dr Magdalena Szpunar
CZAS WOLNY W DOBIE KONSUMPCJONIZMU I POWSZECHNEJ MEDIATYZACJI
�yjemy w czasach, kiedy jednostki coraz cz�ciej oddalaj� si� od siebie, funkcjonuj� w wielu przestrzeniach spo�ecznych, nierzadko wykluczaj�cych si�. Zabiegani coraz cz�ciej cierpimy na chroniczny brak wolnego czasu, a je�li nim dysponujemy to raczej sp�dzamy go pozamykani w domowych niszach, ni� we wsp�lnocie. Masowe formy rozrywki charakterystyczne dla spo�ecze�stw przemys�owych, zast�puj� interaktywne formy rozrywki. Jak zauwa�a M. Castells istotnymi cechami nowego stylu �ycia jest homocentryczno�� i indywidualizm[1]. Preferujemy ekran telewizora i monitora komputera, ni� spotkania i rozmowy z bliskimi. Odgradzamy od s�siad�w wysokimi murami, instalujemy domofony, budujemy strze�one osiedla by nikt niepo��dany nie wkroczy� w nasz� prywatn� przestrze�. Zapracowani rodzice wol� podarowa� dziecku komputer, kt�ry doskonale wype�nia ich wolny czas, ni� sp�dzi� z nim czas. Nie dostrzegaj� (lub wol� nie dostrzega�), �e godziny sp�dzone przez dziecko przed komputerem niekoniecznie maj� charakter edukacyjny. Ta forma sp�dzania czasu wolnego przez wielu rodzic�w traktowana jest jako najbardziej optymalna, nie zagra�aj�ca, a wr�cz stymuluj�ca rozw�j. Nierzadko rodzice zupe�nie nie maj� kontroli nad tym, co robi� ich dzieci w Internecie, a ich ocena czasu sp�dzonego przez ich dziecko przed komputerem i telewizorem jest cz�sto zani�ona[2]. Telewizja doskonale sprawdza si� w roli niani, pozwalaj�c rodzicom na wykonywanie domowych obowi�zk�w. Zm�czeni po pracy m�owie najch�tniej zasiadaj� przed telewizorem, jedn� r�k� konsumuj�c obiad, drug� trzymaj�c w r�ku pilota telewizyjnego. Rozmow� z bliskimi zast�puj� Rozmowy w toku, a aktywne formy sp�dzania wolnego czasu - ogl�danie rozgrywek sportowych, jak s�usznie zauwa�a M. Castells korzystanie z pilota odzwierciedla struktur� w�adzy w rodzinie.
M. Castells wskazuje, i� od roku 1973 do roku 1994 czas wolny w USA zmniejszy� si� o 37%[3]. Je�eli statystyczny Polak dysponuje czasem wolnym z du�ym prawdopodobie�stwem mo�emy za�o�y�, �e sp�dzi ten czas przed monitorem - odbiornikiem telewizyjnym lub przed komputerem. W spo�ecze�stwach zurbanizowanych konsumpcja medi�w stanowi drug� po pracy form� aktywno�ci[4]. Medialne formy sp�dzania czasu wolnego staj� si� dominuj�c� form� rozrywki Polak�w. Co drugi badany przez CBOS[5] przyznaje, i� g��wnym zaj�ciem w czasie wolnym jest ogl�danie telewizji (54%), a co dziesi�ty deklaruje, �e ten czas sp�dza przed komputerem (11%). Bierne sp�dzanie czasu wolnego - przed odbiornikiem telewizyjnym zajmuje badanym niemal dwie godziny dziennie, a korzystanie komputera i Internetu ponad godzin�. Odsetek telewidz�w jest znacz�co wy�szy od przeci�tnej w�r�d os�b w wieku powy�ej 54 lat. Najwi�cej czasu na ogl�danie telewizji po�wi�caj� osoby z wykszta�ceniem podstawowym i ni�szym (24% z nich ogl�da telewizj� powy�ej 4 godzin dziennie), najmniej czasu na ogl�danie telewizji przeznaczaj� osoby legitymuj�ce si� wykszta�ceniem wy�szym (13,5% z nich ogl�da telewizj� mniej ni� godzin� dziennie)[6].
Co trzeci badany przez CBOS (32%) deklaruje, �e w ci�gu ostatnich pi�ciu lat zmniejszy�a si� ilo�� czasu wolnego jakim dysponuje. Im osoba lepiej wykszta�cona, tym cz�ciej deklaruje zmniejszenie si� ilo�ci czasu wolnego, jakim dysponuje. Zmniejszenie ilo�ci czasu wolnego zwi�zane jest z cyklem �yciowym badanych os�b. Powodem deficytu czasu wolnego jest podj�cie pracy lub zwi�kszenie si� ilo�ci obowi�zk�w z ni� zwi�zanych (54%), ale tak�e za�o�enie rodziny, narodziny dziecka (28%), czy podj�cie nauki, dodatkowych kurs�w (10%). Jak zauwa�a A. Giddens nowoczesny �wiat ucieka, a tempo zmian jest niepor�wnanie szybsze od jakiegokolwiek wcze�niejszego systemu[7]. Czas we wsp�czesnym spo�ecze�stwie staje si�, wi�c dobrem deficytowym. Na rynku wydawniczym ukazuje si� wiele poradnik�w u�atwiaj�cych skuteczne zarz�dzanie i czasem i efektywne nim gospodarowanie[8].
W�r�d os�b, kt�re deklaruj� zwi�kszenie si� ilo�ci czasu wolnego (24%) sytuacja ta jest r�wnie� spowodowana faz� cyklu �yciowego. Respondenci wskazuj� czynniki zwi�zane ze stanem zdrowia i wiekiem (42%), zwi�zane z prac� (jej brak, utrata, zmniejszenie wymiaru obowi�zk�w � 29%), zwi�zane z �yciem rodzinnym (usamodzielnienie si� dzieci � 16%)[9].
Wiek respondenta w znacz�cy spos�b determinuje ilo�� czasu wolnego, jakim dysponuje badany. Im osoba starsza, tym cz�ciej deklaruje zwi�kszenie si� ilo�ci czasu wolnego, im m�odsza, tym cz�ciej deklaruje zmniejszanie si� tego czasu[10].
Ryc. 1. Ilo�� czasu wolnego do dyspozycji w ostatnim pi�cioleciu, a wiek badanego[w %]
�r�d�o: opracowanie w�asne na podstawie: J. Lewandowska, Co Polacy robi� w czasie wolnym?, Komunikat CBOS, BS/124/2006
��������������� Co �smy Polak stwierdza, �e w og�le nie dysponuje czasem wolnym, a co trzeci ocenia, �e jego czas wolny wynosi od jednej do dwudziestu godzin tygodniowo. Co pi�ty ankietowany stwierdza, �e dysponuje ponad czterdziestoma godzinami czasu wolnego, co w przeliczeniu na dob� daje ponad pi�� godzin czasu do dyspozycji[11].
Ryc. 2. Ilo�� czasu wolnego do dyspozycji w tygodniu [w %]
�r�d�o: opracowanie w�asne na podstawie: J. Lewandowska, Co Polacy robi� w czasie wolnym?, Komunikat CBOS, BS/124/2006
Rodzice (szczeg�lnie ci dobrze sytuowani) staraj� si� maksymalnie zape�ni� czas wolny swoich dzieci, zapisuj�c swoje pociechy na wiele zaj�� dodatkowych, maj�cych sprzyja� rozwojowi ich latoro�li. Ju� w przedszkolu rozpoczyna si� segregacja dzieci, na te, kt�rych rodzic�w sta� na dodatkowe zaj�cia i te, kt�re zmuszone s� korzysta� wy��cznie z podstawowych zaj�� przewidzianych przez dan� plac�wk�. Z pewno�ci� dodatkowe lekcje j�zyka angielskiego pomagaj� w nauce, a zaj�cia na p�ywalni pomagaj� zwalcza� wady postawy i zwi�ksza� kondycj� m�odego organizmu, jednak�e w organizowaniu czasu wolnego nale�y zachowa� umiar. Dziecko nie mo�e traktowa� owych zaj�� jak przykrej konieczno�ci i przymusu odg�rnie narzuconego przez rodzic�w. Dziecko musi r�wnie� znale�� chwil� czasu na zabaw�, a nawet na chwilow� nud�. Nie ka�dy m�ody cz�owiek pobawiony kilku zaj�� dodatkowych w czasie wolnym si�gnie po alkohol, czy narkotyki, nie ka�de dziecko zapisane na tenis b�dzie pa�a�o mi�o�ci� do tego sportu.
Studenci okres studi�w traktuj� jako czas inwestowania w siebie. Wielu z nich traktuje ten czas, jako inwestycj� w przysz�o��. Staraj� si� uczestniczy� w wielu dodatkowych zaj�ciach, kursach, czy sta�ach u przysz�ych pracodawc�w. Nierzadko podejmuj� drugi kierunek studi�w, by ich CV by�o jak najbardziej bogate, a umiej�tno�ci wszechstronne. Nieliczni traktuj� ten czas, jako okres b�ogiego przetrwania. Zdaj� sobie spraw�, �e w walce o przysz�� posad� liczy si� efektywnie sp�dzony czas w okresie studi�w. Wiele uczelni wychodz�c naprzeciw zapotrzebowaniom student�w oferuje im mo�liwo�� zatrudnienia np. w dzia�ach promocji, czy innych dzia�ach pozwalaj�cych sprawdzi� swoje umiej�tno�ci w praktyce. Studenckie gazetki pozwalaj� szlifowa� umiej�tno�ci przysz�ym dziennikarzom, a inkubatory przedsi�biorczo�ci sprawdzi� si� przysz�ym menad�erom. Jedno jest pewne, im bardziej rozs�dnie studenci rozporz�dzaj� czasem w okresie studi�w, tym lepsze maj� perspektywy na przysz�o��.
Doro�li �wiadomi deficytu czasu wolnego staraj� si� umiej�tnie planowa� sw�j czas wolny. Wielu z nich decyzj� o wyje�dzie planuje niemal z rocznym wyprzedzeniem korzystaj�c ze zni�ek lub czeka na okazje wycieczek typu last minute. Coraz rzadziej spos�b sp�dzania czasu wolnego jest dzie�em przypadku, a coraz cz�ciej stanowi wynik ch�odnej kalkulacji. Coraz wi�cej firm specjalizuje si� w przygotowywaniu ofert ekstremalnego sposobu sp�dzania czasu wolnego. Firmy wychodz� z ofert� naprzeciw yuppies, kt�rzy poza efektywn� i wydajn� prac�, ceni� sobie r�wnie� wysoce aktywne formy sp�dzania wolnego czasu.� Czas wolny, jakim dysponuj� jest ograniczony, w zwi�zku z tym ma on by� maksymalnie wype�niony rozrywkami, pozwalaj�cymi �na�adowa� akumulatory� na kolejny ci�ki tydzie� pracy. Przeja�d�ki samochodami terenowymi, quadami, paintball, czy parki linowe nale�� do obowi�zkowych atrakcji wielu imprez grupowych.
R�wnie� coraz wi�cej firm stara si� organizowa� czas wolny swoim pracownikom. Cho� wielu z rozrzewnieniem wspomina czasy PRL-u, kiedy to zak�ady pracy fundowa�y lub dop�aca�y do wczas�w pod grusz�, dzisiaj oferty nowoczesnych firm przewy�szaj� standardy z tamtych lat. Pracownikom wypracowuj�cym wysokie zyski firmy, najlepszym sprzedawcom, czy przedstawicielom handlowym poza prowizj� od sprzeda�y oferuje si� wczasy w egzotycznych krajach. Poza standardowymi w wielu firmach bonusami od pracodawcy takimi jak telefon kom�rkowy, samoch�d s�u�bowy, czy laptop, pracownicy coraz cz�ciej s� mamieni szans� otrzymania drogiej wycieczki, czy ekskluzywnego prezentu. Pracodawcy doskonale zdaj� sobie spraw�, �e tego typu mo�liwo�ci (chocia�by czysto potencjalne) znacznie zwi�kszaj� efektywno�� danego pracownika, przyczyniaj� si� do wi�kszej rywalizacji w firmie, a przez to przynosz� wymierny zysk. W wielu przypadkach dzia�a tutaj efekt wzmocnienia - w wielu firmach pracownicy zostaj� w pracy d�u�ej nie oczekuj�c w zamian wynagrodzenia, tylko, dlatego, �e ich wsp�pracownicy zostaj� d�u�ej. Mimo, �e pracodawcy nierzadko w og�le nie zach�caj� do pracy w nadgodzinach, to sami pracownicy ow�adni�ci przez mechanizm samonap�dzaj�cej si� spirali, s� przekonani, �e pozostawanie w pracy w nadgodzinach jest ich obowi�zkiem. Wiele firm wykupuje r�wnie� dla swoich pracownik�w karnety na p�ywalni�, karnety do teatru, kina, na si�owni�, czy bilety na koncert. Cz�sto organizuje si� grupowy paintball, rodzinne pikniki, czy rodzinne imprezy miko�ajkowo-karnawa�owe. Dzi�ki temu pracownicy nie tylko maj� szans� mi�o sp�dzi� czas, ale maj� okazj� bli�ej si� pozna�. Pracodawcy, szczeg�lnie firm o rozwini�tej kulturze organizacyjnej, ch�tnie wykorzystuj� tego typu okazje, by integrowa� sw�j zesp�. Tego typu bonusy i wydarzenia z pewno�ci� wi��� pracownika z dan� firm�, sprawiaj�, �e owa warto�� dodana jest cz�sto przez pracownik�w doceniania. Pracodawcy wychodz� z za�o�enia, �e wypocz�ty pracownik to dobry pracownik, warto, wi�c zadba� o racjonalne zagospodarowanie jego czasu wolnego.
Telewizja jako doskona�y wype�niacz czasu
Nie ka�dego jednak sta� na ekskluzywny wypoczynek w SPA, czy zagraniczne wyjazdy. Nie ka�dy zak�ad pracy zapewnia rozrywki swoim pracownikom, dbaj�c r�wnie� o organizacj� czasu wolnego. Tym, kt�rzy nie wiedz� jak zagospodarowa� czas wolny z ofert� spieszy telewizja, kt�ra doskonale sprawdza si� w roli �wype�niacza� czasu.
�ycie z mediami staje si� struktur� naszego �ycia i jak wskazuje M. Castells jest to �ycie ze sta�� obecno�ci� medi�w w tle[12]. Media towarzysz� naszemu �yciu codziennemu. Wsp�lne posi�ki konsumowanie s� wraz z obecno�ci� w��czonego odbiornika telewizyjnego, a jazda samochodem niemal niemo�liwa jest bez �szumu� odbiornika radiowego. Codziennym rozmowom towarzyszy szum telewizyjnych program�w, kt�re niekoniecznie ktokolwiek ogl�da. Wydaje si� jednak, �e w wielu przypadkach takie zag�uszanie ciszy jest konieczno�ci�, nie wymuszaj�c� na domownikach podejmowanie jakichkolwiek rozm�w, gdy� podejmuje t� czynno�� za nich telewizor. Jednak�e nie jest on takim samym sprz�tem domowym jak mikser, pralka, czy odkurzacz, to �towar� pierwszej potrzeby. Zajmuje w przestrzeni domowej miejsce wyj�tkowe i znacz�ce. Najcz�ciej umieszczony jest dok�adnie w centrum domowego ogniska � salonu, czy pokoju w kt�rym przyjmujemy go�ci. W niekt�rych domach przykryty jest wydziergan� na szyde�ku chusteczk� lub �przyozdobiony� r�nymi figurkami. Jedno jest pewne w wielu domach miejsce ustawienia odbiornika telewizyjnego jest miejscem u�wi�conym. W nowoczesnych wn�trzach kilkudziesi�ciocalowe plazmy wyznaczaj� poziom statusu danej rodziny, a wzbogacone o kino domowe z pewno�ci� �wiadcz� o maj�tno�ci w�a�cicieli. Posiadanie odbiornika telewizyjnego jest obecnie standardem, bez kt�rego wiele os�b nie wyobra�a sobie codziennego funkcjonowania. Jego posiadanie to standard, a nie luksus przys�uguj�cy tylko niekt�rym. Z danych GUS z 2006 roku wynika, i� 98,5% gospodarstw domowych jest wyposa�onych w telewizor, 43,7% gospodarstw posiada komputer, a 28,4% posiada dost�p do Internetu[13].
Telewizor jako �mebel� w polskich domach wydaje si� pe�ni� trzy podstawowe funkcje tj. symboliczn� - telewizor jako symbol statusu[14] i ognisko domowe, rozrywkow� � telewizor jako spos�b sp�dzania czasu wolnego, utylitarn� � telewizor jako �r�d�o informacji. Osoby, kt�re rezygnuj� z posiadania odbiornika telewizyjnego traktowane s� z niezrozumieniem, a wr�cz kpin�. Wiele os�b nie potrafi zrozumie�, �e decyzja ta mo�e by� ca�kowicie �wiadom� i nie wynikaj�c� z braku funduszy na ten cel. Jedna z internautek, kt�ra podj�a decyzj� o rezygnacji z telewizji pisze: �Ja od o�miu lat nie mam telewizora ani telewizji. I w najbli�szym czasie nie zamierzam mie�. Razem z m�em uwa�amy, �e dzi�ki temu mamy wi�cej czasu dla siebie i dzieci�, inna osoba pisze: �Ja mam telewizor, ale schowany w szafie, bo mi szkoda dla niego miejsca. Wyci�gam tylko jak jestem chora i nie mam si�y na nic innego ni� ogl�danie telewizji - czyli niezbyt cz�sto. To bardzo dobre i na prawd� godne polecenia rozwi�zanie, zyskuje si� niesamowicie du�o czasu na inne ciekawe sprawy�[15], kolejna internautka zwierza si�: �Niedawno zepsu�a nam si� antena telewizyjna tak, �e nie odbiera� �aden program. W wirze przed�wi�tecznych przygotowa� zabrak�o czasu na (�) usuni�cie usterki. I o dziwo wyrobi�am si� ze wszystkim, co sobie zaplanowa�am i jeszcze wystarczy�o mi czasu na zabawy i spacery z dzieciakami. Dodam, �e nie jestem jak�� szczeg�ln� fank� telewizji i zawsze wydawa�o mi si�, �e ogl�dam j� rzadko i w�a�ciwie nie trac� na ni� czasu. Okaza�o si�, �e po�wi�ca�am jej czas tak jako� mimochodem. Dlatego zach�cam tych z Was, kt�rzy cierpi� na chroniczny brak czasu - popsujcie sobie telewizory :-))))) To naprawd� pomaga :-)�[16]. Internauci, kt�rzy zrezygnowali z ogl�dania telewizji wskazuj� na jeden istotny czynnik podj�cia tej decyzji � wi�ksz� ilo�� czasu wolnego, kt�rym mog� swobodnie dysponowa�, czuj� si� wolni i nieskr�powani. W sytuacji, gdy �ycie codzienne organizowane jest wedle godzin emisji seriali, talk-shows, czy innych program�w owa wolno�� nie wydaje si� by� przesadzona. Czas sp�dzany przed telewizorem w wielu ma��e�stwach staje si� powodem k��tni i nieporozumie�. Internetowe fora dyskusyjne obfituj� w wypowiedzi �M�� w czasie wolnym (ok.20 min. dziennie) przewa�nie ogl�da telewizj�. W weekendy lubi je�dzi� samochodem. Samochody i wszelkie �elastwo og�lnie to jego pasja. We tr�jk� wyje�d�amy raz w roku i trudno z m�em wtedy wytrzyma�, bo ca�y czas sprawdza czy s� do niego telefony w kom�rce�[17].
Wsp�czesny cz�owiek to homo zappiens[18] sprawnie operuj�cy telewizyjnym pilotem. W��czony od rana do wieczora telewizor staje si� w wielu domach naturalnym elementem rodzinnego krajobrazu i nie wy��cza si� go nawet wtedy, gdy rozmawia si� ze sob�. Ba, to rozmowy domowe s� przerywane informacjami dop�ywaj�cymi z ekranu, jako mniej istotne, od tego, co prezentuje telewizja. Wa�ne jest to, by pozostawa� w przestrzeni lampy kineskopowej, by� w blasku lampy i ekranu � jak to okre�la A. Kisielewska[19]. �w nieznacz�cy nic ha�as telewizyjnego odbiornika za uchem staje si� na tyle znacz�cy, �e trudno bez niego �y�, bowiem pozostaje martwa cisza, kt�r� trudno czymkolwiek wype�ni�. Je�li trudno nam ze sob� rozmawia� telewizja doskonale sprawdza si� w roli �wype�niacza� interakcji mi�dzyludzkich. Siedzimy przecie� obok siebie na jednej kanapie i mamy nieodparte wra�enia bycia razem. I cho� przebywamy w jednej przestrzeni, tak naprawd� jeste�my osobno, bowiem trwamy w interakcji face-to-monitor. Odbiornik telewizyjny w naszych domach zajmuje z regu�y miejsce centralne, staje si� centrum, wok� kt�rego organizuje si� domowe �ycie. Nierzadko wpatrzeni w ekran spo�ywamy posi�ki[20]. Telewizja staje si� �po�eraczem� czasu, kolejnym cz�onkiem rodziny. Trudno wskaza� inny element domowego krajobrazu, kt�ry by�by tak istotny i znacz�cy w �yciu codziennym jednostek i rodzin. M. Castells stwierdza wr�cz, �e telewizja r�wna si� cz�sto czyjej� obecno�ci w domu[21], a znaczenie jej wydaje si� stale rosn��, gdy� coraz wi�ksza liczba os�b decyduje si� na �ycie w pojedynk�. Media wprowadzaj� nas w swoisty wymiar rzeczywisto�ci � rzeczywisto�� simulacrum. Podstawow� w�a�ciwo�ci� simulacrum jest iluzoryczno��, zachowanie jednostek zale�y od wyobra�onej potencjalno�ci[22]. Rzeczywisto�� medialna jest w wielu przypadkach rzeczywisto�ci� simulacurm. Dzi�ki do�wiadczeniom zapo�redniczonym, jakie media oferuj� mamy do czynienia z wtargni�ciem odleg�ych wydarze� do sfery do�wiadcze� codziennych[23]. Nast�puje odwr�cenie porz�dk�w, gdy� wydarzenia rzeczywiste staj� si� mniej realne, ni� ich medialne odpowiedniki. Wiedza zdobywana z najbli�szego otoczenia na zasadzie informacji przekazywanych z ust do ust, ci�gle traci na znaczeniu, gdy� interakcje face-to-face coraz cz�ciej zast�puj� interakcje zapo�redniczone lub quasi-interakcje, kt�re wzbogacaj� i przekszta�caj� proces kszta�towania w�asnego ja, stwarzaj�c nowe formy intymno�ci i blisko�ci[24]. Bli�sze i bardziej znacz�ce staj� si� dla nas gwiazdy filmowe, ni� osoby z najbli�szego otoczenia. To one coraz cz�ciej stanowi� wzorzec kontakt�w spo�ecznych, pokazuj� jak �y�, jak wygl�da�, co nosi�, by by� na topie i cieszy� si� sympati� otoczenia.
Media nios� ze sob� powa�ne zagro�enie w postaci promowania konsumpcjonizmu. Wmawiaj� swoim odbiorcom, �e atrakcyjn� form� sp�dzania czasu jest kupowanie i konsumowanie. Zakupy coraz rzadziej spe�niaj� rol� utylitarn�, a staj� si� form� podwy�szenia swojego statusu. Wype�nione po brzegi koszyki w hipermarketach �wiadcz� o zamo�no�ci danej rodziny, co wielu uto�samia z wysok� pozycj� spo�eczn�. Efekt ten T. Veblen nazywa konsumpcj� pokazow�, gdzie wysoka cena jest symbolem presti�u, otwiera si� nawet sklepu, w kt�rych konsumpcji kupuj� tylko, dlatego, �e jest drogo[25]. W Polsce wi�kszo�� konsument�w ulega czarowi eleganckich sklep�w ogl�daj�c atrakcyjne wystawy, jednak�e tylko 8% czasami decyduje si� na zakupy w takich sklepach, a co pi�ty przyznaje (20%) i� realizuje zakupy w takich sklepach, ale czyni to niezbyt cz�sto. Klientami eleganckich salon�w sprzeda�y s� ludzie m�odzi w wieku 34 lat i poni�ej, wykszta�cone i zamo�ne. Co trzeci Polak robi�cy zakupy przynajmniej sporadycznie kupuje co� tylko dlatego, �e jest �adnie opakowane, a ponad 2/5 uwa�a (43%), �e zdarza im si� kupowa� jaki� produkt, cho� w danej chwili jest im on niepotrzebny[26].
Wiele rodzin sp�dza weekendy w�a�nie na zakupach w hipermarketach. Centra handlowe przygotowuj� swoj� ofert� tak, by w tych miejscach sp�dza�y czas ca�e rodziny. Dla ma�ych dzieci organizuje si� bawialnie, pozwalaj�ce rodzicom spokojnie zakupy, a po rytuale zakupowym zaprasza si� na obiad lub kawk� i ciastko w pasa�u handlowym przyleg�ym do hipermarketu. W okresie �wi�tecznym hipermarkety kusz� miko�ajkowymi prezentami dla dzieci, coraz cz�ciej r�wnie� centra handlowe organizuj� imprezy okoliczno�ciowe takie jak dzie� matki, czy dzie� dziecka. Miejsca te staraj� si� przekonywa�, �e nie s� tylko przestrzeni� konsumpcji, a bezpiecznym azylem dla ca�ych rodzin. Wiele rodzin nie widzi innej alternatywy na sp�dzanie czasu wolnego, jak wybranie si� na zakupy. Coraz wi�cej os�b wpada w pu�apk� kupowania. Kupuj� dla samej przyjemno�ci, nawet rzeczy zupe�nie niepotrzebne, po to by prawi� sobie rado��, w�a�nie samym faktem kupowania. Terapeuci lecz� ow�adni�tych przez zakupoholizm ludzi, kt�rzy nie potrafi� wyzwoli� si� od tej zgubnej obsesji. Na otwarciach centr�w handlowych, czy hipermarket�w mo�na zaobserwowa� ow�adni�tych sza�em kupowania konsument�w, kt�rzy potr�caj�c si� �okciami, wbiegaj� do sklepu tak, jakby towaru mia�o zabrakn�� lub by�by on reglamentowany. Z analogiczn� sytuacj� mamy do czynienia na wyprzeda�ach, gdzie mamieni okazj� zakupu po 50% rabacie konsumenci potrafi� wyczekiwa� w kolejce przed sklepem nawet ca�� noc. Wiele sieci handlowych podsyca fakt otwarcia sklepu poprzez zmieniaj�ce si� billboardy odliczaj�ce czas do otwarcia. Konsumenci s� wi�c przekonani, �e maj� do czynienia z sytuacj� wart� ich obecno�ci i t�umnie na owe otwarcia przybywaj�. Sza� przed�wi�tecznych zakup�w rozpoczyna si� tu� po Wszystkich �wi�tych. Jak wynika z bada� CBOS[27] w roku 2007 Polacy na �wi�teczne prezenty wydadz� od 101-200z� (30%), 51-100z� (22%), 201-300z� (18%), ale tak�e powy�ej 500z� (6%). Wi�kszo�� Polak�w (61%), kt�rzy kupi� w tym roku prezenty, planuje przeznaczy� na upominki dla najbli�szych kwoty ni�sze od �redniej tj. 277 z�. Najwi�cej pieni�dzy na �wi�teczne upominki zamierzaj� przeznaczy� osoby w wieku 40-49 lat (�rednio 314 z�), mieszka�cy miast powy�ej 500 tys. (332 z�), kierownicy i specjali�ci (386 z�) oraz prywatni przedsi�biorcy (417 z�). Zdecydowanie mniej na prezenty planuj� wyda� respondenci w wieku 15-19 lat (115 z�), rolnicy (123 z�), uczniowie i studenci (156 z�) oraz mieszka�cy wsi (198 z�). Coraz cz�ciej przy okazji �wi�t realizuje si� znana polska maksyma �zastaw si�, a postaw si�.
Ryc. 3. Kwoty, kt�re zamierzaj� wyda� Polacy na prezenty bo�onarodzeniowe w 2007 roku
�r�d�o: Informacja prasowa CBOS, 7,5 miliarda, czyli �wi�ta po polsku, http://www.tns-global.pl/, dost�p: 12.12.2007
M�odzie� w centrach handlowych spotyka si� ze znajomymi lub sp�dza tam czas. Jak wynika z bada� niemal jedna czwarta krakowskich uczni�w codziennie sp�dza czas w galeriach handlowych, a dla niemal po�owy z nich s� one bardziej warte uwagi, ni� Rynek G��wny, Wawel, czy ko�ci� Mariacki[28]. O. Szpunar pisze: �W��cz� si� po sklepach, denerwuj� ekspedientki przymierzaj�c drogie ubrania, kt�rych nigdy nie kupuj�. Siedz� godzinami na porozstawianych w korytarzach czerwonych sofach, kupuj� tanie jedzenie. (�) M�wi�, �e jest tu super, bo wszystko, czego potrzebuj�, jest na wyci�gni�cie r�ki. �wiat na zewn�trz mo�e dla nich nie istnie�[29]. Czas wolny wielu m�odych ludzi jest to�samy z czasem ca�kowitego nicnierobienia. Prawie 60% m�odzie�y sp�dzaj�cej czas w galeriach nie ucz�szcza na �adne zaj�cia dodatkowe, 84% z nich nigdy nie odwiedza muze�w, teatr�w, filharmonii (nie licz�c wyj�� ze szko��), 34% z nich deklaruje, �e uprawia sport, a 27% uczy si� dodatkowo j�zyk�w obcych, a tylko 1% odwiedza domy kultury�[30]. W�a�ciciele centr�w handlowych mniej lub bardziej �wiadomie nazywaj� je galeriami, jakby zakupy mia�y cokolwiek wsp�lnego z galeriami sztuki, czy miejscami o charakterze kulturalnym.
Ryc. 4. Rozk�ad odpowiedzi na pytanie, dlaczego m�odzi ludzie sp�dzaj� czas w galeriach handlowych
�r�d�o: opracowanie w�asne, na podstawie: O. Kurek, Galeria handlowa atrakcyjniejsza ni� Wawel, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,4656780.html?as=3&ias=3&startsz=x, dost�p: 12.12.2007
A� 21% badanych dysponuje ponad 40 godzinami czasu wolnego w tygodniu (6% z nich uwa�a, �e czas, jakim dysponuj� jest ca�kowicie czasem wolnym). W wielu przypadkach mo�e by� to efekt niezawinionej sytuacji �yciowej np. utraty pracy, przej�cia na rent�, czy emerytur�, nierzadko jednak jest to �wiadomy wyb�r pozostawania biernym. Bezrobotni przyzwyczajeni do obecnego status quo nie wyra�aj� ch�ci podj�cia pracy, gdy� zasi�ek pozwala im zaspokoi� podstawowe potrzeby. By walczy� z tak� bierno�ci� urz�dy pracy odmawiaj� prawa do zasi�ku tym, kt�rzy nie chc� podj�� pracy zaoferowanej przez urz�d.
[2] Por. C. Timoszczyk-Tomczak, Czas sp�dzany przed komputerem i telewizorem w �wiadomo�ci dzieci oraz rodzic�w, [w:] (Kon)teksty kultury medialnej. Analizy i interpretacje, (red.) M. Soko�owski Olsztyn 2007, t.2., s. 239.
[3] M. Castells, dz.cyt, s. 373.
[4] Tam�e, s. 340.
[5] J. Lewandowska, Co Polacy robi� w czasie wolnym?, Komunikat CBOS, BS/124/2006
[6] J. Czapi�ski, T. Panek, Diagnoza spo�eczna 2007, Warszawa 2007, s. 87.
[7] A. Giddens, Ramy p�nej nowoczesno�ci, [w:] Wsp�czesne teorie socjologiczne, (red.) A. Jasi�ska-Kania, L. Fija�kowski, J. Szacki, M. Zi�kowski Warszawa 2006, Scholar, t.2., s. 688.
[8] Zob. R. Koch, Spos�b na �ycie 80/20, Pozna� 2005, Rebis, S. Covey, A. R. Merrill, R. R. Merrill, Najpierw rzeczy najwa�niejsze, Pozna� 2005, Rebis.
[9] J. Lewandowska, dz.cyt.
[10] Tam�e
[11] Tam�e
[12] M. Castells, dz. cyt, s. 340.
[13] Dane GUS 2006, http://www.stat.gov.pl/gus, dost�p: 10.12.2007
[14] Mam na my�li tutaj telewizory plazmowe, kilkudziesi�ciocalowe, kt�rym niejednokrotnie towarzysz� zestawy kina domowego. Telewizory kineskopowe s� ju� standardem i nie stanowi� dobra luksusowego, a podstawowy element domowej przestrzeni.
[15] http://film.onet.pl/1,4,8,19146512,53605993,2129464,0,forum.html, dost�p: 10.12.2007
[16]http://groups.google.pl/group/pl.soc.dzieci/browse_thread/thread/cd371aac0f28e562/95959ec8f43c96ff?lnk=st&q=m%C4%85%C5%BC+tylko+ogl%C4%85da+telewizj%C4%99#95959ec8f43c96ff, dost�p: 10.12.2007
[17]http://groups.google.pl/group/pl.soc.rodzina/browse_thread/thread/73fb1d7d2ae2e5c6/3db3aa0ac2e6a67a?lnk=st&q=m%C4%85%C5%BC+tylko+ogl%C4%85da+telewizj%C4%99#3db3aa0ac2e6a67a, dost�p: 10.12.2007
[18] K. Krzysztofek, Homo mobilis: style �ycia i aktywno�ci w spo�ecze�stwie informacyjnym, [w:] Polska w drodze do globalnego spo�ecze�stwa informacyjnego. Raport o rozwoju spo�ecznym, (red.) W. Cellary, Program Narod�w Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), Warszawa 2002, s. 100.
[19] A. Kisielewska, We w�adzy ekranu, [w:] Wiek ekran�w, (red.) A. Gw�d�, P. Zawojski, Rabid, Krak�w 2002, s. 303.
[20] Por. M. Szpunar, Takie widzi �wiata ko�o...., jakie telewizyjnymi zakre�la oczy � w teatrze �ycia politycznego, [w:] Media a polityka, (red.) M. Szpunar, Rzesz�w 2007, WSIiZ, s. 110.
[21] M. Castells, dz. cyt, s. 341.
[22] J. Turner, Struktura teorii socjologicznej, Warszawa, PWN, 2004, s. 708.
[23] A. Giddens, dz.cyt, s. 694.
[24] J. Thompson, Media i nowoczesno��. Spo�eczna teoria medi�w, Wroc�aw 2006, Astrum, s. 210.
[25] P. Sztompka, Socjologia, Krak�w 2002, Znak, s. 58.
[26] M. Falkowska, Polacy na zakupach, Komunikat CBOS, BS/172/2002
[27] Informacja prasowa CBOS, 7,5 miliarda, czyli �wi�ta po polsku
[28] Badaniu poddano m�odych ludzi przebywaj�cych w centrach handlowych, nie mo�na wi�c m�wi� o reprezentatywno�ci tak uzyskanych wynik�w. Wyniki badania podaj� za: O. Szpunar, Co uczniowie robi� w galeriach handlowych? http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,4656854.html, dost�p: 12.12. 2007
[29] Tam�e.
[30] O. Szpunar, Galeria handlowa atrakcyjniejsza ni� Wawel, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,4656780.html?as=3&ias=3&startsz=x, dost�p: 12.12.2007
Streszczenie:
Artyku� podejmuje kwestie zwi�zane z czasem wolnym w dobie konsumpcjonizmu i mediatyzacji. Autorka stawia hipotez�, i� we wsp�czesnych spo�ecze�stwach mamy do czynienia ze zjawiskiem deficytu czasu i zmniejszaj�c� si� ilo�ci� czasu wolnego. Autorka stoi na stanowisku, �e w spo�ecze�stwach ponowoczesnych organizowanie czasu wolnego jest czynno�ci� planowan� i mamy do czynienia z profesjonalizacj� dzia�a� w obr�bie tego czasu. W artykule zwr�cono uwag� na dominuj�c� rol� telewizji w zagospodarowywaniu czasu wolnego i kreowaniu potrzeb i gust�w po wp�ywem przekaz�w medialnych.
Sumary
Article undertakes matters connected with free time in day of media domination. The authoress places the hypothesis, that in present the societies we have to the deal with phenomenon of deficit of time and the getting smaller quantity of free time. Authoress stands on position, that in postmodern societies organization free time is action planned and we have to deal with professionalization workings in grounds this time. It the attention in article was turned was on predominant part of television in bringing into cultivation the free time and the creating after influence of mediumistic money transfers the needs and tastes.