Mgr Magdalena Szpunar
Uniwersytet Jagielloñski
Instytut Socjologii
Zauwa¿a siê, i¿ w myœleniu wspó³czesnym dominuje wrêcz „magnetyczne zafascynowanie wspólnot¹”, które sprawia, i¿ snuje siê baœniowe opowieœci o zagubionej, totalnej wspólnocie, któr¹ nale¿y odzyskaæ (Marody, Giza-Poleszczuk 2004: 104). Byæ mo¿e dzieje siê tak, ¿e rzeczywistoœæ wirtualna i funkcjonuj¹ce w niej spo³ecznoœci wirtualne staj¹ siê ucieleœnieniem idea³u o wspólnotowoœci. W dyskusjach nad rzeczywistoœci¹ wirtualn¹ bardzo czêsto pojawia siê argument owej magicznoœci. Ów wirtualny œwiat tak bardzo poci¹ga, bo jest w nim coœ romantycznego. Zaburza on w pewien sposób trzy jednoœci: miejsca, czasu i akcji i przez to staje siê tak atrakcyjny. M³odzi ludzie zapatrzeni w wirtualne wspólnoty dostrzegaj¹ w wirtualnym œwiecie mityczn¹ Arkadiê, kraj idylliczny, mlekiem i miodem p³yn¹cy. Wielu z nich idealizuje swoich wirtualnych przyjació³, przekonuj¹c, ¿e tam czekaj¹ na nich piêkniejsi, m³odsi, bardziej przyjaŸni i naprawdê prawdziwi przyjaciele. Wirtualna rzeczywistoœæ staje siê owym magicznym miejscem, które choæ trudne do zoperacjonalizowania, staje siê bardziej wyczuwalne intuicyjnie, ni¿ wyt³umaczalne w sposób racjonalny, naukowy. Trudno nie odnieœæ wra¿enia, i¿ w tym magicznym wirtualnym œwiatku, wiêcej emocji i uczuæ, ni¿ racjonalnej, ch³odnej kalkulacji. Jeszcze trudniej nie zgodziæ siê z tym, ¿e dla wielu ów wirtualny œwiat staje siê bardziej realny, ni¿ œwiat rzeczywisty. Nie chcia³abym przez to jednak powiedzieæ – o czym zapomina wielu autorów – ¿e œwiat wirtualny, to œwiat nierealny fikcyjny. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e mimo, i¿ w procesie komunikacji CMC[1] ³¹cznikiem staje siê komputer, po jednej i po drugiej stronie ³¹cza komunikuje siê ¿ywa, prawdziwie fizyczna istota. A. Ben-Ze’ev próbuj¹c odkryæ fenomen popularnoœci bycia w Sieci pisze „nie trzeba wiele robiæ ani inwestowaæ, ¿eby wkroczyæ do tego wyimaginowanego raju. W ka¿dej chwili w sieci niecierpliwie czkaj¹ na nas miliony ludzi. S¹ dostêpni i ³atwo ich znaleŸæ” (Ben-Ze’ev 2005: 35-36).
Paradoksalnie zauwa¿a siê, ¿e rzeczywistoœæ wirtualna mo¿e uczyniæ sztucznoœæ bardziej rzeczywist¹, ni¿ w przypadku realnej rzeczywistoœci. Dzieje siê tak np. w przypadku symulacji lotów, gdzie najbardziej zaawansowane i najd³u¿ej znane zastosowanie rzeczywistoœci wirtualnej, jest bardziej realistyczne, ni¿ latanie rzeczywistym samolotem. Symulator lotów daje mo¿liwoœæ skonfrontowania pilota z wieloma niemo¿liwymi do zademonstrowania w realnym œwiecie sytuacjami (Negroponte 1997: 98). N. Negroponote s³usznie zauwa¿a, i¿ sformu³owanie rzeczywistoœæ wirtualna winno otrzymaæ nagrodê w konkursie na najlepszy oksymoron, wyprzedzaj¹c pojêcia tak sprzeczne treœciowo jak s³odki ból, czy sztuczna inteligencja.
O tym jak bardzo realny i znacz¹cy w naszym ¿yciu jest œwiat wirtualny odzierany nierzadko z atrybutów realnoœci, mo¿e œwiadczyæ chocia¿by fakt, i¿ dochodzi do rozwodów z winy kontaktów komputerowych. Taki znamienny proces opisuje Polityka, „Goœka (...) przebywa³a ju¿ wówczas w wirtualu i mia³a porównanie, jak ¿yj¹ inni ludzie. S¹ przyjaŸni, uœmiechniêci, pewni siebie i ³adnie siê wys³awiaj¹ (poprawn¹ polszczyzn¹) (...) Do informatycznego s³ownika Goœki dosz³o nowe s³owo: czatowaæ. Prosto na jej stó³ w bloku cichego, szarego miasteczka W. sp³ywa³y ciekawe punkty widzenia. Rozmawia³a onlajn z dyplomatami z ciep³ych krajów, zdobywcami gór, królowymi piêknoœci, kulturystami, s³ynnymi aktorkami, ludŸmi o nieprzeciêtnym ajkju (ale byæ mo¿e tylko siê za takich podawali) (Ko³odziejczyk 2005). £atwo mo¿na zauwa¿yæ, i¿ potwierdzaj¹ siê tutaj moje spostrze¿enia o idealizacji wirtualnych przyjació³. Oczywiœcie mowa tutaj o takich kontaktach, gdzie osoby które komunikuj¹ siê ze sob¹ przez Internet, nie znaj¹ siê poza wirtualn¹ rzeczywistoœci¹. Warto bowiem zauwa¿yæ, i¿ w przypadku komunikacji CMC mamy do czynienia z trzema rodzajami kontaktów:
- kontakty zawarte w œrodowisku wirtualnym i tam trwaj¹ce
- kontakty zawarte w œrodowisku wirtualnym, ale wykraczaj¹ce poza rzeczywistoœæ wirtualn¹ (np. spotkania face-to-face)
- kontakty zawarte w œrodowisku realnym (realu), dla których œrodowisko wirtualne jest tylko platform¹ komunikacyjn¹ (np. formalna e-mailowa komunikacja biznesowa)
Funkcjonuj¹ce w literaturze pojêcie cz³owieka, który nie jest samotn¹ wysp¹, zyskuje nowego znaczenia we wspó³czesnym œwiecie. Obok wyraŸnie podkreœlanych procesów indywidualizacyjnych, warto zwróciæ uwagê na bardziej globalnych charakter stosunków miêdzyludzkich, choæby poprzez komunikacjê CMC, której rdzeniem sta³ siê Internet, oplataj¹cy sw¹ „pajêczyn¹” niemal ca³y œwiat. W tym globalnym œwiecie, gdzie zmiana staje siê najbardziej istotnym elementem otaczaj¹cej nas rzeczywistoœci, poczucie osamotnienia w t³umie staje siê jednym z najbardziej wymownych obrazów stosunków miêdzyludzkich. B. Szacka uwa¿a, i¿ d¹¿enie do osobistych osi¹gniêæ, racjonalnoœæ, sekularyzacja i indywidualizm to kulturowe cechy spo³eczeñstwa przemys³owego (Szacka 2003: 102). Naturalne wspólnoty chyl¹ siê ku upadkowi. Jak zauwa¿a P. Sztompka ludzie ulegaj¹ wykorzenieniu, atomizacji, roztapiaj¹ siê w anonimowej masie pracowników, urzêdników, elektoratu, czy publicznoœci (Sztompka 2002: 568). Ów samotny t³um opisywany przez D. Riesmana gor¹czkowo szuka alternatywnych wiêzi i jakichkolwiek wspólnot, które oferowa³yby choæ namiastkê funkcjonowania w grupie i niwelowa³y negatywne skutki osamotnienia, mimo codziennej egzystencji w t³umie ludzi. Dzisiaj zmienne takie jak klasa, p³eæ, etnicznoœæ, nie determinuj¹ cz³owieka do koñca ¿ycia i nie stanowi¹ „znamienia” do koñca ¿ycia. A. Giddens zauwa¿a, ¿e w dzisiejszych czasach jednostki w znacznie wiêkszym stopniu, ni¿ kiedykolwiek przedtem mog¹ same kszta³towaæ swoje w³asne ¿ycie. Znaczenie tradycji i zastanych wartoœci nie ma ju¿ dzisiaj takiego znaczenia jak kiedyœ, rozmywaj¹ siê wzory to¿samoœciowe trudno wiêc o znacz¹cy drogowskaz w ¿yciu (Giddens 2004: 84). F. Fukuyama wspó³czesn¹ kulturê nazywa kultur¹ wybuja³ego indywidualizmu, któr¹ cechuje os³abienie norm spo³ecznych, os³abienie wiêzi rodzinnych, narodowych oraz wiêzi niewielkich wspólnot miejskich i terytorialnych. Owe zmiany technologiczne J. Schumpeter nazywa twórczym zniszczeniem (Fukuyama 2000: 15). Równie¿ i M. Castells zwraca uwagê, i¿ wspó³czeœnie dominuj¹c¹ tendencj¹ zwi¹zków spo³ecznych jest w³aœnie indywidualizm. Twierdzi on i¿ od dominacji zwi¹zków pierwotnych osadzonych w rodzinie i spo³ecznoœci, przez zwi¹zki wtórne osadzone w stowarzyszeniach, brniemy ku zwi¹zkom trzeciego rzêdu, które opieraj¹ siê na sieciach skoncentrowanych wokó³ jednostki. Castells nazywa je spo³ecznoœciami spersonalizowanymi, stanowi¹c przypadek sprywatyzowania ¿ycia spo³ecznego (Castells 2003: 148-149).
Myœlê, ¿e nale¿y skoñczyæ z myœleniem, ¿e w Internecie mamy do czynienia z wyimaginowanymi kontaktami. Byæ mo¿e dzieje siê tak dlatego, ¿e w³aœnie operuje siê przymiotnikiem wirtualny, co wielu z nas wprowadza w myœlowy zau³ek. Mo¿na równie¿ postawiæ hipotezê, i¿ owe pejoratywne postrzeganie wirtualnego œwiata wi¹¿e siê z tym, i¿ czêsto w stosunku do osób chorych psychicznie mówi siê, ¿e tworz¹ sobie alternatywne œwiaty, takie w³aœnie wirtualne, wykreowane wed³ug w³asnych potrzeb i mo¿liwoœci. Œmiem twierdziæ, ¿e spo³ecznoœci wirtualne s¹ tak samo realne, jak te ze œwiata fizycznego, ró¿ni¹ siê jednak platform¹ kontaktów, co oczywiœcie w pewien sposób je ró¿nicuje od spo³ecznoœci w œwiecie fizycznym. P. Wallace tak opisuje fenomen sieciowych przyjaŸni „Dwie osoby odkrywaj¹, ¿e istnieje miêdzy nimi coœ wyj¹tkowego, i zaczynaj¹ siê ze sob¹ komunikowaæ za pomoc¹ poczty elektronicznej. Z czasem zwi¹zek mo¿e siê rozszerzyæ, obj¹æ rozmowy telefoniczne, wymianê fotografii i wreszcie bezpoœrednie spotkania – ale znowu niekoniecznie. Cokolwiek by ³¹czy³o wirtualnych przyjació³ czy romantycznych partnerów, ich zwi¹zek mo¿e siê ograniczyæ do miejsca, w którym siê rozpocz¹³ – do cyberprzestrzeni” (Wallace 2001: 178). Mimo, i¿ Internet jest najczêœciej wykorzystywany w³aœnie jako forma kontaktu mailowego, to jednak w komunikacji interpersonalnej, to komunikatory s¹ najwygodniejsz¹, najszybsz¹, bo synchroniczn¹ form¹ komunikacji i wydaje siê, ¿e najczêœciej w³aœnie wybieran¹ jako forma komunikacji. 90,4% badanych amerykanów u¿ywa Internetu w celu komunikacji zarówno poprzez kontakt e-mail, jak i poprzez komunikatory Internetowe – warto zauwa¿yæ, i¿ ten sposób korzystania z Internetu znajduje siê na pierwszym miejscu jeœli chodzi o korzystanie z Internetu przez amerykanów (Cole, Suman i in. 2004). Polscy studenci najczêœciej wysy³aj¹ maile 78,3%, na drugim zaœ miejscu znajduj¹ siê w³aœnie sieciowe komunikatory, z których korzysta 72% badanych studentów, zaœ 54,4% wyszukuje w Internecie ró¿norodnych informacji (Szpunar 2005: 303). Osoby pytane o powody anga¿owania siê z kontakty online najczêœciej wymieniaj¹ jako g³ówny motyw niezaspokojone fantazje i pragnienia w zwi¹zkach poza sieci¹. Jednak¿e mimo, i¿ œwiat online pozwala wykreowaæ siebie w dowolny sposób, jest ona bardzo realna w swym wymiarze, gdy¿ jak zauwa¿a badacz zwi¹zków online w tego typu relacje s¹ zaanga¿owani ¿ywi ludzie z krwi i koœci (Ben-Ze’ev 2005: 16). Mimo wielu wyimaginowanych aspektów tego typu relacji, nie s¹ one wyimaginowane, cyberprzestrzeñ nale¿y traktowaæ jako czêœæ rzeczywistoœci (tam¿e) – mo¿na by powiedzieæ jej przed³u¿enie, poszerzaj¹ce jednie zakres spo³ecznych kontaktów.
Z Raportu Gazety Wyborczej – M³odzi 2005 wynika, i¿ w spêdzaniu wolnego czasu m³odzie¿y coraz wiêcej miejsca zajmuje korzystanie z nowych mediów, które w ich ¿yciu odgrywaj¹ donios³¹ rolê. Dla 89% procent badanych Internet to Ÿród³o wyszukiwania informacji, dla 77% mo¿liwoœæ kontaktu mailowego. 62% m³odych wysy³a przez Internet SMS-y, a co drugi ankietowany (53%) korzysta z komunikatorów np. Gadu-Gadu, ICQ. Niemal co drugi badany twierdzi, ¿e Internet s³u¿y mu do kontaktowania siê ze znajomymi (49%), zaœ dla 19% Internet to Ÿród³o zawierania nowych znajomoœci (Raport Gazety Wyborczej - M³odzi 2005). A. Meller zauwa¿a, i¿ przedstawiciele pokolenia Internetu w du¿ej mierze swoje kontakty towarzyskie realizuj¹ w³aœnie przez Internet. Wykorzystuj¹ w tym celu kilka mediów jednoczeœnie „rozmowy przez komunikator, jednoczesne sprawdzanie poczty i komentowanie wiadomoœci na blogach, do tego rozmawianie przez telefon (zwykle komórkowy, rzadko stacjonarny), pisanie SMS-ów, s³uchanie muzyki czy radia b¹dŸ ogl¹danie k¹tem oka wydarzeñ w telewizji – to wszystko w jednej chwili” (Meller 2005). Trudno nie odnieœæ wra¿enie, ¿e owe zwi¹zki s¹ niezwykle ulotne i prowizoryczne – choæ oczywiœcie nie zawsze tak bywa. Z. Bauman ow¹ ulotnoœæ zwi¹zków interpersonalnych okreœla has³em „enter i escape zwi¹zki” (Bauman 2003). A. Borowiec zauwa¿a, i¿ klikniêcie myszy wraz z dodaniem zdjêcia zstêpuje wyjœcie z domu, podejœcie do kogoœ i ogrom rytua³ów, jakie tutaj nastêpuj¹ (Borowiec 2005b). Niektórzy socjologowie wyra¿aj¹ obawê, ¿e nie pozostanie, to bez wp³ywu na przysz³oœæ przysz³ych pokoleñ i prawdopodobnie bêd¹ zmieniaæ partnerów, ni¿ czyni siê to teraz. Psychologowie twierdz¹, i¿ ten sposób komunikacji sprawia, ¿e m³odzi ludzie zapominaj¹, jak komunikowaæ siê z ¿ywymi ludŸmi (tam¿e).
Jakie s¹ wiêc owe internetowe kontakty? Jaki maj¹ charakter i na czym polega ich specyfika? Jak s³usznie zauwa¿a P. Wallace niektórzy uwa¿aj¹, ¿e sieciowe kontakty, to tylko przelotne znajomoœci „korespondencyjne kolegowanie siê epoki high-tech” i bez interakcji face-to-face nie ma mowy o powa¿nych zwi¹zkach. O tym jednak, i¿ sieciowe zwi¹zki mog¹ byæ tak samo wa¿ne i znacz¹ce, jak te nawi¹zane w „realu”, œwiadczyæ mog¹ ma³¿eñstwa par, które pozna³y siê w³aœnie za pomoc¹ Internetu. Choæ nie ma oficjalnych statystyk dotycz¹cych tego, ile par pozna³o siê w³aœnie za pomoc¹ Internetu, jednego mo¿emy byæ pewni, ta liczba stale wzrasta. Z badañ wynika, i¿ zwi¹zki sieciowe – analogicznie do wszystkich innych typów zwi¹zków – zmieniaj¹ siê z up³ywem czasu, niektóre s¹ niezwykle intensywne i trwa³e inne p³ytkie i krótkotrwa³e (Wallace 2001: 180). Z badañ wynika, i¿ relacje internetowe, s¹ w wiêkszoœci przypadków podtrzymywane i pog³êbiane w „realu”, a¿ 64% m³odych, którzy poznali kogoœ przez Internet, spotyka³o siê z t¹ osob¹ osobiœcie, a 46% nadal utrzymuje z ni¹ kontakt (Raport Gazety Wyborczej - M³odzi 2005).
Ryc. 1. Znajomoœci zawarte przez Internet i ich trwa³oœæ

�ród³o: oprac. w³asne, na podst. M³odzi 2005 – Raport Gazety Wyborczej
Komunikacyjne aspekty korzystania z Internetu s¹ znacz¹ce jeœli chodzi o m³odych ludzi. 62% badanych wysy³a przez Internet SMS-y, 53% korzysta z sieciowych komunikatorów typu Gadu-Gadu, ICQ, 49% kontaktuje siê z obecnymi znajomymi, 19% zawiera znajomoœci przez Internet, 21% uczestniczy w dyskusjach na forach, a 15% bierze udzia³ w czatach (Raport Gazety Wyborczej - M³odzi 2005).
Z badañ TNS OBOP wynika, i¿ jednym z istotnych powodów korzystania z Internetu jest w³aœnie mo¿liwoœæ nawi¹zywania nowych kontaktów, znajomoœci w sieci szuka niemal po³owa jej u¿ytkowników (47%). Jako jeden z g³ównych powodów, dla których u¿ytkownicy Internetu kontaktuj¹ siê z innymi osobami w sieci jest mo¿liwoœæ porozmawiania z ciekawymi ludŸmi (51%). Znacz¹cym elementem komunikacji internetowej jest dla badanych te¿ mo¿liwoœæ pozostania anonimowym (37%), sposobnoœæ do utrzymywania kontaktu ze znajomymi (34%), wymiany doœwiadczeñ, informacji (27%), ale tak¿e poszukanie osób o podobnych zainteresowaniach (25%) (TNS OBOP 2005).
Ryc. 2. Powody korzystania z czatów, pogawêdek internetowych.

�ród³o: TNS OBOP, Internet – prawdziwe uczucia w wirtualnym œwiecie, 11 lutego 2005; badani N=1003.
Badani przez TNS OBOP wskazuj¹ na emocjonalno-erotyczne aspekty korzystania z Internetu. 13% chwali sobie Internet za mo¿liwoœæ porozmawiania o sprawach intymnych, takich o których trudno rozmawia siê z innymi w cztery oczy, 12% wspomina o szukaniu bratniej duszy czy wrêcz mi³oœci (to o czym pisa³am wczeœniej, a wiêc Internet jako owo „magiczne miejsce”), 11% deklaruje sposobnoœæ umówienia siê na randkê (TNS OBOP 2005). Nie wydaje siê byæ to zaskakuj¹ce zwa¿ywszy na fakt, ile osób korzysta z nazwijmy to „serwisów randkowych”, w serwisie sympatia.onet.pl mamy niemal 1300000 zarejestrowanych profili, w serwisie randki.interia.pl niemal 900000 zarejestrowanych profili, zaœ w serwisie randka.wp.pl ponad 750000 osób – co daje niebagateln¹ liczbê niemal 3000000 osób. Zauwa¿a siê, i¿ wiele osób decyduje siê na poszukiwanie swej jedynej mi³oœci w³aœnie za poœrednictwem witryn internetowych, nazywanych czêsto „elektronicznymi biurami matrymonialnymi”, mimo, i¿ czêœæ ofert zamieszczonych w tego typu serwisach, to oferty bez zdjêæ lub oferty, które ktoœ zamieœci³ dla ¿artu (Lewicka-Wojnarowicz 2005: 154). R. Tadeusiewicz, który nazywa Internet cybernetyczn¹ swatk¹, widzi w tego typu zachowaniach pewn¹ sprzecznoœæ z ludzk¹ natur¹ z drugiej strony zauwa¿a, ¿e wiêkszoœæ „skojarzonych” przez Internet par, nigdy nie mia³a szansy by siê poznaæ, gdyby nie to medium. Jako g³ówny atrybut Internetu jako elektronicznej swatki, wa¿niejszy nawet od pokonywania barier przestrzennych, wymienia siê niwelacjê barier psychologicznych, które tak czêsto wystêpuj¹ w kontakcie bezpoœrednim (Tadeusiewicz 2002: 199-201). Zauwa¿a siê, i¿ im silniejsza i g³êbsza interakcja online, tym wiêksz¹ realnoœæ psychiczn¹ jej przypisujemy. Ow¹ realnoœæ wzmacnia g³os lub obraz, jaki mo¿emy wys³aæ za poœrednictwem Internetu – im bardziej owe sygna³y wydaj¹ nam siê naturalne i wymagaj¹ mniejszego zakresu kontroli ich prawdziwoœci, tym bardziej odbieramy je jako realne (Ben-Ze’ev 2005: 17). Ocena realnoœci otrzymywanych sygna³ów zale¿y równie¿ od takich cech jak prêdkoœæ i czêstotliwoœæ wypowiedzi – zachodzi tu równie¿ podobna zasada, im bardziej odbierane sygna³y przypominaj¹ te ze œwiata offline, tym s¹ postrzegane, jako bardziej realne (tam¿e).
Dla 8% respondentów powodem przebywania w sieci jest mo¿liwoœæ zapoznania kogoœ, z kim mo¿na siê nastêpnie umówiæ „na ¿ywo”, czyli w tzw. „realu”, zaœ dla 4% jest to okazja do poznania ¿yciowego partnera. Przesz³o po³owa internautów, którzy maj¹ na koncie znajomoœci zawarte w sieci, rozmawia ze swoimi internetowymi znajomymi na tematy zwi¹zane z seksem, jednak¿e z badañ wynika, i¿ tego typu rozmowy prowadzi siê nie ze wszystkimi, a jedynie z wybranymi internautami. Do najmniej powœci¹gliwych w kwestii rozmów o erotyce czêœciej zaliczaj¹ siê mê¿czyŸni (zaledwie 35% takich rozmów nie prowadzi³o), osoby w wieku 20-24 lata (37%), pozostaj¹ce w zwi¹zku nieformalnym (37%), które spotykaj¹ siê „w realu” z niektórymi ze swych internetowych znajomych (22%) oraz poszukuj¹ce w sieci informacji zwi¹zanych z seksem (27%). Mimo, i¿ rozmowy internetowe o seksie wydaj¹ siê internautom bardzo atrakcyjne, to wirtualny seks nie jest dla nich równie satysfakcjonuj¹cy jak seks z rzeczywistym partnerem, co deklaruj¹ niemal wszyscy badani (97%) (TNS OBOP 2005). Komunikacja online w celach nazwijmy je umownie „romantycznych” ma kilka zasadniczych cech (Ben-Ze’ev 2005: 22):
- sk¹pe informacje jakimi partnerzy dysponuj¹ na swój temat (szczególnie na pocz¹tku znajomoœci)
- istotna rola wyobraŸni (brak fizycznego kontaktu z osob¹ powoduje, i¿ wyobraŸnia przejmuje czeœæ funkcji zazwyczaj wykonywanych przez narz¹d wzroku)
- opieranie siê na umiejêtnoœciach pisarskich i komunikacji werbalnej
- oddzieleni przestrzenne
- brak ci¹g³oœci w komunikacji i marginalne zaanga¿owanie fizyczne
A. Ben-Ze’ev twierdzi, ¿e za niezwyk³a si³ê przyci¹gania cyberprzestrzeni odpowiedzialna jest w³aœnie wyobraŸnia, interaktywnoœæ, dostêpnoœæ i anonimowoœæ. Dwie pierwsze z tych ech pozwalaj¹ na prze¿ycie ekscytuj¹cych interaktywnych kontaktów, dwie kolejne wskazuj¹ na aspekty tego typu kontaktów – dostêpnoœæ wi¹¿¹c¹ siê z nisk¹ cen¹ tego typu dzia³añ, zaœ anonimowoœæ z niewielkim ryzykiem, jakie siê wi¹¿e z tego typu kontaktami (Ben-Ze’ev 2005: 34).
Mo¿na by przypuszczaæ, ¿e sieciowe kontakty – szczególnie te, których pod³o¿em by³y grupy tematyczne – ograniczaj¹ siê do okreœlonej grup¹ dyskusyjn¹ tematyki. Mo¿na by postawiæ hipotezê, i¿ dyskusje osób, które w ten sposób siê pozna³y, bêd¹ wykazywaæ tendencjê do monotematycznoœci. Okazuje siê jednak, i¿ respondenci wykazywali, ¿e ich sieciowe zwi¹zki wykracza³y poza tematykê grupy dyskusyjnej – dzia³o siê tak w przypadku ponad po³owy badanych (Wallace 2001: 180).
Klasycznego socjologa trudno przekonaæ, i¿ mo¿na mówiæ o spo³ecznoœci (community) bez siêgniêcia do przestrzeni, jako jednego z jej elementów konstytutywnych. B. Wellman proponuje jednak by odrzuciæ definiowanie wspólnoty w terminach przestrzennych, raczej kieruj¹c siê w stronê definiensu poprzez sieci (Wellman 1994: 28-45). Moim zdaniem mo¿na mówiæ o spo³ecznoœciach wirtualnych, k³ad¹c jednak akcent nie na wspóln¹ przestrzeñ, a raczej na funkcjê wsparcia. Doskonale nowy rodzaj spo³ecznoœci opisuje definicja Barry’ego Wellmana „spo³ecznoœci s¹ sieciami wiêzi miêdzyludzkich, które s¹ Ÿród³em ¿ycia towarzyskiego, wsparcia, informacji, poczucia przynale¿noœci i to¿samoœci spo³ecznej” (Wellman 2001). Interakcje cz³onków wspólnot wirtualnych s¹ aprzestrzenne, st¹d trudno tutaj stosowaæ klasyczne teorie socjologiczne. Cz³onkowie wspólnot wirtualnych twierdz¹, i¿ sieci komputerowe stanowi¹ pewien rodzaj sieci spo³ecznych, pokonuj¹cych wielkie dystanse przestrzenne (Rheingold 1993), a komunikacja komputerowa podtrzymuje wiêzi spo³eczne poprzez wiadomoœci elektroniczne (e-mail), grupy dyskusyjne[2], usenet[3], IRC[4] dostarczaj¹c poczucia przynale¿noœci
Internet dla milionów ludzi, którzy codziennie rutynowo loguj¹ siê do Sieci nie jest innym œwiatem. Mimo wielu obaw jakie wyra¿a siê pod adresem wirtualnego œwiata, jest raczej tak, jak twierdzi B. Wellman, Internet miast izolowaæ rozszerza zakres kontaktów z realnego œwiata, ³¹cz¹c ludzi w zindywidualizowane, elastyczne sieci spo³eczne (Wellman). Komunikacja online czy to e-mailowa, poprzez komunikatory, pokoje rozmów (czaty) nie staje siê zagro¿eniem dla kontaktów twarz¹ w twarz, staj¹c siê dodatkowym Ÿród³em kontaktów. Zauwa¿a siê, ¿e ci, którzy bardzo czêsto korzystaj¹ z Internetu równie czêsto kontaktuj¹ siê z innymi osobami face-to-face albo telefonicznie, jak osoby bardzo rzadko, albo wcale nie korzystaj¹ce z Internetu (tam¿e). Obawy o izolacjê od prawdziwego ¿ycia wydaj¹ siê byæ g³êboko przesadzone. CSSNs (ang. computer-supported social networks) komputerowe sieci spo³eczne staj¹ siê baz¹ dla spo³ecznoœci wirtualnych, opartych w³aœnie g³ównie o ansychroniczn¹ komunikacjê tekstow¹. Jak zauwa¿a Wellman ogranicza to w znacz¹cy sposób mo¿liwoœci autoprezentacji, ale tak¿e sprawia, ¿e tego typu komunikacja staje siê niemal wolna od jakiegokolwiek typu zahamowañ, sprzyjaj¹c zachowaniom twórczym, ale tak¿e wulgarnym i agresywnym (Wellman 1996: 213).
Od d³u¿szego czasu intensywnie debatuje siê nad negatywnymi aspektami Internetu. Podkreœla siê na alienacjê jednostek, zanik wiêzi pierwotnych i rzekome odcz³owieczenie ludzkich interakcji, których przyczyn¹ ma byæ w³aœnie komunikacja CMC. C. Stoll tak pisze o tym co dzieje siê w wirtualnym œwiecie „wszystko co siê dzieje w sieci, jest metafor¹: rozmow¹ bez mówienia, uœmiechaniem siê bez poruszania ustami i obejmowaniem bez dotykania” (Stoll 2000: 56). Trudno jednak nie zauwa¿yæ, i¿ owa pozornie sztucznie wykreowana metafora tak bardzo potrafi wci¹gaæ i anga¿owaæ nasze emocje. Potrafi wi¹zaæ ze sob¹ ludzi na wiele lat lub wci¹ga ich w ostre konflikty i za¿arte spory zwane w internetowym slangu flame war. Mo¿e wreszcie prowadziæ do prawdziwego uzale¿nienia od Sieci, z objawami analogicznymi do innych typów uzale¿nieñ - skoro wiêc ten œwiat tak bardzo wyimaginowany, dlaczego czyni tyle spustoszenia z ludŸmi, którzy przecie¿ stykaj¹c siê z wirtualnym œwiatem s¹ zdaj¹ siê byæ - wed³ug Stolla - nieprawdziwi? Z pewnoœci¹ nie jest to sztuczny œwiat, funkcjonuj¹ w nim bowiem prawdziwi, realni ludzie, z ca³ym baga¿em emocji i odczuæ które przenosz¹ do internetowego œrodowiska. Loguj¹c siê do Internetu nie stajemy siê nagle maszynami, marionetkami pozbawionymi reagowania. Jest to z pewnoœci¹ inny œwiat, rz¹dz¹cy siê swoimi w³asnymi prawami, ale to dalej œwiat, w którym funkcjonuj¹ ¿ywi ludzie. Zwi¹zki powsta³e i funkcjonuj¹ce za pomoc¹ Internetu maj¹ bardzo ambiwalentny charakter. G³ówne antynomie rz¹dz¹ce zwi¹zkami uczuciowymi online to (Ben-Ze’ev 2005: 44-69):
- odleg³oœæ i bezpoœrednioœæ (w cyberprzestrzeni fizyczna lokalizacja ma ma³e znaczenie; niektórzy u¿ywaj¹ tutaj terminu œmierci fizycznej odleg³oœci; mimo przestrzennego oddzielenie w sieci wszystko jest blisko – na odleg³oœæ wciœniêcia kilku klawiszy na klawiaturze)
- zwiêz³a i bogata komunikacja (komunikacja online opiera siê na ograniczonej liczbie sygna³ów niewerbalnych, nierzadko ca³kowicie jest ich pozbawiona; jednak¿e mo¿na twierdziæ, i¿ ma³a liczba sposobów komunikacji mo¿e sk³aniaæ do bardziej pog³êbionych informacji)
- anonimowoœæ i otwartoœæ (wiêksza anonimowoœæ wp³ywa z regu³y na wiêksza odkrywani siê, a co za tym idzie wiêksz¹ poufa³oœæ i bliskoœæ)
- szczeroœæ i oszukiwanie (³atwo przekazaæ nieprawdziwe informacje, ale wiêksza otwartoœæ w sieci z regu³y wi¹¿e siê z wiêksz¹ szczeroœci¹)
- ci¹g³oœæ i nieci¹g³oœæ (zwi¹zki internetowe s¹ nieci¹g³e pod wzglêdem fizycznym i czasowym, poniewa¿ komunikacja online nie jest ci¹g³a, ale s¹ one ci¹g³e w sensie emocjonalnym)
- marginalne zaanga¿owanie fizyczne i znaczne zaanga¿owanie psychiczne
Internauci nie odrealniaj¹ kontaktów CMC. Doskonale zdaj¹ sobie sprawê, ¿e po drugiej stronie ³¹cza, maj¹ do czynienia z ¿yw¹ istot¹ ludzk¹ „w Internecie rozmawiamy z CZLOWIEKIEM po drugiej stronie, nie z maszyn¹. Z cz³owiekiem który MA uczucia i który niejednokrotnie potrzebuje czasu na odpowiedŸ. Ba, w Internecie w³aœnie ma tego
czasu zawsze wiêcej ni¿ w rozmowie w cztery oczy”. Zdaj¹ sobie sprawê, ¿e dziêki komunikacji CMC wiele elementów komunikacyjnych zostaje u³atwionych „w Internecie (zak³adamy kontakty czysto tekstowe) masz zdecydowanie wiêksz¹ wygodê - to TY decydujesz ile z Twoich uczuæ i reakcji przeka¿esz drugiej osobie. Ale jeœli ludzie siê naprawdê dobrze znaj¹ (i s¹ "z¿yci z Sieci¹", tzn maj¹ ju¿ jakieœ kilkuletnie doœwiadczenie) to nie ma ani wiêkszych problemów z przekazaniem wszystkiego, ani ró¿nic miêdzy kontaktami tekstowymi, g³osowymi i oko-w-oko”. Dostrzegaj¹ równie¿ utrudnienia zwi¹zane z tego typu komunikacj¹ „przez komputer nie krzyknie na Ciebie, ani siê nie zez³oœci. Nie zobaczysz, ¿e siê krzywi na to co mówisz, albo ze siê z Ciebie œmieje. Czasem te¿ nie wiesz, ¿e go urazisz, lub ¿e siê na Ciebie o coœ obrazi, bo zanim odpowie to mu przejdzie. Jak ma z³y humor i nie ma ochoty z Tob¹ gadaæ to wcale tego nie wiesz , tylko myœlisz, ¿e go akurat nie ma przy komputerze. Nie potrafisz tez poznaæ w czasie rozmowy, ¿e jest np zmêczony lub znu¿ony t¹ rozmow¹. Tak samo on siê nie stresuje i nie przejmuje twoimi uczuciami. W realu jest zupe³nie inaczej i kto siê tego nie nauczy nie bêdzie radzi³ sobie w kontaktach z innymi”[5]. U. Jarecka twierdzi, ¿e znajomoœci internetowe to bardzo bezpieczny sposób na komunikacjê, nie widz¹c os¹dzaj¹cego spojrzenia, mo¿na opowiadaæ o rzeczach, o których normalnie nie wspomina siê nikomu, w sieci mo¿na byæ agresywnym, przez Internet ludzie jawnie okazuj¹ zbulwersowanie, frustracjê, nie przebieraj¹ w s³owach (Borowiec 2005a). Jarecka uwa¿a, ¿e z takim stylem ¿ycia m³odych nie mo¿na walczyæ „oni w³¹czaj¹ komputer i otwieraj¹ jednoczeœnie piêæ okienek - pisz¹ maila, pracê semestraln¹ i w tym samym czasie rozmawiaj¹ przez Gadu Gadu z kilkoma osobami. To taka fragmentaryzacja ¿ycia, której nauczyli siê choæby z telewizji, gdzie 15-minutowe bloki programowe przerywa 7 minut reklamy. Nad tym nie mo¿na siê skupiæ, wiêc oni nie potrafi¹ inaczej” (tam¿e). Mimo, i¿ nie ma dowodów na to, ¿e ludzie bardziej prowizorycznie siê ze sob¹ wi¹¿¹, to jak twierdzi F. Fukuyama nasze wzajemne wiêzi s¹ obecnie na ogó³ mniej trwa³e, mniej g³êbokie i obejmuj¹ce mniejsze grupy (Fukuyama 2000: 14).
Stoll pisze wprost „komputery izoluj¹ nas od siebie, zamiast jednoczyæ. W sieci poznajemy drugiego cz³owieka tylko od jednej strony”. Uwa¿am, ¿e jest (mo¿e byæ) inaczej, mamy bowiem szansê oceny cz³owieka nie pryzmat ca³ego szafarzu jakim dysponuje, statusu spo³ecznego, jaki mo¿e prezentowaæ poprzez ekskluzywny ubiór, czy ton g³osu, ale mamy szanse dokonaæ oceny na podstawie tego, jakim jest cz³owiekiem wewnêtrznie, ile ma do powiedzenia, bez ca³ej otoczki bogactwa, która dodaje mu presti¿u i byæ mo¿e wp³ywa na wysokie poczucie wartoœci. W sieci wiêc atrakcyjna blondynka mo¿e nie mieæ szans na porozmawianie z kimkolwiek, bo nie ma nic wartoœciowego do powiedzenia, a zakompleksiony nastolatek, o niezbyt atrakcyjnej fizys ma szansê staæ siê internetowym guru.
Bibliografia:
1. Bauman Z. 2003: Razem osobno, Wydawnictwo Literackie, Kraków
2. Ben-Ze’ev. 2005: Mi³oœæ w sieci. Internet i emocje, Rebis, Poznañ
3. Borowiec A. 2005a: Jednoosobowy t³um, http://praca.gazeta.pl/praca/1,65525,2766491.html
4. Borowiec A. 2005b: Styl ¿ycia m³odych 2005: enter i escape, http://praca.gazeta.pl/praca/1,65525,2766490.html
5. Castells M. 2003: Galaktyka Internetu, Rebis, Poznañ
6. Cole J., Suman M., Schramm P., Lunn R., Aquino J. & others. 2004: Surveing the Digital Future Year Four. Ten Years, ten trends, University of Southern California, http://www.digitalcenter.org/downloads/DigitalFutureReport-Year4-2004.pdf
7. Fukuyama F. 2000: Wielki wstrz¹s, Politeja, Warszawa
8. Giddens A. 2004: Socjologia, PWN, Warszawa
9. Ko³odziejczyk M. 2005: Powrót z wirtualu, w: Polityka, 1
10. Lewicka – Wojnarowicz D. 2005: Zubo¿anie i wzmacnianie ludzkiej przestrzeni komunikacyjnej przez przestrzeñ cyfrow¹, w: A. Szewczyk (red.), „Komputer – przyjaciel czy wróg?”, US, Szczecin
11. Marody M., Giza-Poleszczuk A. 2004: Przemiany wiêzi spo³ecznych, Scholar, Warszawa
12. Meller A. 2005: Jaka jest i-generacja, czyli pokolenie internetu, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,2834018.html
13. M³odzi 2005 – Raport Gazety Wyborczej, http://praca.gazeta.pl/pub/mlodzi2005/_pdf/mlodzi2005.pdf
14. Negroponote N. 1997: Cyfrowe ¿ycie. Jak odnaleŸæ siê w œwiecie komputerów, Ksi¹¿ka i Wiedza
15. Szacka B. 2003: Wprowadzenie do socjologii, Oficyna Naukowa, Warszawa
16. Stoll C. 2000: Krzemowe remedium. Garœæ rozwa¿añ na temat infostrady, Rebis, Poznañ
17. Smith M. 1992: Voices from the Well: The Logic of the Virtual Common, http://www.sscnet.ucla.edu/soc/csoc/papers/voices/Voices.htm.
18. Szpunar M. 2005: Internet a zmiana stylu ¿ycia – perspektywa Polski i USA na przyk³adzie studentów, w: L. Haber (red.) „Akademicka Spo³ecznoœæ Informacyjna na przyk³adzie œrodowiska akademickiego Akademii Górniczo-Hutniczej, Uniwersytetu Jagielloñskiego, Akademii Ekonomicznej”, AGH, Kraków
19. Sztompka P. 2002: Socjologia. Analiza spo³eczeñstwa, Znak, Kraków
20. Tadeusiewicz R. 2001: O potrzebie naukowej refleksji nad rozwojem spo³eczeñstwa informacyjnego, w: L. Haber (red.) „Mikrospo³ecznoœæ informacyjna: na przyk³adzie miasteczka internetowego AGH”, AGH, Kraków
21. Tadeusiewicz R. 2002: Spo³ecznoœæ Internetu, AOW EXIT, Warszawa,
22. TNS OBOP, 2005: Internet – prawdziwe uczucia w wirtualnym œwiecie
23. Wallace P. 2001: Psychologia Internetu, Rebis, Poznañ
24. Wellman B. Connecting community: on- and offline, http://www.chass.utoronto.ca/~wellman/publications/index.html
25. Wellman B. 1996: Computer networks as social networks: collaborative work, telework, and wirtural community, w: Annual Reviwes Sociology
26. Wellman B. 1994: I was a Teenage Network Analyst: The Route from The Bronx to the Information Highway. „Connections”, 17(2)
27. Zieliñski J., 1997: Ideologia Internetu, http://www.winter.pl/internet/ideologia.html
[1] CMC – ang. computer mediated communication, komunikacja za poœrednictwem komputerów
[2] Grupa dyskusyjna (ang. newsgrop, discussion group) - jednostka sk³adowa systemu USENET (lub innego forum typu BBS) z³o¿ona z ró¿norodnej korespondencji nadsy³anej poczt¹ elektroniczn¹ przez zainteresowanych. Ogó³ informacji dotycz¹cych grup dyskusyjnych jest dostêpny dla internautów. £¹czna liczba tych grup w USENET przekracza 40 000, dziel¹ siê one generalnie na siedem kategorii: comp - komputery i programowanie; news – grup dyskusyjnych. jako takie; rec - sport i hobby; sci - nauka i idee; talk - grupy wymiany pogl¹dów; misc - reszta. Ponadto istniej¹ podzia³y alternatywne - alt. Olbrzymi wybór tematów (zob. np. serwer ftp.nisc.sri.com) jest swoistym przegl¹dem sfer zainteresowañ gatunku homo sapiens, co niektórych przyprawia o bezsennoœæ, a dla innych oznacza wolnoœæ s³owa - podajê za P³oski 2001.
[3] Usenet (ang. User net; users’ network) - system dostarczania i zwielokrotniania nowin zamieszczanych na listach dyskusyjnych w sieci Internet. Zorganizowany w tematyczne grupy dyskusyjne; usenet nie podlega cenzurze, lecz obowi¹zuje w nim etykieta – podajê za P³oski 2001.
[4] IRC (ang. Internet Relay Chat) - jedna z us³ug sieci Internet, umo¿liwiaj¹ca prowadzenie rozmów na ¿ywo (za pomoc¹ wymiany tekstowych komunikatów). Rozmowy przeprowadza siê na tzw. kana³ach IRC. Efektywne korzystanie z us³ugi IRC wymaga podzielnoœci uwagi; mo¿na wówczas z powodzeniem prowadziæ wielotematyczne konwersacje, prze³¹czaj¹c siê z kana³u na kana³. Prowadz¹c "ircowe" pogawêdki, dobrze jest znaæ elementy internetowej netykiety i podstawy ¿argonu IRC. Us³ugi IRC pozostaj¹ pod nadzorem serwerów IRC oraz ich operatorów; ci ostatni mog¹ usuwaæ z kana³ów uci¹¿liwych u¿ytkowników - podajê za P³oski 2001.
[5] przytoczone wypowiedzi s¹ autentycznymi wypowiedziami Internautów na forum gazeta.pl, dotycz¹cego stylu ¿ycia m³odych