Dziennikarstwo obywatelskie w dobie Internetu
Magdalena Szpunar
Artyku³ stanowi próbê opisu ewolucji zawodu dziennikarza i jego warsztatu za spraw¹ Internetu. Autorka zwraca uwagê na redefinicjê miejsca odbiorcy w procesie komunikacji, za spraw¹ nowych mediów, podaje kluczowe cechy dziennikarstwa obywatelskiego, ogniskuj¹c uwagê na potencjalnych zagro¿eniach, jakie wi¹¿¹ siê z t¹ form¹ publicystyki. W artykule postawiono hipotezê, i¿ wspó³czeœnie mamy do czynienia z rosn¹c¹ rol¹ tego typu dziennikarstwa, nierzadko stanowi¹cego powa¿n¹ konkurencjê dla mediów mainstreamowych.
S³owa kluczowe: dziennikarstwo obywatelskie, dziennikarstwo online, mojos, e-prasa, blog, blogosfera
Dziennikarstwo obywatelskie (ang. citizen journalism), czy inaczej mówi¹c uczestnicz¹ce (ang. participatory journalism) redefiniuje klasyczny model komunikacji o charakterze masowym, w którym to w¹ska grupa nadawców rozsy³a komunikaty do wielu anonimowych odbiorców, którzy praktycznie nie dysponuj¹ mo¿liwoœciami odpowiedzi zwrotnej. Odbiorca nie ma mo¿liwoœci zasygnalizowaæ nadawcy stosunek do niego w czasie trwania przekazu[1], ale tak¿e nierzadko po jego zakoñczeniu. Tradycyjny model dziennikarstwa ma charakter autorytarny, bowiem o tym, czy prezentowaæ dany materia³ decyduje w¹ska grupa ludzi, którzy nierzadko kieruj¹ siê raczej generowaniem zysków i zwiêkszaniem udzia³u w rynku, ni¿ rzetelnym informowaniem[2]. Relacja pomiêdzy nadawc¹ a odbiorc¹ w klasycznym typie komunikowania masowego ma charakter asymetryczny, jednostronny. Nadawca zajmuje pozycjê uprzywilejowan¹, on, bowiem posiada monopol na wiedzê. Odbiorca jest traktowany jako anonimowa „koñcówka” procesu komunikacji, choæ wa¿na ze wzglêdu na mo¿liwoœci manipulacji ni¹, kszta³towania jej pogl¹dów, czy nak³aniania do okreœlonych zachowañ. Definicje odbiorców masowych – masy, zwykle maj¹ pejoratywny wydŸwiêk, okreœlaj¹c ow¹ du¿¹, heterogeniczn¹ zbiorowoœæ ludzi jako pospólstwo, zwykle niewykszta³cone, ciemne i nieracjonalne, o bardzo ograniczonej indywidualnoœci[3].
Obecnie to odbiorca, mo¿e staæ siê aktywnym nadawc¹. Na popularnoœci zyskuj¹ nowe, oddolne formy dziennikarstwa, które maj¹ szansê na realizacjê dziêki blogom, podcastom, mechanizmom Wiki, a tak¿e serwisom umo¿liwiaj¹cym wspó³tworzenie i ocenê zasobów np. digg, czy del.icio.us. Dziennikarstwo obywatelskie przesuwa odpowiedzialnoœæ za zbieranie organizowanie i przetwarzanie danych z dziennikarzy i ich prze³o¿onych na zwyk³ych obywateli, którzy sami decyduj¹ o tym, czy warto opublikowaæ dany materia³[4]. S. Bosman i C. Willis dziennikarstwo obywatelskie definiuj¹ jako czynny udzia³ obywateli w procesie zbierania, relacjonowania, analizowania i dystrybuowania newsów i informacji[5]. Aktywnie zaanga¿owani cz³onkowie danej spo³ecznoœci relacjonuj¹ wybrane przez siebie wydarzenia, co ma sprzyjaæ wiêkszemu zaktywizowaniu i zaanga¿owaniu publicznoœci poprzez œwiadome oddanie g³osu ludziom i ich sprawom[6]. Istotnym elementem jest tutaj docenienie opinii zwyk³ych obywateli, a ich reakcje na ró¿ne wydarzenia staj¹ siê czêœci¹ doniesieñ informacyjnych[7]. Nawet najlepszy dziennikarz nie mo¿e byæ ekspertem w ka¿dej dziedzinie i dysponowaæ pe³n¹ wiedz¹ na temat okreœlonych zdarzeñ. Zwykli obywatele ¿yj¹cy w okreœlonym œrodowisku, znaj¹ lepiej kontekst i potrafi¹ oceniæ pewne wydarzenia z perspektywy, która oddaje charakter miejsca. Informacje przez nich prezentowane mog¹ wiêc byæ lepsze i bardziej autentyczne, od tych, które prezentuj¹ po przetworzeniu profesjonalni nadawcy.
Jak s³usznie zauwa¿a J. Jastrzêbski, mamy do czynienia z now¹ postaci¹ dziennikarstwa, której podstawowymi wyznacznikami jest umiêdzynarodowienie zawodu dziennikarza, wszechobecnoœæ i powszechna dostêpnoœæ, nacisk na aktualnoœæ relacji, interaktywnoœæ oraz uleg³oœæ wobec odbiorców[8]. Na podobne wyznaczniki dziennikarstwa online zwraca uwagê J. Bardel, który definiuje je jako interaktywne, hipertekstualne, multimedialne i asynchroniczne[9]. Dziêki czynnemu udzia³owi spo³eczeñstwa mamy do czynienia z niezale¿nymi, wiarygodnymi i dok³adnymi informacjami[10], co przyczynia siê do tworzenia prawdziwie demokratycznego spo³eczeñstwa.
Zwolennicy dziennikarstwa obywatelskiego dostrzegaj¹ w nim wa¿n¹ formê s³u¿by publicznej, mog¹c¹ stanowiæ panaceum na spadek zaufania spo³ecznego do mediów, zaœ przeciwnicy zarzucaj¹ mu bycie kolejnym chwytem marketingowym maj¹cym na celu zwiêkszenie nak³adu poprzez podkreœlenie lokalnego charakteru danej gazety[11]. Przeciwnicy dziennikarstwa obywatelskiego uwa¿aj¹ równie¿, i¿ w tym typie dziennikarstwa zbyt czêsto dochodz¹ do g³osu osobiste zainteresowania obywateli[12]. Niektórzy podkreœlaj¹, ¿e i tak wiêkszoœæ dziennikarstwa w Sieci realizowana jest prze du¿e organizacje informacyjne, a teksty tam zamieszczane stanowi¹ zwyk³¹ adaptacjê wersji drukowanych[13].
W USA niezwykle popularni staj¹ siê mojos (ang. mobile journalist), mobilni dziennikarze, którzy z laptopem, kamer¹ cyfrow¹ s¹ wysy³ani w teren, by byæ najbli¿ej wydarzeñ i móc na bie¿¹co je relacjonowaæ. Ta forma pracy dziennikarza sprawia, ¿e informacje, w bardzo krótkim czasie trafiaj¹ do sieci, a praca mojos sprawia, ¿e niektóre wydania internetowych gazet podwoi³y liczbê czytelników[14].
Jak zauwa¿a F. Patalong gazeta przysz³oœci bêdzie musia³a stosowaæ siê do kilku podstawowych zasad:
- web first, czyli internet jako podstawowe Ÿród³o informacji
- utrzymywanie bliskiego kontaktów z czytelnikami za spraw¹ mojos; co jest to szczególnie istotne w przypadku gazet lokalnych i regionalnych
M. Deuze wyró¿nia kilka nurtów w obrêbie dziennikarstwa obywatelskiego[15]:
- g³ównonurtowe serwisy newsowe: oferuj¹ce treœci tworzone od podstaw i poddane procesowi agregacji
- witryny indeksuj¹ce i kategoryzuj¹ce: usytuowane poza g³ównym nurtem medialnym, koncentruj¹ce siê na publikowaniu informacji z innych serwisów w Sieci
- metamedia i inne witryny komentatorskie: tworzone w celu kontrolowania tradycyjnych mediów i mo¿liwoœci komentowania wydarzeñ medialnych; tutaj równie¿ znajduj¹ siê serwisy, które omawiaj¹ wydarzenia niedostrzegane przez media g³ównego nurtu
- witryny dzielenia siê i dyskusji: wspó³redagowane zespo³owo, zaspokajaj¹ce potrzebê ³¹czenia siê i wymiany informacji z innymi internautami
Jak wynika z badania Megapanel PBI/Gemius[16] w lutym 2008 ze stron dziennikarstwa obywatelskiego korzysta³o 1,7 mln internautów, co ósmy polski internauta (11,89%) by³ wiêc goœciem na witrynach tego typu. Najbardziej popularnym serwisem dziennikarstwa obywatelskiego s¹ Wiadomoœci24.pl (ponad 550 tys. internautów), Interia360.pl (547 tys. u¿ytkowników) i iThink.pl (250 tys. u¿ytkowników).
Ryc. Najpopularniejsze serwisy dziennikarstwa obywatelskiego w Polsce wg. liczby u¿ytkowników

�ród³o: Dziennikarstwo obywatelskie w Internecie, 04.06.2008, http://www.audyt.gemius.pl/dziennikarstwo_analiza_1.php, dostêp: 13.06.2008.
Serwisy zwi¹zane z dziennikarstwem obywatelskim ci¹gle zyskuj¹ na popularnoœci. W okresie od lutego 2007 do lutego 2008 zasiêg najpopularniejszych serwisów dziennikarstwa obywatelskiego wzrós³ trzykrotnie z poziomu 4,24% do 11,89%. W analizowanym okresie Gemius odnotowa³ spadki odwiedzin na tych serwisach jedynie w VI i XI 2007 oraz w II 2008.
Kim jest przeciêtny u¿ytkownik serwisów dziennikarstwa obywatelskiego? Co czwarty z nich mieszka na obszarze wiejskim, a co szósty w mieœcie do 20 tysiêcy mieszkañców, co siódmy zaœ pochodzi z miasta od 20-50 tys. mieszkañców. Najwiêkszym zainteresowaniem serwisy te ciesz¹ siê wœród mieszkañców województwa opolskiego (zasiêg 17,44%), œl¹skiego (14,58%) oraz wielkopolskiego (14,35%). Najchêtniej serwisy te odwiedzaj¹ emeryci i renciœci, specjaliœci i osoby uprawiaj¹ce wolny zawód oraz urzêdnicy i pracownicy administracji. Niewielkie zainteresowanie tronami tego typu wyra¿aj¹ w³aœciciele przedsiêbiorstw, kierownicy zak³adów i prezesi oraz pracownicy us³ug i handlu[17].
Ryc. Serwisy dziennikarstwa obywatelskiego wed³ug miesiêcznego zasiêgu

�ród³o: Dziennikarstwo obywatelskie w Internecie, 04.06.2008, http://www.audyt.gemius.pl/dziennikarstwo_analiza_1.php, dostêp: 13.06.2008.
Dziennikarze, a w szczególnoœci dziennikarze publikuj¹cy w Internecie, musz¹ zwróciæ szczególnie baczn¹ uwagê na wiarygodnoœæ i weryfikacjê Ÿróde³, z których czerpi¹ informacje. W zwi¹zku z tym, i¿ nierzadko informacje internetowe traktuje siê z pewn¹ rezerw¹, pow¹tpiewaj¹c w ich jakoœæ, postulat ten powinien byæ tym sumienniej przestrzegany. Dziennikarstwo internetowe jest coraz bardziej popularne, o czym œwiadczyæ mog¹ chocia¿by oferty pracy, które dotycz¹ dziennikarzy internetowych, czy osób zajmuj¹cych siê wyszukiwaniem i selekcj¹ treœci zamieszczanych w Internecie, a tak¿e ich moderowaniem. Z pewnoœci¹ ten typ dziennikarstwa stanowiæ bêdzie o przysz³oœci tego zawodu, warto jednak wypracowaæ pewne standardy pracy dziennikarza w nowym, interaktywnym œrodowisku[18].
To, ¿e Internet stanowi przysz³oœæ gazet jest truizmem i chyba nie trzeba dzisiaj specjalnie do tego pogl¹du nikogo przekonywaæ. Sprzeda¿ amerykañskich dzienników – najwiêkszego rynku medialnego na œwiecie – spada zatrwa¿aj¹co. Ekran monitora wypiera tradycyjne, papierowe formy wydañ gazet. Ikona prasy codziennej – „New York Times” – ma wiêcej czytelników swojej wersji on-line, ni¿ tradycyjnej papierowej wersji. Sprzeda¿ dzienników w USA spada drastycznie. W roku 1984 sprzedawa³o siê œrednio 20 mln egzemplarzy wiêcej ni¿ pod koniec wrzeœnia 2006 r. Podoba sytuacja dotyczy polskiego rynku prasowego, jednak¿e ci¹gle jeszcze niewiele gazet decyduje siê przenieœæ swoje wydania do Internetu[19]. Wydaje siê jednak, ¿e elektroniczna prasa stanowi przysz³oœæ rynku wydawniczego, i gazety, które chc¹ przetrwaæ, bêd¹ musia³y wykonaæ krok ku elektronicznym wersjom swoich tytu³ów. Krakowski Eksperyment Internetowy wskazuje, ¿e elektroniczne wersje gazet s¹ ich przysz³oœci¹, co drugi badany student przyznaje, i¿ regularnie czyta prasê w Internecie[20].
Elektroniczne wydania presti¿owych tytu³ów s¹ chêtniej czytane ni¿ ich papierowe odpowiedniki ze wzglêdu na szybkoœæ dostêpu do informacji, tani koszt, mo¿liwoœæ interakcji z czytanym tekstem i wymiany pogl¹dów z innymi czytelnikami. E-prasa, a w szczególnoœci serwisy znanych gazet, ciesz¹ siê zaufaniem, co do jakoœci i rzetelnoœci informacji tam publikowanych, w przeciwieñstwie do powszechnych w Internecie stron o trudnej do okreœlenia reputacji, prowadzonych przez nieznanych autorów.
Tradycyjne, papierowe wydanie gazety zamykane najczêœciej w godzinach wieczornych danego dnia, jest skazane na klêskê, jeœli chodzi o konkurowanie z edytowaln¹ niemal w ka¿dej chwili gazet¹ online. Jak s³usznie zauwa¿a redaktor naczelny The Guardian oczekiwanie z publikacj¹ informacji do nastêpnego ranka, w momencie, gdy ona pojawia siê na stronach internetowych dzieñ wczeœniej, stwarza ryzyko marginalizacji[21]. Nie nale¿y moim zdaniem jednak Internetu traktowaæ jako zagro¿enia dla tradycyjnej gazety. Informacje pojawiaj¹ce siê online, mog¹ stanowiæ zachêtê do siêgniêcia po papierowe wydanie gazety, a Internet powinien stanowiæ jedynie zachêtê do siêgniêcia po rozszerzon¹ wersjê artyku³u. Istotne jest tutaj takie przygotowanie artyku³u w wersji online, które powinno inicjowaæ kontakt z czytelnikiem, kreowaæ potrzebê siêgniêcia po wiêcej, w formie papierowej. Nie zawsze jednak bêdzie tak, ze czytelnik bêdzie skory do siêgniêcia po tradycyjn¹ wersjê gazety.
W przypadku ludzi m³odych obcowanie z elektronicznymi wydaniami prasy, jest bardziej naturalne, ni¿ czytanie tradycyjnych, papierowych wydañ. Nawet studenci dziennikarstwa, dla których lektura prasy powinna byæ obowi¹zkowym elementem dnia codziennego, nie wyrobili w sobie nawyku czytania prasy drukowanej. Jeœli czytaj¹, to raczej w³aœnie gazety online, z których szybko mog¹ siê dowiedzieæ, co dzieje siê w kraju lub zagranic¹ i w krótkim czasie znajdywaæ odpowiedŸ na interesuj¹ce ich pytanie. Wiêkszoœæ z nich niestety od samego pocz¹tku swojego ¿ycia funkcjonuje w œwiecie obrazów, st¹d preferuj¹ dynamiczne, atrakcyjne wizualnie e-gazety, z chwytliwymi tytu³ami i informacjami skondensowanymi do minimum. Maj¹ problemy z zatrzymaniem uwagi na okreœlonej informacji d³u¿ej ni¿ kilka minut.
Internet sta³ siê now¹ platform¹ kontaktu gazety z czytelnikiem. Nastawienie czytelnika na szybk¹, „gor¹c¹”, newsow¹ informacjê sprawia, ¿e redaktorzy gazet nie mog¹ sobie pozwoliæ na lekcewa¿enie tego medium.
Najpopularniejsze dzienniki opiniotwórcze w Polsce Dziennik, Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita posiadaj¹ rozbudowane serwisy internetowe. Podobnie wiod¹ce stacje radiowe umo¿liwiaj¹ w Internecie s³uchanie radia (streaming). Jak wynika z raportu firmy Gemius pod koniec 2007 roku radia w Internecie s³ucha³o 70% internautów, 67% czyta w Internecie dzienniki, 37% czyta dwutygodniki, a 30% czyta miesiêczniki. Mê¿czyŸni czêœciej od kobiet s³uchaj¹ w Internecie radia (76% vs. 64%), kobiety czêœciej zaœ czytaj¹ w Internecie prasê. Wiek w znacz¹cy sposób wp³ywa na korzystanie z prasy online. Wraz z wiekiem roœnie liczba internautów czytaj¹cych prasê w Sieci, spada natomiast odsetek internautów s³uchaj¹cych radia w Sieci[22].
Ryc. Korzystanie z tradycyjnych mediów przez Internet [N = 14424]

�ród³o: opracowanie w³asne, na podstawie: M. Araszkiewicz, Konsumpcja mediów. Sposoby korzystania z mediów wœród internautów listopad-grudzieñ 2007, Gemius, 2008, s.24.
Wraz z ekspansj¹ mediów interaktywnych podkreœla siê, i¿ o kszta³cie dziennikarstwa w coraz wiêkszym stopniu decyduje nie tylko dziennikarz, ale u¿ytkownik. Zanikaj¹, wiêc zawodowe ramy dziennikarstwa[23]. Mimo, ¿e dziennikarstwo internetowe postrzega siê jako bardziej autonomiczne od dziennikarstwa tradycyjnego, podkreœla siê, i¿ ma ono wymiar bardziej komercyjny i podporz¹dkowany rynkowi, ni¿ tradycyjne gazety[24].
Pojawiaj¹ siê jednak opinie, które negatywnie oceniaj¹ pracê dziennikarzy obywatelskich. A. Keen pisze „to w wiêkszoœci armia anonimowych pisarzy, którzy sami dla siebie stanowi¹ Ÿród³o informacji i których celem nie jest przekazywanie informacji, a jedynie rozpowszechnianie plotek, nag³aœnianie skandali politycznych, publikowanie krêpuj¹cych zdjêæ znanych osób oraz tworzenie artyku³ów na wymyœlone tematy”[25]. Keen podkreœla, i¿ ³atwoœæ publikacji materia³ów, brak ograniczeñ etycznych, czy k³opotliwych ocen kolegiów redakcyjnych powoduje, ¿e materia³y dziennikarzy obywatelskich cechuje niczym nieuprawnione uogólnianie, czy prezentowanie opinii skrajnych i radykalnych. Nierzadko dziennikarze obywatelscy, czy blogerzy dubluj¹ informacje prezentowane przez media mainstreamowe, podaj¹c je w nieco atrakcyjniejszej formie. Zgodziæ siê mo¿na równie¿ z tez¹, ¿e œrodowisko dziennikarzy obywatelskich w wielu przypadkach samo dla siebie staje siê Ÿród³em informacji, „dusz¹c siê we w³asnym sosie”. Z. £êski i Z. Wieczorek spo³ecznoœæ blogerów okreœlaj¹ mianem b³ogosfery. Autorzy podkreœlaj¹, ¿e mo¿e istnieæ sytuacja, gdzie bloguj¹cy funkcjonuj¹ w hermetycznym œwiecie blogów swoich i znajomych, oceniaj¹ œwiat wy³¹cznie na podstawie informacji dostarczanych przez inne blogi, nie maj¹c potrzeby weryfikacji zamieszczanych tam wiadomoœci[26]. Zjawisko to A. Keen okreœla jako cyfrowy narcyzm, twierdz¹c, i¿ prowadzimy rozmowy jedynie z osobami takimi samymi, jak my[27]. „ZaprzyjaŸnieni” blogerzy tworz¹ kó³ko wzajemnej adoracji, chwal¹c (lub gani¹c) posty zamieszczane przez autorów polecanych blogów. Badanie polskiej blogosfery potwierdza mechanizm wzajemnego oddzia³ywania na siebie autorów blogów. Autorzy blogów, którzy otrzymuj¹ wiele komentarzy, sami s¹ aktywni w tym wzglêdzie – komentowanie blogów innych osób, zachêca do komentowania bloga autora, a osoby, których wpisy s¹ czêœciej komentowane, równie¿ odwdziêczaj¹ siê komentarzami[28], co u³atwiaj¹ mechanizmy blogowe. Zasada do ut des (³ac. dajê abyœ dawa³) znajduje tutaj swoj¹ egzemplifikacjê. Obdarzenie kogoœ komentarzem jest jak niepisany kontrakt – chwalê ciebie i to, co masz do powiedzenia, ty odwdziêcz mi siê tym samym. Tworzy to wiêŸ miêdzy blogerami, którzy obdarzaj¹ siê pozytywnym s³owem.
Trudno nie zgodziæ siê z A. Keenem, który zauwa¿a, ¿e publikowanie materia³ów w Sieci nie jest obci¹¿one ¿adnymi irytuj¹cymi ograniczeniami etycznymi, du¿o ³atwiej, wiêc o publikowanie pog³osek jako reporta¿y, czy niedomówieñ jako informacji[29]. Czêœæ blogów jak s³usznie zauwa¿a Keen zawiera radykalne, uogólniaj¹ce, niczym nie poparte komentarze, doszukuj¹ce siê w wielu wydarzeniach spiskowej teorii dziejów[30]. Skoro publikuje siê ³atwo i bez ograniczeñ, zamieszczanie informacji niesprawdzonych jest bardzo kusz¹ce.
Dla wielu amatorów-dziennikarzy brak formalnego wykszta³cenia dziennikarskiego stanowi powód do dumy, bowiem ich zdaniem status amatora pozwala przedstawiaæ mniej przefiltrowany obraz œwiata[31]. Keen nie ma tutaj racji, bowiem najlepsi dziennikarze czêsto nie posiadaj¹ dziennikarskiego wykszta³cenia, a tym, którzy takowe posiadaj¹, nic nie przeszkadza w ³amaniu standardów etycznych i kodeksów ich obowi¹zuj¹cych. O ile w pewnych sytuacjach bycie amatorem jest zalet¹, bowiem nie jest siê zale¿nym od nikogo, mo¿na publikowaæ niemal dowolnie, o tyle trudniej takiemu nieprofesjonaliœcie uzyskaæ np. zgodê na wywiad, czy dostaæ siê bez odpowiedniej afiliacji na rz¹dowy bankiet. Amatorzy powinni postawiæ na dotarcie do niszy, których nie dostrzegaj¹ media g³ównego nurtu. Dziennikarzowi, który przyje¿d¿a w teren od czasu do czasu, trudno w krótkim czasie wnikn¹æ w prawdziwe problemy lokalnej spo³ecznoœci.
W³aœciciele portali informacyjnych na ró¿ne sposoby staraj¹ siê zachêciæ u¿ytkowników do dzielenia siê informacjami. Portal Gazeta.pl pozwala w ³atwy sposób na przes³anie wiadomoœci, zdjêcia lub filmu. Autorzy najciekawszych newsów otrzymuj¹ nagrody rzeczowe, a serwis Wiadomosci24 opieraj¹cy siê o dzia³ania dziennikarzy obywatelskich p³aci za najlepsze newsy.
Ryc. Banner portalu Gazeta.pl zachêcaj¹cy do zamieszczania newsów

W po³owie 2007 roku zamieszanie w polskim Internecie wywo³a³ wyrok S¹du Najwy¿szego, który uzna³, i¿ je¿eli informacje na stronie s¹ aktualizowane czêœciej, ni¿ raz na rok, to witryna powinna byæ zarejestrowana w s¹dzie jako prasa[32]. Nie dokonano tutaj jakiegokolwiek rozró¿nienia na strony amatorskie, hobbystyczne, czy komercyjne portale. Sprawa dotyczy³a autora serwisu GazetaBytowska.pl, który zosta³ oskar¿ony o wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji[33]. Argumentowano, i¿ jeœli nowe informacje pojawiaj¹ siê na stronie czêœciej, ni¿ raz w tygodniu, to nale¿y tak¹ stronê traktowaæ jako dziennik, jeœli aktualizacje dokonywane s¹ rzadziej, jako czasopismo[34]. Co ciekawe s¹dy w ró¿ny sposób interpretowa³y ten przepis. S¹d Apelacyjny w Rzeszowie uzna³, ¿e strona internetowa nie mo¿e byæ uznana za dziennik lub czasopismo, odmawiaj¹c rejestracji stronie afery.prx.pl[35], zaœ Wojewódzki S¹d Administracyjny w Warszawie uzna³ portal internetowy Dziennik £owiecki za czasopismo i zosta³ on zarejestrowany przez s¹d rejestrowy[36]. Dziennik £owiecki domaga³ siê udzielenia informacji od Zarz¹du G³ównego PZ£ w sprawach podnoszonych przez czytelników, a gdy zarz¹d odmówi³ udzielenia informacji poda³ go do s¹du za odmowê udzielenia informacji prasowej. W œrodowisku internautów zawrza³o. Wielu blogerów, czy w³aœcicieli niszowych stron internetowych nie chcia³o byæ traktowanych na równi z komercyjnymi serwisami. O ile oficjalna rejestracja strony WWW dawa³aby autorowi du¿e prawa analogiczne z powa¿nym tytu³em prasowym, jak np. prawo do tajemnicy dziennikarskiej, jednoczeœnie nak³ada³yby na jej twórcê np. obowi¹zek publikowania og³oszeñ, sprostowañ, czy komunikatów urzêdowych. Sytuacjê dodatkowo komplikowa³ fakt, ¿e nie wiadomo by³o, kto mia³by orzekaæ, czy dana strona jest faktycznie dziennikiem lub czasopismem. W przypadku internetowych wydañ gazety sprawa wydaje siê nader oczywista, ale du¿o trudniejsza w przypadku bloga opisuj¹cego wydarzenia lokalnej spo³ecznoœci, czytanego przez kilku zapaleñców. Próby zrównania amatorów winiarstwa opisuj¹cych sekrety przygotowania dobrego trunku, z zarabiaj¹cymi krocie w³aœcicielami koncernów medialnych posiadaj¹cych swoje strony w Internecie z pewnoœci¹ by³o b³êdem.
Co trzeci amerykañski bloger postrzega blogowanie, jako formê dziennikarstwa, co drugi zamieszcza na swoim blogu linki do oryginalnych Ÿróde³, równie¿ co drugi deklaruje, i¿ stara siê weryfikowaæ fakty zamieszczane w publikowanych przez siebie postach[37]. Blogerzy coraz czêœciej staj¹ siê Ÿród³em powa¿nych informacji dla wielu opiniotwórczych dzienników. To od nich czerpi¹ aktualne informacje dziennikarze prasowi i telewizyjni. Popularnych blogerów, maj¹cych szerokie grono odbiorców, opiniotwórczych, okreœla siê jako Alpha blogerów, czy A-blogerów[38]. Zdarzaj¹ siê sytuacje, gdzie „profesjonalni” dziennikarze traktuj¹ informacje zamieszczane w Sieci, jako niczyje, a wiêc publikuj¹ je w swoich artyku³ach podpisuj¹c siê w³asnym imieniem i nazwiskiem, ale to kwestia rzetelnoœci i profesjonalizmu. Blogowanie przestaje byæ sposobem na zagospodarowania wolnego czasu, czy form¹ dzielenia siê z innymi swoimi przemyœleniami. Blogerzy coraz czêœciej zarabiaj¹ na swoim „hobby”, a zajêcie to staje siê powa¿nym Ÿród³em zarobkowania. Portal gazeta.pl najlepszym blogerom oferuje mo¿liwoœæ wspó³pracy. Jeden z amerykañskim blogerów zarabia miesiêcznie ok. 1000$ za informacje o tanim lunchu, który mo¿na zjeœæ w okolicach Manhattanu[39]. Dziêki reklamom zamieszczonym na swojej stronie blogerzy mog¹ zarobiæ od 200 do 2000$ miesiêcznie[40], ale nie ka¿dy bloger ma tak¹ szansê. Blogi niszowe, rzadko czytane maj¹ nik³e szanse na to, ¿e ktoœ bêdzie zainteresowany umieszczeniem reklamy na takim blogu. Z badania polskiej blogosfery wynika, i¿ reklamy i p³atne linki umieszcza 6% polskich blogerów, a ich umieszczanie jest wysoce skorelowane z poczytnoœci¹ bloga. Im wiêcej ma on czytelników, tym czêœciej pojawia siê na nim reklama. Wœród blogów posiadaj¹cych 1000 czytelników i wiêcej 25% z nich posiada reklamê, a w grupie blogów posiadaj¹cych od 100-999 czytelników odsetek ten wynosi 9%[41]. Zarabiaj¹ na swoich blogach równie¿ fotoblogerzy, którzy sprzedaj¹ swoje zdjêcia redakcjom lub poszczególnym dziennikarzom[42].
Zarabiaæ na blogu mo¿na nie tylko poprzez reklamy, ale w sposób zawoalowany, czyli pisaniu reklamowym, czy sponsorowanym. Reklamodawcy doskonale zdajê sobie sprawê, i¿ nic nie przynosi tak dobrego skutku jak opinia tzw. niezale¿nego eksperta, a takimi nierzadko s¹ najbardziej aktywni internauci – blogerzy, których w wielu przypadkach mo¿na uznaæ za internetowych opinion leader. Blogerzy chêtnie pisz¹ o u¿ywanych przez siebie produktach „Niektórzy internauci nawet nieproszeni przez producentów, potrafi¹ dobrze pisaæ o swoich ulubionych markach”[43]. Coraz wiêcej polskich firm korzysta z mo¿liwoœci przedstawiania produktu przez wymyœlone postacie, które nie pisz¹ o nim nawet wprost, a w sposób zakamuflowany[44]. Bloger nie przypomina w niczym nachalnego reklamodawcy, informacja podawana na blogu wydaje siê byæ informacj¹ podawan¹ przez zaufanego przyjaciela, obiektywn¹ i pozbawion¹ jakichkolwiek elementów promocji. Jak zauwa¿a E. Chlebiñska si³a bloga tkwi w jego autentycznoœci, tworzeniu wra¿enia, ¿e czytelnicy czytaj¹ to, co naprawdê myœli autor - „Wœród reklam, gdzie odbiorca karmiony jest papk¹ przymiotników wartoœciuj¹cych i stopniuj¹cych typu „lepszy”, „jeszcze tañszy”, „nowy”, wolne od nieuzasadnionych opinii blogi wydaj¹ siê byæ najlepszym œrodowiskiem kreowania trendów i okreœlonych postaw wobec marek”[45].
Podœwiadomie wierzymy, ¿e bloger nie ma ¿adnych powodów do tego by nachalnie reklamowaæ danych produkt. Otó¿ mo¿e siê okazaæ, ¿e jest zupe³nie inaczej. Reklamodawcy maj¹ ju¿ mo¿liwoœæ wykupywania okreœlonych blogów i narzucania w zwi¹zku z tym prowadzonych tematów. Zawsze oczywiœcie istnieje niebezpieczeñstwo, ¿e dyskusja pójdzie nie w tym kierunku, którego by spodziewa³ siê sponsor bloga. Swoje blogi prowadzi szef Sun Microsystems i v-ce prezes General Motors, gdzie obok informacji o najnowszych produktach firmy pojawiaj¹ siê wydarzenia z ¿ycia prywatnego. Niektóre firmy prowadz¹ nawet kurs blogowego BHP. Blogi wkraczaj¹ równie¿ do polityki swoje blogi prowadzili w czasie ostatniej kampanii H. Gronkiewicz-Waltz, czy ¿ona M. Borowskiego. Blogi coraz bardziej siê profesjonalizuj¹, czego przyk³adem mog¹ byæ firmy Gowker Media i Weblog inc., które zajmuj¹ siê tylko i wy³¹cznie tworzeniem blogów tematycznych[46]. Mimo, i¿ blogowanie mo¿e wydawaæ siê zajêciem trywialnym i ma³o znacz¹cym ma ono swoje powa¿ne konsekwencje. W USA odnotowano ju¿ przypadki, gdzie zwolniono z pracy osoby za pozornie b³ahe informacje na osobistych blogach jak np. zdjêcie w s³u¿bowym uniformie. Z tak¹ sytuacj¹ mieliœmy równie¿ do czynienia w Polsce, gdzie zwolniono z pracy urzêdniczkê za anons na serwisie randkowym[47]. Podobna sytuacja dotyczy³a syna burmistrza £êcznej, który w serwisie nasza-klasa umieœci³ zdjêcie pozdrawiaj¹c znajomych gestem Sieg heil!. Prokuratura wszczê³a œledztwo wobec 19-latka za publiczne propagowanie faszyzmu[48].
Niezale¿ni dziennikarze obywatelscy coraz czêœciej decydowaæ bêd¹ o kszta³cie wspó³czesnego dziennikarstwa. Znaj¹cy lokalny kontekst zdarzeñ, docieraj¹cy do nisz niedostrzeganych przez media mainstreamowe mog¹ informowaæ lepiej i rzetelniej, ni¿ profesjonalni dziennikarze „ubezw³asnowolnieni” przez kolegia redakcyjne i liniê programow¹ pisma. Niejednokrotnie jednak publikowane przez nich informacje ukazuj¹ brak warsztatu dziennikarskiego i niesamodzielnoœæ pracy np. bezrefleksyjne dublowanie informacji opublikowanych przez innych w Internecie. £atwoœæ i swoboda publikowania w Sieci nie powinna ich zwalniaæ przed krytycznym os¹dem i pochopnym publikowaniem wiadomoœci niesprawdzonych. Tylko wywa¿one publikowanie informacji w Sieci mo¿e sprawiæ, ¿e dziennikarze obywatelscy znajd¹ swoje miejsce na rynku informacyjnym, choæ w wielu przypadkach to miejsce od dawna do nich przynale¿y, a tradycyjne media czerpi¹ z efektów ich pracy.
Bibliografia
1. S. Baran, D. Davis, Teorie komunikowania masowego, UJ, Kraków, 2007.
2. M. Prêgowski, Blogosfera a dziennikarstwo obywatelskie, w: M. Szpunar (red.) Media – miêdzy w³adz¹ a spo³eczeñstwem, Rzeszów, WSIiZ, 2007.
3. J. Jastrzêbski, Aksjologia dziennikarska i dyskurs cybernetyczny, [w:] Jêzyk @ multimedia, red. A. Dytman-Stasieñko, J. Stasieñko, Wyd. Naukowe Dolnoœl¹skiej Szko³y Wy¿szej Edukacji TWP we Wroc³awiu, Wroc³aw 2005.
4. P. Napieracz, M. Niezgoda, Czy kontakt z komputerem zmienia nasze codzienne ¿ycie?, [w:] Akademicka spo³ecznoœæ informacyjna na przyk³adzie œrodowiska akademickiego Akademii Górniczo-Hutniczej, Uniwersytetu Jagielloñskiego i Akademii Ekonomicznej, red. L. Haber, Wyd. AGH, Kraków, 2005.
5. A. Keen, Kult amatora. Jak Internet niszczy kulturê, Warszawa, WAiP, 2007.
6. Z. £êski, Z. Wieczorek, Blogosfera czy „b³ogosfera” – s³ów kilka o naturalnej sztucznoœci blogów, w: M. Soko³owski (red.) Oblicza Internetu. Architektura komunikacyjna Sieci, Elbl¹g, 2007.
7. J. Zaj¹c, Blogowanie a relacje spo³eczne, w: J. Zaj¹c, A. Kustra, P. Janczewski, T. Wierzbowska, (red.) Motywacje, zachowania i pogl¹dy autorów i czytelników blogów, Raport Blox i Gemius.
8. D. McQuail, Teoria komunikowania masowego, Warszawa, PWN, 2007.
9. M. Kos, Autorytarna i demokratyczna filozofia publikacji informacji w œwietle mediów tradycyjnych i elektronicznych, w: A. Szewczyk (red.) Problemy spo³eczeñstwa informacyjnego, Szczecin, 2007.
10. B. Dobek-Ostrowska, Podstawy komunikowania spo³ecznego, Wroc³aw, Astrum, 1999.
11. M. Szpunar, Internet a wolnoœæ (od) wypowiedzi, w: M. Szpunar (red.) Media - miêdzy w³adz¹ a spo³eczeñstwem, Rzeszów, WSIiZ, 2007.
Netografia
1. T. Bogusewicz, Wolimy ekran komputera ni¿ tradycyjn¹ gazetê, http://www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?news_cat_id=19&news_id=120379&layout=0&page=text&place=Lead01
2. F. Patalong, Internet przysz³oœci¹ gazet, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,331813850960.html
3. Strony WWW do rejestracji, albo do prokuratora, maz, PAP, 29.08.2007, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4441695.html
4. S. Wikariak, Strony WWW to dzienniki lub czasopisma, http://www.rp.pl/artykul/57713.html
5. S. Wikariak, Prawo nie odró¿nia strony internetowej od papierowego dziennika, http://www.rp.pl/artykul/57723.html
6. D. Frey, Strona internetowa mo¿e byæ czasopismem, http://www.rp.pl/artykul/57722.html
7. Zarobiæ na blogu, http://emetro.pl/emetro/1,82493,4820022.html
8. A. Kustra, J. Zaj¹c, Sposób przeprowadzenia badania, w: J. Zaj¹c, A. Kustra, P. Janczewski, T. Wierzbowska, (red.) Motywacje, zachowania i pogl¹dy autorów i czytelników blogow, Raport Blox i Gemius
9. M. Gorczyñski, Blogi w s³u¿bie mediów, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60806,3173627.html
10. L. Olszañski, Blokowanie blogowanie, http://praca.gazeta.pl/praca/1,47390,2415536.html
11. Syn burmistrza £êcznej siê doigra³, http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,5036740.html
12. B. Kamiñska, Blogerzy wkraczaj¹ w realny œwiat, http://www.rp.pl/artykul/15,71908.html
13. B. Kamiñska, Kazimierz Marcinkiewicz móg³by zarobiæ na swoim blogu, http://www.rp.pl/artykul/15,81884.html
14. A. Lenhart, S. Fox, Bloggers. A portrait of the internet’s new storytellers, Pew Internet & American Life Project, 2006, http://www.pewinternet.org/pdfs/PIP%20Bloggers%20Report%20July%2019%202006.pdf
Civil journalism in day of the Internet
The independent civil journalists more often decide about shape of present journalism. They better knowing local context of events can inform better and squarer, than the professional journalists „incapacitated” by editorial boards and line program writing. The lack of journalist workshop and dependence of work portray more than once however published by them information published by doubling information found in the Internet. Easiness and liberty of publishing in the Internet them to slow down before critical judgment and the rash publishing the uncheck messages. Only force in publishing in the Net information can to cause, that civil journalists foundling his place on informative market, though in many cases this place from former to them belongs, and traditional medias draw with effects their work.

Magdalena Szpunar, dr nauk humanistycznych w zakresie socjologii, adiunkt WNSS AGH. Autorka kilkudziesiêciu artyku³ów z zakresu socjologii Internetu oraz metodologii badañ. Wspó³autorka Systemu Zarz¹dzania Badaniami eBadania.pl, umo¿liwiaj¹cego bezp³atne realizowanie ankiet drog¹ online. Wiêcej informacji pod adresem: www.magdalenaszpunar.com
[1] B. Dobek-Ostrowska, Podstawy komunikowania spo³ecznego, Wroc³aw, Astrum, 1999, s. 22.
[2] M. Kos, Autorytarna i demokratyczna filozofia publikacji informacji w œwietle mediów tradycyjnych i elektronicznych, w: A. Szewczyk (red.) Problemy spo³eczeñstwa informacyjnego, Szczecin, 2007, s. 72-73.
[3] D. McQuail, Teoria komunikowania masowego, Warszawa, PWN, 2007, s. 71.
[4] M. Kos, dz.cyt., s. 73.
[5] M. Prêgowski, Blogosfera a dziennikarstwo obywatelskie, w: M. Szpunar (red.) Media – miêdzy w³adz¹ a spo³eczeñstwem, Rzeszów, WSIiZ, 2007, s. 124.
[6] S. Baran, D. Davis, Teorie komunikowania masowego, UJ, Kraków, 2007, s. 138.
[7] Tam¿e, s. 138.
[8] J. Jastrzêbski, Aksjologia dziennikarska i dyskurs cybernetyczny, w: A. Dytman-Stasieñko, J. Stasieñko (red.) Jêzyk @ multimedia, Wyd. Naukowe Dolnoœl¹skiej Szko³y Wy¿szej Edukacji TWP we Wroc³awiu, Wroc³aw 2005, s. 127.
[9] D. McQuail, dz.cyt., s. 292.
[10] M. Prêgowski, dz.cyt, s. 124.
[11] S. Baran, D. Davis, Teorie komunikowania masowego, UJ, Kraków, 2007, s. 139.
[12] tam¿e
[13] D. McQuail, dz.cyt., s. 291.
[14] F. Patalong, Internet przysz³oœci¹ gazet, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,331813850960.html
[15] M. Prêgowski, dz.cyt, s. 124.
[16] Dziennikarstwo obywatelskie w Internecie, 04.06.2008, http://www.audyt.gemius.pl/dziennikarstwo_analiza_1.php, dostêp: 13.06.2008. Megapanel PBI/Gemius za luty 2007 - luty 2008. Grupa objêtych badaniem: wszyscy 7+. Liczebnoœæ próby: luty 2007 N=20 479, marzec 2007 N=19 629, kwiecieñ 2007 N=19 957, maj 2007 N=19 100, czerwiec 2007 N=19 015, lipiec 2007 N=18 534, sierpieñ 2007 N=18 789, wrzesieñ 2007 N=18 866, paŸdziernik 2007 N=18 216, listopad 2007 N=17 512, grudzieñ 2007 N=16 167, styczeñ 2008 N=17 993, luty 2008 N=18 838.
[17] Dziennikarstwo obywatelskie w Internecie, 04.06.2008, http://www.audyt.gemius.pl/dziennikarstwo_analiza_1.php, dostêp: 13.06.2008
[18] M. Szpunar, Internet a wolnoœæ (od) wypowiedzi, w: M. Szpunar (red.) Media - miêdzy w³adz¹ a spo³eczeñstwem, Rzeszów, WSIiZ, 2007, s. 114.
[19] T. Bogusewicz, Wolimy ekran komputera ni¿ tradycyjn¹ gazetê, http://www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?news_cat_id=19&news_id=120379&layout=0&page=text&place=Lead01.
[20] P. Napieracz, M. Niezgoda, Czy kontakt z komputerem zmienia nasze codzienne ¿ycie?, [w:] Akademicka spo³ecznoœæ informacyjna na przyk³adzie œrodowiska akademickiego Akademii Górniczo-Hutniczej, Uniwersytetu Jagielloñskiego i Akademii Ekonomicznej, red. L. Haber, Wyd. AGH, Kraków, 2005, s. 280.
[21] F. Patalong, Internet przysz³oœci¹ gazet, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,331813850960.html
[22] M. Araszkiewicz, Konsumpcja mediów. Sposoby korzystania z mediów wœród internautów listopad-grudzieñ 2007, Gemius, 2008, s.24-26.
[23] D. McQuail, dz.cyt., s. 291
[24] Tam¿e, s. 292.
[25] A. Keen, Kult amatora. Jak Internet niszczy kulturê, Warszawa, WAiP, 2007, s. 62.
[26] Z. £êski, Z. Wieczorek, Blogosfera czy „b³ogosfera” – s³ów kilka o naturalnej sztucznoœci blogów, w: M. Soko³owski (red.) Oblicza Internetu. Architektura komunikacyjna Sieci, Elbl¹g, 2007, s. 288.
[27] A. Keen, dz.cyt, s. 68.
[28] J. Zaj¹c, Blogowanie a relacje spo³eczne, w: J. Zaj¹c, A. Kustra, P. Janczewski, T. Wierzbowska, (red.) Motywacje, zachowania i pogl¹dy autorów i czytelników blogów, Raport Blox i Gemius, s.18.
[29] A. Keen, dz.cyt, s. 61.
[30] Tam¿e, s. 67.
[31] Tam¿e, s. 62.
[32] Strony WWW do rejestracji, albo do prokuratora, maz, PAP, 29.08.2007, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4441695.html
[33] S. Wikariak, Prawo nie odró¿nia strony internetowej od papierowego dziennika, http://www.rp.pl/artykul/57723.html
[34] S. Wikariak, Strony WWW to dzienniki lub czasopisma, http://www.rp.pl/artykul/57713.html
[35] S. Wikariak, Prawo nie odró¿nia…., tam¿e.
[36] D. Frey, Strona internetowa mo¿e byæ czasopismem, http://www.rp.pl/artykul/57722.html
[37] A. Lenhart, S. Fox, Bloggers. A portrait of the internet’s new storytellers, Pew Internet & American Life Project, 2006, http://www.pewinternet.org/pdfs/PIP%20Bloggers%20Report%20July%2019%202006.pdf
[38] A. Keen, dz.cyt, s. 65.
[39] Zarobiæ na blogu, http://emetro.pl/emetro/1,82493,4820022.html
[40] Tam¿e.
[41] A. Kustra, J. Zaj¹c, Sposób przeprowadzenia badania, w: J. Zaj¹c, A. Kustra, P. Janczewski, T. Wierzbowska, (red.) Motywacje, zachowania i pogl¹dy autorów i czytelników blogow, Raport Blox i Gemius, s.9.
[42] B. Kamiñska, Blogerzy wkraczaj¹ w realny œwiat, http://www.rp.pl/artykul/15,71908.html
[43] M. Gorczyñski, Blogi w s³u¿bie mediów, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60806,3173627.html
[44] B. Kamiñska, Kazimierz Marcinkiewicz móg³by zarobiæ na swoim blogu, http://www.rp.pl/artykul/15,81884.html
[45] M. Gorczyñski, Blogi w s³u¿bie….
[46] M. Gorczyñski, Blogi w s³u¿bie mediów, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60806,3173627.html
[47] L. Olszañski, Blokowanie blogowanie, http://praca.gazeta.pl/praca/1,47390,2415536.html
[48] Syn burmistrza £êcznej siê doigra³, http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,5036740.html