Magdalena Szpunar

skany publikacji::   DJVU PDF
Przy cytowaniu zastosuj nastêpuj¹cy opis bibliograficzny:
Magdalena Szpunar,
Samorz¹dnoœæ lokalna na przyk³adzie gminy i miasta Tyczyn,
M. Niezgoda, T. Chrobak, A. Marcinkowski, P. D³ugosz (red.), Wybory samorz¹dowe w ma³ej gminie, Tyczyn, WSSG, 2006, s. 183-191

Magdalena Szpunar

Samorz¹dnoœæ lokalna

na przyk³adzie gminy i miasta Tyczyn

Gminy s¹ fundamentem pañstwowoœci polskiej.

Kto opanuje rady gminne, ten bêdzie mia³ wielk¹ w³adzê w Polsce.

A. £uczak

 

Ponad 15-letni okres przemian ustrojowych wiedzie Rzeczpospolit¹ ku pañstwu praworz¹dnemu i suwerennemu, w którym obywatele dysponuj¹ szerokim wachlarzem praw obywatelskich i obszernym zakresem wolnoœci. Jak s³usznie zauwa¿a Andrzej Jaeschke i Magdalena Miko³ajczyk[1] w ostatniej dekadzie samorz¹d prze¿ywa okres swoistego renesansu, przenikaj¹c niemal wszystkie dziedziny ¿ycia spo³ecznego, obejmuj¹c swym zasiêgiem wiele grup spo³ecznych zamieszkuj¹cych dane terytorium lub pe³ni¹cych okreœlone role spo³eczne. Stereotypowe ujêcie samorz¹du zwykle ogranicza siê do samorz¹du terytorialnego, nale¿y jednak pamiêtaæ i¿ istniej¹ tak¿e inne formy samorz¹du tj. samorz¹dy specjalne np. zawodowe i gospodarcze, dlatego te¿ stwierdzenie, i¿ samorz¹dnoœæ jest wszechobecn¹ form¹ organizacji spo³ecznej nie wydaje siê byæ przesadzonym. Wszelakie badania opinii publicznej wykazuj¹ doœæ lekcewa¿¹cy stosunek Polaków do wyborów samorz¹dowych i dzia³alnoœci samorz¹du w ogóle, raczej interesuj¹ Polaków kwestie polityczne w skali makro, tak jak na przyk³ad wybory prezydenckie, czy parlamentarne, traktuj¹c z ignorancj¹ – by nie rzec z arogancj¹ - to, co dzieje siê na naszym w³asnym podwórku. Mieszkañcy ma³ych ojczyzn zdaj¹ siê nie zdawaæ sobie sprawy, i¿ nie wybrani przez nich radni, burmistrzowie, czy wójtowie, staj¹ siê decydentami spraw dotycz¹cych ich codziennej egzystencji, a pasywni politycznie mieszkañcy wyci¹gniêci zostaj¹ poza nawias przekszta³ceñ na lokalnym rynku.

Jedn¹ z najprostszych definicji samorz¹du mo¿na odnaleŸæ u Sartoriego, który uwa¿a, i¿ samorz¹d jest zjawiskiem ³atwym do zdefiniowania, gdy¿ polega na tym, ze rz¹dzimy sami sob¹[2]. Zdecydowanym zwolennikiem pañstwowego charakteru samorz¹du jako formy identycznej z decentralizacj¹ administracji by³ J. Panejko wed³ug którego „miêdzy administracj¹ rz¹dow¹ i samorz¹dow¹ nie zachodzi istotna ró¿nica co do jakoœci za³atwianych spraw. Dzia³alnoœæ obu administracji jest pod wzglêdem materialnej treœci jednorodzajowa i nosi pañstwowy charakter. Administracjê samorz¹dow¹ mo¿na uwa¿aæ za uzupe³nienie administracji rz¹dowej”[3].

Statystyczny Kowalski traktuj¹c nieco ignorancko organy samorz¹du terytorialnego, nie wie, i¿ decyzje zapadaj¹ce na tym szczeblu w³adzy maj¹ dla niego nierzadko wiêksze znaczenie ni¿ to, co dzieje siê na przys³owiowej górze – bowiem tutaj ustala siê wysokoœæ podatku od nieruchomoœci, podatek od zwierz¹t, na poziomie lokalnym ustala siê te¿ ceny wody i œcieków, czy przewozów komunalnych. Ustrojowe przekszta³cenia nadaj¹ce idei samorz¹dnoœci coraz wiêksze znaczenie, nie id¹ w parze ze wzrostem œwiadomoœci Polaków w tej¿e kwestii[4], niestety realizacja postulatu budowy spo³eczeñstwa obywatelskiego bez aktywnego udzia³u jego cz³onków w sprawach lokalnych wydaje siê byæ nik³¹ mrzonk¹. Banalnym wydaje siê byæ fakt, i¿ zmiana systemu prawnego jest trudna, znacznie trudniejsze wydaje siê byæ przekszta³cenie ludzkiej mentalnoœci, bowiem bez zrozumienia sensu reform i bez poparcia spo³ecznego powstaje nie tylko rozdŸwiêk miêdzy prawem, a rzeczywistoœci¹, lecz wszelkie próby przekszta³ceñ staj¹ siê ja³owe.

Wedle ustawy O samorz¹dzie terytorialnym z dnia 8 marca 1990 roku rada gminy jest najwy¿szym organem stanowi¹cym i kontrolnym w gminie[5], rada mo¿e stanowiæ we wszystkich sprawach, które nie zosta³y powierzone przez ustawê innym podmiotom lub nie zosta³y zastrze¿one na mocy artyku³u 12 ustawy, który mówi o rozstrzyganiu w formie referendum. Kadencja rady gminy trwa cztery lata, po up³ywie kadencji rady wygasaj¹ mandaty radnych oraz uprawnienia do dzia³ania organów rady gminy. Liczba radnych uzale¿niona jest od liczby mieszkañców, mo¿e liczyæ od 15 radnych w gminach do 4000 mieszkañców do 100 radnych w najwiêkszych gminach miejskich[6].

Zgodnie z ordynacj¹ wyborcz¹, wybory samorz¹dowe w roku 2002 odby³y siê w niedzielê 27 paŸdziernika, zgodnie z decyzj¹ parlamentu g³osy przeliczano metod¹ d’Hondta, korzystn¹ dla du¿ych ugrupowañ. W wyborach samorz¹dowych frekwencja jest najni¿sza, w stosunku do wyborów prezydenckich, w których frekwencja zawsze przekracza pu³ap 60 punktów procentowych, czy parlamentarnych, których wynik oscyluje wokó³ 50%. Udzia³ ludnoœci w wyborach samorz¹dowych jest relatywnie niski – zwykle przekracza on nieco 40% – wybory samorz¹dowe 1990 – 42,3%, wybory samorz¹dowe 1994 – 33,8%, wybory samorz¹dowe 1998 – 45,5%, zaœ wybory samorz¹dowe 2002 – 44,1%. Jako g³ówne powody nieuczestniczenia w wyborach samorz¹dowych co trzecia osoba podaje brak zainteresowania polityk¹, zaœ co czwarta widzi brak pozytywnych zmian w sytuacji obywateli w kraju, co pi¹ty respondent nie wierzy w ich wp³yw na swój los, twierdz¹c i¿ jednostkowy g³os nie bêdzie mia³ wp³ywu na wynik wyborów. Znaczna liczba badanych rezygnuje z udzia³u w g³osowaniu ze wzglêdu na nieznajomoœæ kandydatów (18%), niemo¿noœæ podjêcia decyzji na kogo oddaæ g³os (17%) oraz ze wzglêdu na brak odpowiednich kandydatów (16%).

Rys. 1 Przyczyny absencji Polaków w wyborach samorz¹dowych 2002

�ród³o: opracowanie w³asne na podstawie CBOS BS/217/2002 – dane w %

 

O relatywnie s³abej œwiadomoœci politycznej w obszarze spo³ecznoœci lokalnej œwiadczyæ mo¿e fakt, co drugi ankietowany nie zna³ w roku 2002 wyników wyborów do rady miasta, czy te¿ gminy[7]. Lekcewa¿¹cy i nieco pob³a¿liwy stosunek do wyborów samorz¹dowych, niesie ze sob¹ konsekwencje chocia¿by w postaci spo³ecznego niezadowolenia, na co wskazuje wypowiedŸ jednego z mieszkañców Tyczyna „jeœli chodzi o urz¹d gminy, to nigdy nie mogê tam nic spokojnie za³atwiæ; szczególnie jak pani siedz¹ca za biurkiem rozmawia ze mn¹ przegryzaj¹c pomidora”. Nisk¹ frekwencjê w wyborach samorz¹dowych t³umaczyæ mo¿e fakt przekonania mieszkañców gminy o niemo¿noœci jakiejkolwiek zmiany, wed³ug badanych po wyborach samorz¹dowych nic siê nie zmieni – tak twierdzi co drugi badany, zmian na lepsze oczekuje co trzeci badany[8].

Rys. 2 Oczekiwania Polaków po wyborach samorz¹dowych w roku 2002

�ród³o: opracowanie w³asne na podstawie CBOS BS/217/2002

 

Partycypacja mieszkañców Podkarpacia we wszystkich rodzajach wyborów jest stosunkowo wy¿sza od œredniej ogólnopolskiej, podobna sytuacja jest w Gminie i Mieœcie Tyczyn. Czynnikiem zachêcaj¹cym do udzia³u w wyborach samorz¹dowych by³a - zdaniem 2/3 ankietowanych przez CBOS - chêæ wsparcia okreœlonych osób kandyduj¹cych w ich okrêgu wyborczym, dla blisko po³owy g³osuj¹cych (48%) by³ to przede wszystkim obywatelski obowi¹zek, niemal co czwarta osoba zosta³a zmotywowana uniemo¿liwieniem dojœcia do w³adzy nieodpowiednich osób, zaœ dla co pi¹tej wa¿ne by³o wsparcie kandydatów popieranego przez siebie ugrupowania[9].

Ju¿ sama „definicja radnego” wyznacza zakres jego obowi¹zków tj. „przyjmowanie zg³aszanych przez mieszkañców postulatów i przedstawienie ich do rozpatrzenia odpowiednim organom samorz¹dowym, udzia³ w pracach organów, do których zosta³ wybrany lub desygnowany”[10]. Sokó³ w swojej próbie zdefiniowania  radnego pod¹¿¹ nieco dalej okreœlaj¹c go, jako osobê, która „utrzymuje sta³¹ wiêŸ z mieszkañcami oraz ich organizacjami”[11]. Niezwykle istotne w owej definicji Soko³a wydaje siê byæ owo poczucie wiêzi, która czêsto niestety pozostaje na poziomie deklaratywnym, niejako wygasaj¹c wraz z objêciem wakatu radnego.

 

Rys. 3 Powody dla jakich Polacy wziêli udzia³ w wyborach samorz¹dowych w roku 2002

�ród³o: opracowanie w³asne na podstawie CBOS BS/217/2002; dane nie sumuj¹ siê do 100, gdy¿ respondenci mieli mo¿liwoœæ wyboru dwóch odpowiedzi.

 

W gminie Tyczyn na przewidzianych ustaw¹ 15 mandatów zg³osi³o siê 49 kandydatów. Jak s³usznie zauwa¿a Stanis³aw Micha³owski zatrudnienie w administracji samorz¹dowej staje siê coraz bardziej atrakcyjne, wskazuje na to nie tylko gwa³towny rozwój szkolnictwa w sferze administracji publicznej[12], ale tak¿e znaczna liczba chêtnych do objêcia mandatu pos³a, czy radnego. O jeden mandat w Matysówce ubiega³o siê czterech kandydatów, w Borku Starym o dwa mandaty ubiega³o siê oœmiu kandydatów, w Budziwoju o trzy mandaty walczy³o dwanaœcie osób – tak, wiêc w Matysówce, Borku Starym i Budziwoju na jedno miejsce radnego przypada³y cztery osoby aspiruj¹ce do pe³nienia tej wa¿nej funkcji spo³ecznej. Po trzech kandydatów na jedno miejsce radnego przypada³o w Tyczynie oraz Hermanowej, zaœ po dwóch w Kielnarowej i Bia³ej. Z badañ CBOS wynika, i¿ zdecydowana wiêkszoœæ (76%) wyborców przy g³osowaniu na radnego kierowa³a siê przede wszystkim osob¹ kandydata, tylko co ósmy badany g³osuj¹c kierowa³ siê nazw¹ partii kandyduj¹cego[13] – wyniki tych badañ s¹ adekwatne do wyborów na radnych w Gminie i Mieœcie Tyczyn, gdzie zdecydowana wiêkszoœæ wybranych okreœla siê jako osoby bezpartyjne.

 

Rys. 4 Motywy jakimi kierowali siê Polscy przy wyborze do rady miasta/gminy w 2002 roku

�ród³o: opracowanie w³asne na podstawie CBOS BS/217/2002

 

Stosownie do ordynacji wyborczej do Rady Miasta i Gminy Tyczyn wybranych zosta³o 15 przedstawicieli. Najwiêksz¹ liczbê przedstawicieli wprowadzi³ Komitet Wyborczy Podkarpacie Razem – 8 osób, oraz Podkarpackie Forum Samorz¹dowe – 5 osób, dwie osoby wprowadzi³ KW PSL. Jeœli chodzi o wykszta³cenie, wybrani radni legitymowali siê wykszta³ceniem œrednim – 7 osób, 6 osób wykszta³ceniem wy¿szym (nale¿y podkreœliæ, i¿ wszystkie osoby z wykszta³ceniem wy¿szym posiada³y wykszta³cenie o profilu technicznym), 2 osoby zasadniczym zawodowym. Najstarszym radnym jest Julian P. urodzony w 1928 roku, zaœ najm³odszym Ryszard W. urodzony w 1971 roku. Do rady miasta Tyczyna IV kadencji wesz³y trzy panie – w poprzedniej kadencji jedna wiêcej.

Próbuj¹c sportretowaæ reprezentatywnego radnego IV kadencji w Tyczynie by³by to mê¿czyzna w wieku 51 lat z wykszta³ceniem œrednim, bezpartyjny, sprawuj¹cy swoj¹ funkcjê drug¹ kadencjê. Mo¿emy postawiæ hipotezê, i¿ znanej osobie ³atwiej obj¹æ funkcjê radnego powtórnie.

Nale¿y zauwa¿yæ, i¿ w 2002 roku Polacy po raz pierwszy mieli mo¿liwoœæ decydowania o tym, kto w ich miejscowoœci zostanie wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta. Ponad po³owa ankietowanych[14] deklaruje, i¿ bra³a pod uwagê przede wszystkim kompetencje i kwalifikacje kandydata do przysz³ej funkcji, drugim istotnym czynnikiem by³o doœwiadczenie samorz¹dowe kandydata – zdaniem co trzeciego badanego. Na doœwiadczenie samorz¹dowe kandydata, tak¿e zwracali uwagê wyborcy z Gminy i Miasta Tyczyn, o czym mo¿e œwiadczyæ wybór stanowisko radnego po raz trzeci a¿ trzech kandydatów, zaœ po raz drugi dwóch kandydatów. Wielokrotny wybór tej samej osoby na stanowisko radnego z pewnoœci¹ œwiadczyæ mo¿e i¿ dana osoba sprawdzi³a siê na danym stanowisku, co tak¿e potwierdzaj¹ badania CBOS, zgodnie z którymi co trzecia osoba przy g³osowaniu na danego kandydata bra³a pod uwagê „sprawdzenie siê” na danym stanowisku[15]. Mo¿emy postawiæ hipotezê, i¿ jest to efekt prostej racjonalizacji w³asnych decyzji opartych o znajomoœæ, podszepty otoczenia itp.

Mieszkañcy Tyczyna dwukrotnie czêœciej ceni¹ sobie uczciwoœæ kandydata, ni¿ respondenci próby ogólnopolskiej, gdzie taka cecha jak uczciwoœæ/nieprzekupnoœæ znalaz³a siê na dopiero na pi¹tej pozycji, po wykszta³ceniu, doœwiadczeniu, „sprawdzeniu siê” oraz dobrym programie. Mieszkañcy Gminy i Miasta Tyczyn twierdz¹, ¿e najwy¿ej u radnego ceni¹ sobie uczciwoœæ (47%), znajomoœæ problemów mieszkañców (39%), wykszta³cenie (29%), kompetencje (23%), przedsiêbiorczoœæ (22%), sumiennoœæ (20%). Mieszkañcy Tyczyna i okolic g³osuj¹c na radnego brali pod uwagê jego program 42%, pochodzenie 24%, kompetencje 20%, wczeœniejsz¹ dzia³alnoœæ 20%, wykszta³cenie 14%, religijnoœæ 13%, realizacjê obietnic wyborczych 12% oraz osi¹gniêcia 11%. Poni¿ej 10 pp znalaz³y siê takie cechy jak uczciwoœæ, przynale¿noœæ partyjna, kultura osobista, komunikatywnoœæ, spotykanie siê z wyborcami, opiniê, gospodarnoœæ, maj¹tek.

Mieszkañcy gminy Tyczyn zapytani o uwagi pod adresem lokalnych w³adz, domagaj¹ siê g³ównie „m¹drego rz¹dzenia” i nie wypowiadania obietnic bez pokrycia. Czterdziestodziewiêcioletni mieszkaniec Tyczyna tak okreœla swój stosunek do w³adz „nie przekaza³bym ¿adnych uwag z tego wzglêdu, ¿e ka¿dy z nich na pocz¹tku ma piêkne obiecanki, które póŸniej nie bêd¹ spe³niane”, równie sceptycznie wypowiada siê mê¿czyzna czterdziestodwuletni „¿eby nie obiecywa³, ¿e bêdzie lepiej tylko niech robi co do niego nale¿y, ¿eby by³o widaæ rezultaty jego pracy”, czterdziestodwuletnia kobieta podobnie negatywnie wypowiada siê o pracy radnych „radnemu bym powiedzia³a ¿eby walczy³ o ludzi, a nie zajmowa³ siê tylko swoimi interesami”. Wybrani przez mieszkañców gminy Tyczyn radni, zdaj¹ siê wychodziæ naprzeciw postulatom stawianym przez ich wyborców. Stanis³aw W. deklaruje, i¿ nie g³osi ¿adnych hase³, bowiem „najwa¿niejsze nie obiecywaæ, a coœ dla spo³eczeñstwa zrobiæ”, w podobnym tonie wypowiada siê radny Jacek K. „zamiast pustych obietnic licz¹ siê czyny”, radny Grzegorz L. równie¿ deklaruje pracê „dla dobra gminy”. Zdecydowana wiêkszoœæ tyczyñskich radnych jako g³ówne has³a kampanii wyborczej obra³a budowê wodoci¹gów i kanalizacji, poprawê stanu dróg, a tak¿e walkê z bezrobociem.

Nale¿y zauwa¿yæ, i¿ dominuj¹ca liczba radnych tyczyñskich IV kadencji jest aktywna spo³ecznie, pe³ni¹c wiele funkcji spo³ecznych. Nowo wybrani radni pe³ni¹ funkcjê so³tysa, dzia³aj¹ w radzie osiedla, zwi¹zku emerytów, radzie rodziców, zespole Caritas, Ochotniczej Stra¿y Po¿arnej, a tak¿e w stowarzyszeniu rodzin katolickich.

Polska droga do spo³eczeñstwa obywatelskiego jest niezwykle trudna. Przekonanie Polaków, i¿ to jak wygl¹da ich w³asne „podwórko” w du¿ej mierze zale¿ne od nich samych jest bardzo s³abe. Du¿¹ frekwencj¹ wyborcz¹ ciesz¹ siê wybory ze œwiata „wielkiej polityki”, zaœ wybory lokalne traktowane s¹ przez nas nieco protekcjonalnie. Sceptycyzm Polaków szczególnie dobitnie odzwierciedlaj¹ wypowiedzi mieszkañców gminy Tyczyn, którzy podobnie jak ich populacja generalna Polaków, nie wierz¹ w lepsze jutro. Oczywiœcie nie mo¿na generalizowaæ, obok biernych, apatycznych wobec spraw lokalnej polityki, egzystuj¹ osoby dla których „gmina to ma³a ojczyzna, skrawek Polski, który jest mi bliski”[16]. Nale¿y zauwa¿yæ w gminie Tyczyn wzrost spo³eczno-politycznej œwiadomoœci kandyduj¹cych, którzy zaczynaj¹ zauwa¿aæ, i¿ nie wystarcz¹ górnolotne slogany, bowiem spo³ecznoœæ lokalna doœæ szybko weryfikuje stawiane przez nich obietnice. Tyczyñscy radni w swoich has³ach przedwyborczych raczej doœæ ostro¿nie szafowali obietnicami, raczej skupiaj¹c siê na pal¹cych potrzebach takich jak, budowa kanalizacji i wodoci¹gów, czy te¿ poprawa stanu dróg.

 

Bibliografia:

  1. M. Chmaj, (red.), Leksykon Samorz¹du Terytorialnego, Oficyna Wydawnicza Graf-Punkt
  2. A. Cybulska, Komunikat CBOS, BS/217/2002
  3. A. Jaeschke, M. Miko³ajczyk, (red.), Co znaczy i znaczy³ samorz¹d, Wyd. Naukowe Akademii Pedagogicznej, Kraków 2000
  4. S. Micha³owski, (red.), Samorz¹d terytorialny III Rzeczpospolitej, Wyd. UMCS, Lublin 2002
  5. J. Panejko, Geneza i podstawy samorz¹du europejskiego, Wilno 1934
  6. G. Sartori, Teoria demokracji, PWN, Warszawa 1994
  7. W. Skrzyd³o, M. Chmaj, (red.), Encyklopedia Politologii, t.II, Wyd. Zakamycze 2000
  8. R. Smolski, M. Smolski, E.H. Stadtmuller, (red.), S³ownik Encyklopedyczny Edukacja Obywatelska, Wyd. Europa, 1999
serwis umo¿liwiaj¹cy profesjonalne przygotowanie ankiet:: eBadania.pl