³odsi, bardziej przyjaŸni i naprawdê prawdziwi przyjaciele. Wirtualna rzeczywistoœæ staje siê owym magicznym miejscem, które choæ trudne do zoperacjonalizowania, staje siê bardziej wyczuwalne intuicyjnie, ni¿ wyt³umaczalne w sposób racjonalny, naukowy. Trudno nie odnieœæ wra¿enia, i¿ w tym magicznym wirtualnym œwiatku, wiêcej emocji i uczuæ, ni¿ racjonalnej, ch³odnej kalkulacji. Ów element magicznoœci, bliski marzeniom sennym pojawia siê w wypowiedzi jednej z internautek: „na necie pozna³am cudownego mê¿czyznê. Jesteœmy ze sob¹ na dobre i na z³e. Tylko czasami...zastanawiam siê czy to nie sen...bo jest zbyt piêknie”[31].

Jeszcze trudniej nie zgodziæ siê z tym, ¿e dla wielu ów wirtualny œwiat staje siê bardziej realny, ni¿ œwiat rzeczywisty. Nie chcia³abym przez to jednak powiedzieæ – o czym zapomina wielu autorów – ¿e œwiat wirtualny, to œwiat nierealny fikcyjny. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e mimo, i¿ w procesie komunikacji CMC ³¹cznikiem staje siê komputer, po jednej i po drugiej stronie ³¹cza komunikuje siê ¿ywa, prawdziwie fizyczna istota.  Jedna z internautek pisze: „A ja w³asnie jestem zakochana wirtualnie. Pierwszy raz prze¿ywam coœ takiego. Wydawa³o mi siê, ¿e by³am do tej pory szczêœliwa, ¿e ta relna mi³oœc to by³o to. Nie. Wiem, ¿e ON jest w³aœnie tym, prze¿ywam takie wirtualne uniesienia, ¿e nawet sex w realu siê do nich nie umywa”[32]. Poznawanie siê online bywa porównywane do duchowych doœwiadczeñ, którym to, towarzyszy czysty i g³êboki rodzaj interakcji, to rodzaj rozmowy „umys³u z umys³em i ducha z duchem”[33].

Warto tutaj zwróciæ uwagê na drugi element sprawiaj¹cy, i¿ mo¿na mówiæ o paradoksalnej naturze zwi¹zków online. Trudno tutaj wymieniæ jeden element, a przywo³uj¹c antynomie wysuniête przez A. Ben Ze’eva mo¿na ich wyró¿niæ co najmniej piêæ[34]:

-odleg³oœæ i bezpoœrednioœæ (w cyberprzestrzeni fizyczna lokalizacja ma ma³e znaczenie; niektórzy u¿ywaj¹ tutaj terminu œmierci fizycznej odleg³oœci; mimo przestrzennego oddzielenia w sieci wszystko jest blisko – na odleg³oœæ wciœniêcia kilku klawiszy na klawiaturze)

-          zwiêz³a i bogata komunikacja (komunikacja online opiera siê na ograniczonej liczbie sygna³ów niewerbalnych, nierzadko ca³kowicie jest ich pozbawiona; jednak¿e mo¿na twierdziæ, i¿ ma³a liczba sposobów komunikacji mo¿e sk³aniaæ do bardziej pog³êbionych informacji)

-          anonimowoœæ i otwartoœæ (wiêksza anonimowoœæ wp³ywa z regu³y na wiêksza odkrywanie siê, a co za tym idzie wiêksz¹ poufa³oœæ i bliskoœæ)

-          szczeroœæ i oszukiwanie (³atwo przekazaæ nieprawdziwe informacje, ale wiêksza otwartoœæ w sieci z regu³y wi¹¿e siê z wiêksz¹ szczeroœci¹)

-          ci¹g³oœæ i nieci¹g³oœæ (zwi¹zki internetowe s¹ nieci¹g³e pod wzglêdem fizycznym i czasowym, poniewa¿ komunikacja online nie jest ci¹g³a /z wy³¹czeniem czatów i komunikatorów/, ale s¹ one ci¹g³e w sensie emocjonalnym)

-          marginalne zaanga¿owanie fizyczne i znaczne zaanga¿owanie psychiczne (minimalne inwestycje w wartoœci fizyczne takie jak pieni¹dze, czas, zobowi¹zania, znaczne zaœ w emocje i wysi³ek umys³owy)

Jeœli komunikacja jest dominuj¹cym sposobem korzystania z Internetu mo¿na wnioskowaæ, ¿e bêdzie mieæ pozytywny wp³yw spo³eczny. Komunikacja z s¹siadami, przyjació³mi i rodzin¹, uczestnictwo w ró¿nego rodzaju grupach wp³ywa na wsparcie spo³eczne sprawiaj¹c, ¿e relacje z innymi osobami staj¹ siê pe³niejsze, nadaj¹ sens ¿yciu i wp³ywaj¹ pozytywnie na kondycjê psychiczn¹[35].

Z badañ wynika, ¿e Internet wzmacnia pewnego typu cechy. Analizy amerykañskich badaczy wskazuj¹, ¿e zarówno stres, jak i pozytywny wp³yw zwiêksza siê wraz z u¿yciem Internetu. Generalnie jednak Internet bardziej pozytywnie wp³ywa na ekstrawertyków, ni¿ introwertyków. Ekstrawertycy, którzy korzystali z Internetu deklarowali zmniejszenie poczucia samotnoœci, negatywnych uczuæ, przy jednoczesnym zwiêkszeniu poczucia w³asnej wartoœci – u introwertyków te same zmienne ros³y, a poczucie w³asnej wartoœci mala³o[36]. Internet definitywnie wzmacnia wiêc cechy psychologiczne i stany emocjonalne. Mo¿na postawiæ tutaj hipotezê, i¿ introwertyk korzystaj¹c z Internetu jeszcze bardziej zamka siê w sobie, a ekstrawertyk poszerza swoje spo³eczne kontakty.

 

Ryc.2. Interakcja pomiêdzy korzystaniem z Internetu, ekstrawersj¹, a poczuciem samotnoœci

�ród³o: oprac. w³asne, na podst. Kraut, Kiesler, Boneva i in. 2001, dz.cyt.

 

Postawion¹ przeze mnie hipotezê potwierdzaj¹ dalsze wyniki badañ Krauta i jego wspó³pracowników. Wynika z nich, i¿ ekstrawertycy czêœciej korzystaj¹ z Internetu w³aœnie w celach spo³ecznych tj. do podtrzymania kontaktu z rodzin¹ i przyjació³mi oraz do poznawania nowych ludzi poprzez czaty[37]. Do podobnych wniosków dochodzi LaRose, M. Eastin i J. Gregg, którzy wykazuj¹, i¿ korzystanie z maila dodatnio koreluje ze wsparciem spo³ecznym, a wsparcie spo³eczne negatywnie koreluje z depresj¹. Korzystanie z Internetu zwiêksza samo-skutecznoœæ, która z kolei zmniejsza stres jako spotyka nas online. Badacze wskazuj¹ jednak, ¿e Internet mo¿e jednoczeœnie stanowiæ nowe Ÿród³o stresu, jednak¿e ten stres mo¿e byæ kontrolowany dziêki rozwojowi internetowej samo-skutecznoœci[38].

Amerykañscy badacze wymieniaj¹ kilka elementów, które decyduj¹ o specyficznej formie komunikacji CMC[39]:

ü      komunikacja internetowa pozwala na niezale¿n¹ od przestrzeni komunikacjê, pozwala podtrzymywaæ relacje z wiêksz¹ liczb¹ przestrzennie rozrzuconych cz³onków sieci

ü      asynchroniczna natura Internetu, w którym nadawcy i odbiorcy wiadomoœci nie musz¹ byæ online równoczeœnie, wspiera interakcje na du¿e odleg³oœci, nawet  wœród ludzi z ró¿nych czasowych stref

ü      szybkoœæ interakcji Internetu w porównaniu z przerywanymi spotkaniami twarz¹ w twarz pozwala zachowaæ wysok¹ szybkoœæ interpersonalnej wymiany

ü      zredukowana spo³eczna prezentacja mo¿e ograniczaæ wsparcie emocjonalne i z³o¿one interakcje

ü      tekstowa natura prawie wszystkich wiadomoœci internetowych mo¿e redukowaæ hierarchie takie jak p³eæ, klasa spo³eczna, wiek, czy styl ¿ycia

ü      brak bezpoœredniego wizualnego albo g³osowego sprzê¿enia zwrotnego w wymianach Internetu mo¿e zachêcaæ do ekstremalniejszych form komunikacji, czasami nawet k³amstwa; ludzie mog¹ na ekranie prezentowaæ informacje, których nigdy by nie powiedzieli bezpoœrednio innej osobie

ü      mo¿liwoœæ przekierowania maili pozwala przekazywaæ wiadomoœci od jednych przyjació³ do drugich; tworz¹c przechodnie, poœredni kontakty mail pokonuje wytworzone prze grupy granice; takie ³¹czenie integruje grupy i powiêksza spo³eczn¹ ³¹cznoœæ

ü      mo¿liwoœæ wys³ania przez Internet wiadomoœci do wielu ludzi równoczeœnie pozwala ludziom na kontakt z ró¿nymi krêgami spo³ecznymi

Wiêkszoœæ u¿ytkowników Internet uwa¿a, ¿e Internet nie ma ¿adnego wp³ywu na iloœci czasu oni spêdzanego z ich rodzin¹ (87,6%). Niemal tyle samo respondentów twierdzi, ¿e korzystanie z Internetu nie ma ¿adnego skutku czas spêdzanymi z przyjació³mi (87,8%).Wed³ug naukowców pracuj¹cych przy projekcie Digital Future, nie ma statystycznej ró¿nicy pomiêdzy badaniami z 2004 i roku 2002, gdzie ten odsetek wynosi³ 88,4%[40].

Ryc.3. Wp³yw Internetu na czas spêdzany z przyjació³mi/rodzin¹

           

�ród³o: Surveing the Digital Future Year Four. Ten Years, ten trends, J. Cole, M. Suman, P. Schramm, R. Lunn, J. Aquino & others, University of Southern California, 2004, http://www.digitalcenter.org/downloads/DigitalFutureReport-Year4-2004.pdf

 

Polscy studenci o wiele bardziej entuzjastycznie postrzegaj¹ rolê komputera w ich ¿yciu spo³ecznym. O ile w USA stosunek do roli Internetu w ¿yciu codziennym jest niezwykle wywa¿ony, o tyle wœród krakowskich studentów, zdecydowanie przewa¿a entuzjazm. 59,7% respondentów twierdzi, i¿ Internet pozytywnie wp³ywa na ich stosunki z rodzin¹ (23,9% - zdecydowanie pozytywnie, 35,8% - raczej pozytywnie), jeszcze bardziej optymistycznie oceniaj¹ respondenci wp³yw Internetu na stosunki z przyjació³mi i znajomymi. A¿ 86,1% badanych uwa¿a, i¿ Internet pozytywnie wp³ywa na stosunki z przyjació³mi, niemal takie same deklaracje padaj¹ wzglêdem wp³ywu Internetu na stosunki ze znajomymi 86,2%[41].

 

Ryc.4. Wp³yw Internetu na stosunki z rodzin¹/przyjació³mi/znajomymi

�ród³o: Szpunar, M. (2005). Internet a zmiana stylu ¿ycia – perspektywa Polski i USA na przyk³adzie studentów, Kraków: AGH

 

Internet zdaje siê wypieraæ tradycyjne formy spêdzania czasu wolnego. Staje siê najwiêksz¹ konkurencj¹ dla telewizji, a¿ 53,9% krakowskich studentów przyznaje, i¿ odk¹d korzysta z Internetu mniej czasu poœwiêca na ogl¹danie telewizji – dokona³a siê tylko zamiana monitorów, ale nadal funkcjonujemy dziêki ¿yciu na ekranie lub poprzez ekran, jak to okreœla P. Zawojski. Internet, który mia³ urozmaicaæ nasze ¿ycie, umo¿liwiaj¹c dostêp do kultury, staje siê tym samym, czym mia³a staæ siê telewizja oferuj¹ca piêæset kana³ów, nawet w³¹czaj¹c programy naukowe, bywa mierna, jak zauwa¿a C. Stoll „im wiêksza liczba kana³ów, tym gorsza jakoœæ audycji, gdy¿ mniej pieniêdzy przypada na jeden program”[42]. Co trzeci polski student (32,6%) poœwiêca mniej czasu na czytanie ksi¹¿ek, 29,5% rzadziej czyta prasê codzienn¹, zaœ 23,5% rzadziej czyta prasê periodyczn¹. Co trzeci respondent przyznaje (31,4%), i¿ mniej czasu poœwiêca na obowi¹zki domowe, odk¹d zacz¹³ korzystaæ z Internetu[43].

N. H. Nie i L. Erbring wykazali, i¿ d³ugotrwa³e korzystanie z Internetu sprawia, i¿ mniej czasu spêdzamy przed telewizorem, jak i na czytaniu gazet. Spoœród deklaruj¹cych korzystanie z Sieci powy¿ej 10 godzin tygodniowo, 65% przyznaje, i¿ mniej ogl¹da telewizjê, a 39% czyta mniej gazet ni¿ przed u¿ywaniem Internetu. Analogicznie wœród korzystaj¹cych z Sieci mniej ni¿ 1 godzinê tygodniowo liczebnoœæ zmniejsza siê o po³owê[44]. Odsetki uzyskane w Polsce[45] i USA s¹ porównywalne 53,9% mniej czasu spêdzaj¹cych przed TV w Polsce i 56% w USA, 29,5% mniej czasu poœwiêcaj¹cych na czytaniu prasy codziennej w Polsce i 31% w USA (w przypadku USA pod uwagê wziêto osoby spêdzaj¹ce w Internecie od 5-10 godzin tygodniowo).

 

Ryc. 5. Internet a mass media

�ród³o: opracowanie w³asne na podst. Internet and Society. A preliminary report. N.H. Nie, L. Erbring, Stanford University

 

Powstaje wiêc zasadnicze pytanie czy mo¿na mówiæ o wiêziotwórczej roli Internetu, zgodnie z postawion¹ w tytule hipotez¹, i¿ wiêzi zawarte przez Internet mog¹ byæ równie bliskie, jak te w œwiecie offline. Wydaje siê, ¿e mo¿na udzieliæ pozytywnej odpowiedzi na to pytanie. Jak zauwa¿a £. Kapralska podane poni¿ej stwierdzenia mo¿na traktowaæ jako wskaŸnik zaspokajania okreœlonych potrzeb przez medium, jakim jest Internet[46]. Warto tutaj zwróciæ na trzy stwierdzenia, które œwiadczyæ mog¹ o wiêziotwórczej roli Internetu – poznajê osoby maj¹ce te same zainteresowania 14,2% wskazañ, spotykam tu ludzi myœl¹cych podobnie do mnie 7,3% oraz mam poczucie przynale¿noœci do jakiejœ wspólnoty 2,2%. Sumuj¹c w/w kategorie z ³atwoœci¹ mo¿na skonstatowaæ, i¿ co czwarty respondent dostrzega jakiœ wiêziotwórczy element Internetu.

            Warto tutaj zwróciæ uwagê, i¿ badani studenci dostrzegaj¹ ró¿nice pomiêdzy internautami, a ludŸmi nie korzystaj¹cymi z Internetu. 16,8% respondentów uwa¿a, i¿ internauci posiadaj¹ wiêkszy ni¿ inni ludzie zasób wiedzy ogólnej, s¹ bardziej zorientowani w nowoœciach œwiatowych, s¹ komunikatywni i dociekliwi, maj¹ rozwiniêt¹ wyobraŸniê, uznaj¹ siê za lepszych od innych, za elitê, cechuje ich umiejêtnoœæ sprawnego, szybkiego zdobywania informacji[47].

Z badañ wynika, i¿ relacje internetowe, s¹ w wiêkszoœci przypadków podtrzymywane i pog³êbiane w „realu”, a¿ 64% m³odych, którzy poznali kogoœ przez Internet, spotyka³o siê z t¹ osob¹ osobiœcie, a 46% nadal utrzymuje z ni¹ kontakt [48].

 

Ryc. 6. Znajomoœci zawarte przez Internet i ich trwa³oœæ

�ród³o: oprac. w³asne, na podst. M³odzi 2005 – Raport Gazety Wyborczej

 

Komunikacyjne aspekty korzystania z Internetu s¹ znacz¹ce jeœli chodzi o m³odych ludzi. 62% badanych wysy³a przez Internet SMS-y, 53% korzysta z sieciowych komunikatorów typu Gadu-Gadu, ICQ, 49% kontaktuje siê z obecnymi znajomymi, 19% zawiera znajomoœci przez Internet, 21% uczestniczy w dyskusjach na forach, a 15% bierze udzia³ w czatach[49]. Potwierdzaj¹ to równie¿ wyniki krakowskiego badania Spo³eczeñstwo informacyjne. Aspekty funkcjonalne i dysfunkcjonalne, gdzie aspekty komunikacyjne równie¿ dominuj¹, jeœli chodzi o sposób korzystania z Internetu - 78,3% wysy³a maile, 72% korzysta z sieciowych komunikatorów, 54,4% wyszukuje w Internecie ró¿norodnych informacji[50].

 

Ryc . 7. Sposoby korzystania z Internetu przez krakowskich studentów

�ród³o: Szpunar, M., dz.cyt.

           

            Z pewnoœci¹ kontakty zawarte za pomoc¹ Internetu s¹ inne, ni¿ te zawarte w œwiecie offline. To jednak, ¿e platform¹ ich egzystowania staje siê komputer i sieæ wcale nie deprecjonuje ich prawdziwoœci. S¹ to kontakty specyficzne, a ich charakter warunkuje komunikacja CMC. Wydaje siê raczej, ¿e Internet poszerza zakres kontaktów spo³ecznych, umo¿liwiaj¹c komunikacjê w sytuacji, gdy bezpoœredni kontakt z dan¹ osob¹ jest utrudniony, b¹dŸ niemo¿liwy.

 

serwis umo¿liwiaj¹cy profesjonalne przygotowanie ankiet:: eBadania.pl