dr Magdalena Szpunar
Kultura zachodnia ostatnich dziesiêcioleci zosta³a zdominowana przez media wizualne. Po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z sytuacj¹, w której na tak¹ skalê konsumuje siê obrazy. Artyku³ stanowi próbê odpowiedzi na pytanie, jak¹ rolê pe³ni obraz we wspó³czesnym spo³eczeñstwie i jakie s¹ konsekwencje jego powszechnej dominacji, w niemal wszystkich sferach ¿ycia. Autorka podejmuje równie¿ kwestie zwi¹zane z nowymi formami ekspresji obrazu, jakie pojawiaj¹ siê w Internecie, ze szczególnym naciskiem na ikonosferê tego medium.
Obrazy otaczaj¹ nas ze wszech stron mami¹c feeri¹ barw, a czasem s¹ szar¹ codziennoœci¹. Bywaj¹ krzykliwe i wyzywaj¹ce, gdy s¹ billboardem na ulicy zachêcaj¹cym do kolejnego zakupu, mog¹ byæ równie¿ piêknym widokiem oœnie¿onych gór, a tak¿e budz¹cym odrazê widokiem rozk³adaj¹cej siê padliny. Nawet w trakcie marzeñ sennych pojawiaj¹ siê obrazy, funkcjonuj¹c jako chaotyczne i dziwaczne, a ich sens wiele osób chce poznaæ dekoduj¹c ich znaczenie przy pomocy senników. Jedno jest pewne - od ¿ycia w œwiecie obrazów uciec siê nie da. Obrazy z dzieciñstwa kszta³tuj¹ nasz¹ osobowoœæ, ¿yciowe wybory, a obrazy stanowi¹ce projekcjê zdarzeñ przysz³ych determinuj¹ nasze obecne dzia³ania.
Wspó³czesny cz³owiek ewoluowa³ od homo sapiens do homo videns, istoty, która preferuje obraz, a to co pokazane ma dla niej wiêksze znaczenie, ni¿ to, co wypowiedziane, czy napisane[1]. Wskazuje siê, i¿ kultura zachodnia ostatnich dziesiêcioleci zosta³a zdominowana przez media wizualne, ¿yjemy wiêc w œwiecie zdominowanym przez obrazy wizualne o ró¿nych celach i zamierzonych efektach, a spo³eczeñstwo staje siê nowoczesnym wtedy, gdy jednym z jego g³ównych dzia³añ jest produkcja i konsumpcja obrazów[2]. Jak zauwa¿a John Berger w ¿adnym z typów wczeœniejszych spo³eczeñstw nie mieliœmy do czynienia z tak¹ koncentracj¹ obrazów i tak¹ gêstoœci¹ przekazów wizualnych[3]. O kszta³towaniu siê kultury wizualnej œwiadczyæ mo¿e chocia¿by dominacja mediów, które opieraj¹ siê o obraz i jego dominacjê nad przekazem tekstowym, czego doskona³¹ egzemplifikacj¹ jest telewizja, czy w pewnych wymiarach Internet. Wiek XX, w którym mieliœmy do czynienia z eksplozj¹ fotografii i filmów, wyniós³ obraz na piedesta³. Coraz czêœciej pe³ni on rolê ideologiczn¹, manipulacyjn¹, perswazyjn¹, zyskuj¹c znacz¹ce miejsce w przestrzeni spo³ecznej. Zdaniem Jana Hudzika mamy w³aœciwie do czynienia ze œwiatem, który odbieramy jako ekran, na którym obserwujemy przebieg nastêpuj¹cych po sobie obrazów[4]. Szybkoœæ zmiany ujêæ filmowych jest tak du¿a, ¿e mamy do czynienia z przeci¹¿eniem informacyjnym – nie jesteœmy w stanie konsumowaæ, tak wielkiej iloœci informacji (obrazów) do nas docieraj¹cych. Sytuacjê tê potêguje fakt, ¿e ten sam obraz mo¿e byæ odmiennie interpretowany przez ró¿ne osoby, wywo³uj¹c inne skojarzenia i konotacje.
Niestety, jak s³usznie zauwa¿a Giovanni Sartori, nadmiar widzenia zuba¿a nasze rozumowanie[5], preferujemy obrazy, która nie wymagaj¹ myœlenia, na rzecz s³ów, które wymagaj¹ wiêkszego zaanga¿owania intelektualnego. Jak zauwa¿a Kazimierz Krzysztofek wspó³czeœnie percepcja obrazu staje siê substytutem myœli[6]. Obraz staje siê noœnikiem informacji, wiedzy, emocji, wartoœci[7], w znacz¹cy sposób skracaj¹c czas dekodowania przekazu w nim zawartego, mimo niejednokrotnej jego wieloznacznoœci.
Otaczaj¹c¹ nas rzeczywistoœæ wizualn¹ podzieliæ mo¿emy na dwie sfery, jedn¹ z nich bêd¹ przedstawienia wizualne i przejawy wizualne. Przedstawienia wizualne stanowiæ bêd¹ celowo tworzone obrazy (sztuka, reklama), zaœ przejawy wizualne, to wszystko to, co mo¿emy poddaæ percepcji wzrokowej i przetworzyæ np. w obraz trwa³y za pomoc¹ aparatu fotograficznego[8]. £atwo wiêc skonstatowaæ, ¿e niemal ca³a rzeczywistoœæ spo³eczna mieœci siê w zakresie przejawów wizualnych i tylko od nas zale¿y, jak je zinterpretujemy i czy uznamy za wystarczaj¹co znacz¹ce by poddaæ utrwaleniu. Coraz czêœciej obiektyw aparatu, czy kamera zastêpuje naturalny kontakt wzrokowy, a wrêcz eliminuje prze¿ywanie czegoœ tu i teraz. Wa¿niejsze staje siê póŸniejsze odtwarzanie, ogl¹danie i prze¿ywanie zarejestrowanych obrazów na nowo. Jak zauwa¿a John Naisbitt „Na uroczystoœciach rozdania œwiadectw, szkolnych przedstawieniach, licealnych meczach baseballu, recitalach skrzypcowych i rozgrywkach ma³ej Ligii aparaty fotograficzne strzelaj¹ i g³oœno przewijaj¹ filmy. Twarze rodziców zas³aniaj¹ technogad¿ety. A co widz¹ dzieci? Wymierzone w nie oko obiektywu”[9]. Tego typu zachowania powoduj¹, ¿e rodzice trac¹ mo¿liwoœæ pe³nego uczestniczenia w uroczystoœci dziecka „tu i teraz”, a dzieci trac¹ szansê na rejestracjê emocji rodziców zwi¹zanych z t¹ chwil¹. Istotne jest uœwiadomienie, ¿e rejestracja uroczystoœci nie powinna stanowiæ najwa¿niejszego jej elementu. Kamerzysta na œlubie, zmieniaj¹c ustawienia m³odej pary, by uzyskaæ korzystniejszy profil i lepsze œwiat³o, powoduje, ¿e nierzadko umyka znaczenie prze¿ywanej w³aœnie chwili.
Obraz pe³ni równie¿ istotn¹ funkcjê w przypadku odbioru muzyki, nierzadko staj¹c siê wa¿niejszym elementem od niej samej. Dobre „opakowanie” muzyki, wizualizowane w postaci teledysku, stanowi w wielu przypadkach gwarant jej powodzenia. Przygotowanie dobrego teledysku jest trudnym zdaniem, bowiem w krótkim odcinku czasu musi siê pomieœciæ okreœlona liczba informacji, a obraz prezentowany widzom musi byæ czytelny i komunikowalny.
Z podobn¹ sytuacj¹ mamy do czynienia w reklamie, w której to w³aœnie odpowiednia wizualizacja reklamowanego towaru, odwo³uj¹ca siê czêsto do podœwiadomych pragnieñ, czy skojarzeñ, sprawia, ¿e reklamowany produkt jest przez nas po¿¹dany.
W telewizji to obraz ma przewagê nad przekazywan¹ informacj¹, bowiem jest to medium, którego noœnoœæ informacyjna jest mizerna. Informacja, która nie jest opatrzona materia³em filmowym, przegrywa z mniej istotn¹, lecz „opakowan¹” w obrazek informacj¹. Widzowie zwracaj¹ uwagê jedynie na to, co jest pokazywane, a media oferuj¹ wra¿enie, ¿e to, co siê widzi jest prawd¹[10]. Jedynie informacje, na których media zogniskuj¹ nasz¹ uwagê staj¹ siê przez nas zauwa¿alne. Nierzadko maj¹ one charakter zupe³nie trywialny, nie dostrzegamy zaœ wydarzeñ wa¿nych, bo media nie zogniskowa³y na nich swojej uwagi. Pokazuj¹cy siê w mediach politycy coraz rzadziej odnosz¹ siê do zdarzeñ realnych, a coraz czêœciej preferuj¹ wydarzenia medialne, które oceniono pod k¹tem ich telegenicznoœci[11]. Mimo, i¿ telewizja operuje trzema elementami: dŸwiêkiem niewerbalnym, s³owem (mówionym lub pisanym) oraz obrazem (dostarczaj¹cym iluzji ruchu i ¿ycia), to w³aœnie ten trzeci element jest w niej najwa¿niejszy[12]. Jak zauwa¿a Beata Kosmalska ruchome obrazy naœladuj¹ rzeczywistoœæ, wcale ni¹ nie bêd¹c, jednak¿e wielka iloœæ bodŸców wzrokowych docieraj¹cych do nas z ekranu, wywiera du¿o wiêkszy wp³yw na odbiorcê, ni¿ percepcja obrazów w rzeczywistoœci. Andrzej Chodubski wskazuje wrêcz, i¿ coraz wiêcej osób pogr¹¿a siê w kulturze obrazkowej, nie potrafi¹c konsumowaæ informacji przekazywanych s³ownie[13]. Polityk prezentuj¹cy siê w telewizji niekoniecznie musi mieæ coœ istotnego do powiedzenia, wa¿niejsze jest by dobrze siê prezentowa³ na ekranie telewizyjnym.
Obraz dominuje nad s³owem i jak pisa³a Susan Sontag, jeden obraz wart jest tysi¹ca s³ów, co w cywilizacji obrazkowej - w jakiej przysz³o nam ¿yæ - nie wydaje siê specjalnie zaskakuj¹ce. Artyku³y prasowe wzbogacane s¹ zdjêciami, gdzie nierzadko to zdjêcie staje siê elementem wa¿niejszym od treœci samego artyku³u. Wa¿ne by fotografia przyci¹ga³a, szokowa³a, zatrzymywa³a chocia¿ na chwilê. Mimo, stawianej czasami hipotezy, i¿ obraz jest nieprzystawalny do tekstu, ze wzglêdu na swoj¹ niekonwencjonalnoœæ, niesamodzielnoœæ, wieloznacznoœæ i ogólnikowoœæ[14], obraz coraz czêœciej w mediach drukowanych pe³ni równorzêdn¹ rolê z tekstem. Jak zauwa¿a Tomasz Piekot, a¿ 48% gazet wizualizuje g³ówn¹ wiadomoœæ w formie zdjêcia.
Wydaje siê, ¿e obraz i tekst funkcjonuj¹ w mediach w symbiozie. T. Piekot wskazuje, i¿ obraz jest dookreœlony przez tekst, który ogranicza jego wieloznacznoœæ, warunkuj¹c interpretacjê, ale tak¿e tekst jest dookreœlany przez obraz, który to odgrywa kluczow¹ rolê w ostatecznym zinterpretowaniu danego wydarzenia. W prasie mamy do czynienia z dwojak¹ form¹ wizualizacji tekstu[15]:
- wizualizacj¹ realistyczn¹: zdjêcie jest dokumentacj¹ tekstu, duplikuje informacje komunikowane werbalnie, uzupe³nia szczegó³owy opis informacyjny o informacje kto?, co?, gdzie? i kiedy?; wizualizacjê realistyczn¹ charakteryzuje antropocentryzm, przedstawiaj¹c bohatera i/lub miejsce akcji.
- wizualizacj¹ symboliczn¹: zdjêcie przedstawia rzeczywiste wydarzenie i pe³ni funkcjê makrostrukturaln¹ tj. reprezentuje sens globalny zawarty w tytule i lidzie
Wizualizacja symboliczna odnosi siê do jakiegoœ zdarzenia, jednak¿e nie musi stanowiæ jego konkretnego odwzorowania. Artyku³ dotycz¹cy huraganu niekoniecznie musi byæ opatrzony zdjêciem spustoszeñ wywo³anych tym¿e konkretnym huraganem, bowiem efekt spustoszeñ bêdzie podobny. Podobnie wizualizowanie tekstu dotycz¹cego œwi¹t wielkanocnych mo¿e byæ dokonywane przez odwo³anie siê do symboli z tymi œwiêtami kojarzonymi np. baranek, pisanki, zielona soczysta trawa. Oczywiœcie fotografie nie s¹ jedynym sposobem wizualizacji tekstu prasowego, coraz czêœciej jest on uzupe³niany o grafiki, schematy, czy wykresy.
Homo videns
Podobnie sytuacja przedstawia siê w kwestii oceny osoby, która najczêœciej dokonywana jest na podstawie jej wygl¹du zewnêtrznego. Markowe ubrania i wyszukane gad¿ety w wielu przypadkach staj¹ siê symbolem statusu. Setki poradników i magazynów ilustrowanych radz¹ jak siê ubraæ, by wywrzeæ wra¿enie na innych i zyskaæ ich aprobatê. Istotniejsze od tego, co cz³owiek ma do powiedzenia, jest jego ogólny wygl¹d (obraz) - atrakcyjna fizys wygrywa z nieatrakcyjnym inteligentem. £aciñska maksyma Jak ciê widz¹, tak ciê pisz¹ œwiêci dzisiaj swoje tryumfy. Jeœli uœwiadomimy sobie, jak bardzo istotna dla naszego otoczenia jest nasza atrakcyjnoœæ fizyczna, jak szybko zostajemy sklasyfikowani na podstawie wygl¹du, nie powinno zaskakiwaæ, ¿e osoby atrakcyjne fizycznie s¹ postrzegane jako[16]:
- cechuj¹ce siê szeregiem zalet sprzyjaj¹cych ich lubieniu uwa¿amy bowiem, ¿e s¹ one serdeczne, przyjazne, wra¿liwe, towarzyskie, mi³e i interesuj¹ce,
- szczêœliwsze i maj¹ce wiêksze szanse na szczêœcie równie¿ w przysz³oœci,
- czêœciej uzyskuj¹ pomoc od innych,
- jeœli s¹ kobietami czêœciej i szybciej wychodz¹ za m¹¿,
- jeœli s¹ mê¿czyznami zaczynaj¹ pracê od wy¿szej pensji i osi¹gaj¹ wy¿sze szczeble w karierze zawodowej,
- maj¹ wiêcej do powiedzenia w ma³¿eñstwie, ni¿ ich partnerzy,
- jako dzieci uzyskuj¹ lepsze stopnie i s¹ uwa¿ane przez nauczycieli za m¹drzejsze, grzeczniejsze i rokuj¹ce na przysz³oœæ,
- obci¹¿ane s¹ mniejsz¹ odpowiedzialnoœci¹ za naganne zachowanie; z wyj¹tkiem sytuacji, kiedy uroda stanowi instrument u³atwiaj¹cy pope³nienie przestêpstwa np. wy³udzenie,
- s¹ lepiej traktowane przez innych, ich kontakty spo³eczne s¹ satysfakcjonuj¹ce.
Kultura obrazu stawiaj¹ca na wizualnoœæ, promowanie atrakcyjnego wygl¹du fizycznego ma wa¿kie konsekwencje. Sztuczne do granic mo¿liwoœci kobiety z silikonowymi biustami, odessanym t³uszczem, korekt¹ nosa i kolagenowymi policzkami staj¹ siê znakiem naszych czasów. Media kreuj¹ idealny wzorzec kobiecoœci i mêskoœci. Œrodki masowego przekazu ho³duj¹ m³odoœci, staroœæ jest tematem tabu i prawie w ogóle nie pojawia siê w tematyce medialnej. D¹¿enie do zachowania m³odoœci staje siê wszechobecne. Kobiety poddaj¹ siê obsesji kultu dbania o cia³o i perfekcyjn¹ wizualnoœæ, a¿ jedna na piêæ kobiet badanych przez TNS OBOP przyznaje, i¿ z chêci¹ podda³aby siê korekcie biustu, a co siódma z chêci¹ poprawi³aby rysy twarzy[17]. Wizerunki gwiazd filmowych, czy modelek staj¹ siê obowi¹zuj¹cymi wzorcami atrakcyjnoœci, z których czerpi¹ miliony. Wychudzone do granic mo¿liwoœci modelki stanowi¹ obowi¹zuj¹cy model kobiecoœci XXI wieku. Wiele osób doskonale zdaje sobie sprawê z tego, ¿e pokazywanie siê w mediach jest gwarantem sukcesu. Wielu ho³ubi wrêcz zasadê: „nie wa¿ne, jak mówi¹, wa¿ne, ¿e mówi¹”, a swoj¹ popularnoœæ w wielu przypadkach zawdziêcza swojej medialnoœci, zgodnie z zasad¹: „nie istniejesz w mediach – nie istniejesz w ogóle”[18]. Media wyznaczaj¹ trendy i standardy, nie wy³¹czaj¹c kanonów piêkna. Jak s³usznie zauwa¿a J. Hudzik mamy do czynienia ze spo³eczeñstwem w którym cz³owiek czyni z siebie scenê, na której „musi siê przedstawiaæ, prezentowaæ tzn. byæ obrazem”[19].
Metroseksualni mê¿czyŸni nie pozostaj¹ d³u¿ni kobietom (i bynajmniej nie chodzi tutaj o u¿ywanie myd³a, czy korzystanie z dezodorantów). Zniewieœciali panowie depiluj¹ nogi, regularnie korzystaj¹ z us³ug kosmetyczek. Androgynia, czyli mêskoœæ w kobiecie i kobiecoœæ w mê¿czyŸnie coraz czêœciej dochodzi do g³osu, a ró¿nice miêdzy p³ciami coraz bardziej zacieraj¹ siê. A wszystko po to by lepiej siê sprzedaæ, lepiej byæ odbieranym przez otoczenie, pozyskaæ lepsz¹ pracê. Mimo, i¿ to nie szata zdobi cz³owieka, a cz³owiek szatê w kulturze wybuja³ego konsumpcjonizmu i plastikowej tandety, relacja ta zdaje siê mieæ zupe³nie odwrotny charakter. Wyszukany ubiór przyozdabia niejedno puste wnêtrze, byæ mo¿e oferuj¹c iluzoryczne poczucie bycia kimœ. Dobrze opakowany (ubrany) cz³owiek „sprzedaje siê” du¿o lepiej i doskonale wiedz¹ o tym specjaliœci od public relations. Liczy siê pierwsze wra¿enie, a jak dobrze wygl¹dasz po³owê sukcesu masz ju¿ za sob¹.
Jacek Kuroñ ubrany w d¿insow¹ koszulê, dla wielu stanowi³ przyk³ad swobody i luzu, dla innych d¿insowa koszula w kontaktach formalnych bêdzie wyrazem niechlujstwa i braku dbania o w³asny image. Nie w ka¿dej jednak sytuacji garnitur z krawatem i elegancka garsonka bêdzie odpowiednim strojem, wywo³uj¹cym nale¿yte reakcje u ogl¹daj¹cych (s³uchaj¹cych). Polityk wysiadaj¹cy z luksusowej limuzyny, w „garniaku” za kilka tysiêcy z³otych, nie przekona do siebie bezrobotnych mówi¹c im, ¿e rozumie ich trudn¹ sytuacjê ¿yciow¹ i wie, co czuj¹, bowiem tak prezentuj¹c siê, jego s³owa, staj¹ siê œmieszne i ma³o wiarygodne. Zgodnie z powiedzeniem „syty nie zrozumie g³odnego”, taki obraz musi wywo³aæ rozdŸwiêk miêdzy tym, co dociera do uszu s³uchaj¹cych, a tym, co jest dane im ogl¹daæ. Z analogiczn¹ sytuacj¹ spotykaj¹ siê muzycy hip-hopowi, którzy w swoich tekstach pisz¹ o biedzie, niesprawiedliwoœci spo³ecznej, a posiadaj¹ luksusowe wille i drogie samochody. Fani hip-hopu zarzucaj¹ muzykom, którzy osi¹gnêli sukces komercyjny, ¿e zaprzedali siê dla „hajsu” (pieniêdzy), a ich sytuacja spo³eczna powoduje, ¿e wypowiadane przez nich s³owa, staj¹ siê pustym frazem. Muzycy wobec takich zarzutów broni¹ siê najczêœciej poprzez odwo³anie siê do lat, gdzie ¿yli w niedostatku i ubóstwie „znaj¹c ¿ycie ulicy”, przypominaj¹c o podobieñstwie sytuacji ¿yciowej.
Ryc. 1. Reklama operacji plastycznych

�ród³o: Fokus, nr 11/2006
Nale¿y jednak pamiêtaæ o pewnym relatywizmie, jeœli chodzi o okreœlanie atrakcyjnoœci fizycznej. Nie zawsze to, co w naszej kulturze jest okreœlane jako symbol mêskoœci, czy kobiecoœci, za taki nie musi uchodziæ w innej kulturze. Wspó³czesna kultura Zachodu promuje kobiety bardzo szczup³e, nierzadko wrêcz wychudzone, istniej¹ zaœ kultury w których, za najatrakcyjniejsze uchodz¹ kobiety o pe³nych kszta³tach. Coraz czêœciej równie¿ dyskryminowani siê ludzie starsi, a zjawisko to okreœla siê mianem ageismu. Spo³eczeñstwa, które przywi¹zuj¹ du¿¹ wagê do m³odoœci i witalnoœci oraz atrakcyjnoœci fizycznej, problem staroœci spychaj¹ na dalszy tor[20]. Starzenie siê i staroœæ to temat dra¿liwy, traktowany tak, jakby w ogóle go nie by³o, jakby ten „wstydliwy” problem nie istnia³. O wiele lepiej sprzedaj¹ siê w mediach sensacje, afery, czy œmieræ zbiorowa, gdzie mo¿na wykazaæ siê liczbami, ni¿ cierpienie pojedynczej jednostki. ¯¹dni sensacji paparazzi, nierzadko zamiast pomóc ofierze wypadku robi¹ zdjêcia, by uzyskaæ jak najlepsze ujêcie, za które zgarn¹ ogromn¹ ga¿ê. Dla wielu dziennikarzy i fotografików cierpienie i ból to doskona³y temat do pokazania, a ludzkie odruchy staj¹ w siê w takim przypadku ma³o istotne. Œmieræ Jana Paw³a II wielu z nas uœwiadomi³a, ¿e œmieræ jest naturaln¹ czêœci¹ ludzkiego ¿ycia. Cierpienie i ból wpisane jest w nasz¹ egzystencjê, a unikanie tego tematu, spychanie gdzieœ do podœwiadomoœci na niewiele siê zda, problem wraca bowiem do nas prêdzej, czy póŸniej. Musimy nauczyæ siê rozmawiaæ o tym naturalnym etapie naszego ¿ycia, uœwiadamiaj¹c sobie, ¿e nie tylko m³odzi, sprawni ludzie ¿yj¹ na tym œwiecie. Papie¿ u progu swego ¿ycia napisa³ najpiêkniejsz¹ encyklikê - pokaza³ jak godnie ¿yæ, ale tak¿e jak godnie cierpieæ i umieraæ.
Jak zauwa¿a Anthony Giddens, w spo³eczeñstwach nowoczesnych starsi ludzie maj¹ z regu³y ni¿szy status spo³eczny i mniej w³adzy, ni¿ w kulturach przednowoczesnych. W kulturach spo³eczeñstwa niezachodnich takich jak Indie, czy Chiny osoby starsze obdarzane s¹ szczególnym szacunkiem ze wzglêdu na ich m¹droœæ ¿yciow¹ i doœwiadczenie[21].
W spo³eczeñstwie ponowoczesnym, gdzie mamy do czynienia z odwróceniem procesu socjalizacji, m¹droœæ starszych na niewiele siê przydaje. To m³odzi bowiem w wielu przypadkach, staj¹ siê tymi, którzy wprowadzaj¹ rodziców i dziadków w œwiat nowinek technologicznych. Co drugi badany przez CBOS[22] respondent przyznaje, i¿ ludzie m³odzi w stosunku do ludzi starszych s¹ obojêtni, nie interesuj¹ siê nimi, a co szósty badany uwa¿a, ¿e m³odzi ludzie odnosz¹ siê do starszych osób z niechêci¹.
Ikonosfera Internetu
Pracz³owiek zanim zacz¹³ komunikowaæ siê za poœrednictwem mowy, stosowa³ znaki niewerbalne, a jedn¹ z form takiej komunikacji by³y przekazy ikonograficzne[23]. Wspó³czesny œwiat powraca do tej jak¿e prostej formy komunikacji, stosowanej ju¿ przez pierwsze cywilizacje, przed tysi¹cami lat (pismo obrazkowe).
Informacje w Sieci mog¹ byæ przekazywane na co najmniej trzy sposoby tj. jako komunikaty tekstowe, piktogramy, czy obrazy rzeczywiste np. fotografie stanowi¹ce odwzorowanie danego pojêcia. Na poni¿szej rycinie pokazano sposoby przedstawiania tej samej informacji za pomoc¹ ró¿nych sposobów przekazu.
Ryc. 2. Ró¿ne sposoby przedstawienia tego samego pojêcia

�ród³o: opracowanie w³asne
W Internecie mamy do czynienia w³aœciwie ze „skanowaniem” strony WWW przez u¿ytkownika (szybkim przegl¹daniem zamiast czytaniem), podane tam informacje musz¹ byæ skondensowane, czytelne i szybko interpretowalne przez odbiorcê. Zast¹pienie s³owa obrazem w interfejsie jest zgodne z ogóln¹ tendencj¹ nowoczesnego spo³eczeñstwa, gdzie coraz wiêcej informacji przedstawia siê w³aœnie w formie obrazu, a nie tekstu[24]. S³owo elektroniczne pe³ni rolê s³u¿ebn¹ wobec obrazu, a sama forma – multimedialna warunkuje ogniskowanie naszej uwagi w³aœnie na obrazie, a nie na tekœcie[25]. Ikonizacja wielu elementów stron WWW staje siê doskona³ym sposobem na skrócenie czasu dekodowania podanego przekazu i ³atw¹ jego interpretacjê. Wiele elementów funkcjonuj¹cych na stronach WWW zostaje zobrazowanych tak, aby komunikowaæ siê bez u¿ywania nadmiernej iloœci s³ów. Czasami prowadzi to do zupe³nej eliminacji tekstu, na rzecz obrazu. Przyk³adem mo¿e byæ koperta symbolizuj¹ca pocztê e-mail, fili¿anka obrazuj¹ca kawiarenkê internetow¹, czy domek symbolizuj¹cy stronê domow¹ itp. Przygl¹daj¹c siê mediom elektronicznym mo¿emy zauwa¿yæ, ¿e obraz dominuje nad tekstem, czasem nawet ca³kowicie je wypieraj¹c. Wspó³czesny cz³owiek pos³uguje siê ju¿ w³aœciwie dwoma kodami - ikonicznym i alfabetycznym, a wielu wieœci erozjê tego drugiego, kosztem rozwoju tego pierwszego[26]. Tendencja ta jest wyraŸnie zauwa¿alna we wspó³czesnych interfejsach, gdzie coraz wiêcej informacji pojawia siê w formie graficznej.
Ryc. 3. Wygl¹d strony internetowej portalu Gazeta.pl – ikony w górnej czêœci okna

Strona w Internecie ma charakter o wiele szerszy i pojemniejszy, a wzbogacona o odnoœniki, zatraca charakterystyczne dla strony ksi¹¿kowej w³aœciwoœci linearnoœci. Lev Manovich stosuje tu analogiê do zwoju papirusu, którego odwijanie przypomina przewijanie paska przegl¹darki. Informacje w obu formach przekazu informacji nie s¹ obecne od razu, a raczej pojawiaj¹ siê stopniowo od góry do do³u[27].
Mimo, i¿ wielu z nas nie zastanawia siê, jaki zasób informacji, kryje siê pod konkretn¹ ikon¹, proste obrazki u³atwiaj¹ nam „oswajanie” ezoterycznego œrodowiska komputerów. Obrazkowe, metaforyczne prezentowanie informacji, szczególnie ceni¹ sobie osoby nie zajmuj¹ce siê technik¹ i jak przewiduje siê, Internet i komputery coraz bardziej bêd¹ zanurzaæ siê w obrazkowych symulacjach[28]. Coraz wiêksza liczba projektantów interfejsów œwiadoma jest tego, ¿e techniki multimedialne maj¹ ewoluowaæ w kierunku bardziej przyjaznych dla cz³owieka narzêdzi. Eksperymenty podejmowane w tym obszarze wyraŸnie wskazuj¹, ¿e biznes programistyczny coraz wiêkszy nacisk k³adzie na projektowanie przyjaznych, spersonalizowanych interfejsów[29]. Coraz czêœciej interfejsy s¹ zorientowane na u¿ytkownika (ang. user-centered), co w wielu przypadkach znacznie u³atwia adaptacjê i skraca czas przystosowywania siê do nowego œrodowiska.
Mimo, i¿ u¿ycie obrazu zamiast tekstu jest ma³o ekonomiczne, gdy¿ z regu³y dobrej jakoœci obraz komputerowy, czy fotografia zawiera du¿o wiêcej miejsca w pamiêci komputera[30], to jednak obraz staje siê priorytetowy w walce o miejsce w oknie przegl¹darki internetowej. Proces ikonizacji nie jest wiêc podyktowany ekonomicznoœci¹, a raczej wygod¹ u¿ytkownika. Interfejs oparty na obrazie, jest o wiele bardziej przyjazny i ³atwiej przyswajalny przez u¿ytkownika. Jak zauwa¿a Jerzy Bobryk proces ten podyktowany jest wygod¹ u¿ytkownika, bowiem znaki ikoniczne (fotografie, rysunki, wszelkie obrazy) s¹ przez cz³owieka szybciej rozpoznawalne, ni¿ znaki-symbole (s³owa, symbole matematyczne). Podobnego zdania jest K. Krzysztofek, który twierdzi, ¿e ikona w znaczny sposób przyspiesza proces informatycznej aklimatyzacji, daj¹c iluzjê w³adzy nie tylko nad maszyn¹, ale i ludŸmi, jak to ma miejsce w przypadku gier komputerowych[31]. Niejednokrotnie dzieje siê tak, ¿e adaptacja z ikonicznym jêzykiem komputerów ma miejsce zanim dziecko nauczy siê czytaæ i pisaæ. Pos³uguj¹c siê jedynie ikonami, które obrazuj¹ odpowiednie elementy wirtualnego œrodowiska ju¿ trzyletnie dziecko potrafi korzystaæ z prostego edytora graficznego, a nawet coœ wydrukowaæ – czego sama doœwiadczam obserwuj¹c moj¹ trzyletni¹ córeczkê. Szczególnie w sytuacji, gdy ikony maj¹ intuicyjny charakter obs³uga ta staje siê dziecinnie prosta, nie wymagaj¹c ¿adnych umiejêtnoœci piœmienniczych.
Pojawiaj¹ce siê w Internecie ikony to nie tylko element graficznych interfejsów stron WWW, ale tak¿e ikony bezpoœrednio powi¹zane z wymian¹ informacji poprzez Internet, czyli np. ikony, awatary wystêpuj¹ce w komunikatorach. Stanowi¹ one integraln¹ czêœæ tych narzêdzi komunikacji, umo¿liwiaj¹c u¿ytkownikowi definiowanie swojego statusu i informowanie innych u¿ytkowników Sieci o aktualnie wykonywanych czynnoœciach. Proste ikonki wielu komunikatorów przekazuj¹ informacje o dostêpnoœci danego u¿ytkownika, informuj¹c, czy dany internauta jest gotowy do rozmowy, czy te¿ jego ikona „og³asza”, i¿ jest on „niedostêpny”, „zajêty” itp. Wiêkszoœæ komunikatorów pozwala samodzielnie edytowaæ swój aktualny opis statusu, gdzie u¿ytkownicy maj¹ mo¿liwoœæ wstawiania motta dnia, opisu aktualnie wykonywanej czynnoœci, czy informowania o zamierzeniach - „przez najbli¿szy tydzieñ bêdê offline”. Ikony te mog¹ byæ zale¿ne od typu komunikacji np. w komunikatorach opartych o protokó³ Jabber istnieje mo¿liwoœæ korzystania z informacji serwisów pogodowych, gdzie ukazuj¹ siê ikony obrazuj¹ce aktualny stan pogody. Wiele komunikatorów umo¿liwia w³asne definiowanie ikon w wykorzystywanym do komunikacji narzêdziu. Komunikacja pomiêdzy komunikatorami opiera siê o kod ASCII, tak naprawdê ¿adne ikony nie s¹ przesy³ane miêdzy u¿ytkownikami, st¹d ikona dostêpnoœci mo¿e byæ ró¿nie obrazowana w ró¿nych komunikatorach.
W komunikacji poprzez komunikatory bardzo czêsto emotikony (znaki ASCII) zastêpowane s¹ przez ikony obrazuj¹ce np. uczucia. Ich pojawienie siê jest zale¿ne od danego komunikatora, przy czym niemal¿e wszystkie komunikatory z interfejsem graficznym „interpretuj¹” standardowy zestaw emotikon. Niestandardowe emotikony nie w ka¿dym komunikatorze bêd¹ wyœwietlane w postaci ikon, w takiej sytuacji pojawia siê odpowiadaj¹cy im kod (opis tekstowy). Emotikony s¹ to znaki – symbole, stworzone ze znaków interpunkcyjnych, czasem z towarzysz¹cymi im literami. Emotikon jest swoistym substytutem komunikacji niewerbalnej, ma ukazaæ to, co dla odbiorcy jest niedostrzegalne – mimikê, intonacjê g³osu, gestykulacjê, nastrój. W³aœciwie ich lista jest nieograniczona, jedynym punktem granicznym jest nasza wyobraŸnia. Poni¿ej przedstawiam najpopularniejsze emotikony (nale¿y je odczytywaæ obracaj¹c g³owê o 90 stopni w lewo):
:-( smutek;
;-) przymru¿enie oka;
:-0 zdziwienie.
Projekt H[32] wykaza³, i¿ w usenetowych grupach dyskusyjnych, jak i innych forach 13,4% wiadomoœci z próby 3000 postów zawiera³o tego typu akcenty graficzne[33].
Mimo, i¿ emotikony stanowi¹ substytut stanów uczuciowych doœwiadczanych w danej chwili, stanowi¹ jednak Ÿród³o informacji przemyœlanych i wysy³anych œwiadomie[34]. W komunikacji face-to-face sygna³y niewerbalne, jakie wysy³amy do partnera(ów) komunikacji z regu³y maj¹ charakter podœwiadomy. W komunikacji zapoœredniczonej, w której uczestniczy maszyna (komputer), mamy czas na zastanowienie siê i zobrazowanie naszej emocji odpowiednim emotikonem. Z pewnoœci¹ emotikony s¹ elementami, które „³agodz¹” surowy charakter internetowej komunikacji, stanowi¹c substytut emocji i u³atwiaj¹c rozumienie wielu komunikatów np. o charakterze ironicznym. Stanowi¹ one sta³y element komunikacji internetowej i s¹ czêsto wykorzystywane np. przez uczestników czatów.
Ryc. 4. Fragment rozmowy na czacie wraz z wykorzystywanymi emotikonami

Ikonosfera Internetu to tak¿e bogaty wachlarz sygnatur wykorzystywanych przez u¿ytkowników globalnej Sieci. Sygnatury to wiadomoœci tekstowe lub graficzne do³¹czane do listu elektronicznego, wypowiedzi na forum, czy innej formy komunikowania siê w Sieci. Najczêœciej zawieraj¹ one imiê i nazwisko nadawcy, czasem adres mailowy, adres strony WWW, czy numer komunikatora. Nierzadko internauci umieszczaj¹ w niej swój ulubiony aforyzm, motto ¿yciowe, czy grafikê z³o¿on¹ z kodów ASCII. Sygnaturki graficzne w³aœciwie nie maj¹ ograniczeñ, ich wygl¹d i charakter zale¿y od inwencji twórcy.
Ryc. 5. Przyk³ady sygnatur
# # ## #### ##### ## # ###### # # ## ## ## # # # # # # # # # # ## # # # # ## # # # # # # # # # ##### # # # # # # # ###### # ### # # ###### # # # # # ###### # # # # # # # # # # # # # ## # # # # # # #### ##### # # ###### ###### # # # # #### ###### ##### # # # # ## ##### # # # # # # ## # # # # # #### # # # # # # # # # # # # # # ##### # # # # # ###### ##### # # # # # # # ## # # # # #### ###### # #### # # # # # # http://www.network-science.de/ascii/ ) ( _ _._ |_|-'_~_`-._ _.-'-_~_-~_-~-_`-._ _.-'_~-_~-_-~-_~_~-_~-_`-._ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | [] [] [] [] [] | jgs | __ ___ | ._| [] [] | .| [___] |_._._._._._._._._._._._._._._._._. |=|________()|__|()_______|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=|=| ^^^^^^^^^^^^^^^ === ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
(o\---/o) (o\-~-/o) (o\~~~/o)
( 6 6 ) ( , , ) ( 9 9 ) _____,~~.(_(T)_),~~.____,--.{_(Y)_},--.____,--.(_(T)_),--._____ | "--" "--" "--" "--" "~~" "~~" | | | | | hjw | _,-. ,-._ _,-. ,-._ _,-. ,-._ | `97 |___(ooO )__( Ooo)_______(ooO )__( Ooo)________(ooO )__( Ooo)___| ((_) ) ( (_)) ((_) ) ( (_)) ((_) ) ( (_)) "--" "--" "~~" "~~" "-~" "~-" .= , =. _ _ /'/ )\,/,/(_ \ \ `//-.| ( ,\\)\//\)\/_ ) | //___\ `\\\/\\/\/\\///' / ,-"~`-._ `"--'_ `"""` _ \`'"~-,_ , \ `-. '_`. .'_` \ ,-"~`/ ,\|//,/, `.__.-'`/ (-\ /-) |-.__,' _|="=\="=./_, \_/ || | \O) /^\ (O/ | ,//"\-/\"\= //_, -0- `\\ | / `\ / ,\/=/,"=/ /"=`///. -0- \\ \ / `\ / ,\//="\'-.\"//-c_ a\ -0- `\\ `-. /' .---.--.\ ,\\_\=_\/=\"/,)_-"\\\_=___) `\\/`~(, '() (' `/-/=//,-'`--)))`--))) /(O) \\ _,.-.,_) // \\ `\'` / / | || `""""~"` /' |__|| `o http://www.ascii.piwko.pl/ASCIIPlusz.html Sygnatura staje siê istotnym elementem kreowania sieciowej to¿samoœci. Komunikuje innym u¿ytkownikom przekonania danej osoby, jej zapatrywania na rzeczywistoœæ, ironiczny lub powa¿ny stosunek do ¿ycia. Wydawa³oby siê, ¿e sygnatura jest niepozornym i ma³o znacz¹cym elementem sieciowej komunikacji, jednak¿e nawet krótki komunikat, czy grafika wiele mówi o jej autorze, wykonywanym przez niego zawodzie, czy hobby. Bardzo czêsto tematyka sygnatur wi¹¿e siê bezpoœrednio z tematyk¹ form dyskusyjnego, np. na forum dla ciê¿arnych kobiet, jako sygnaturkê przysz³e mamy umieszczaj¹ licznik dni do daty porodu, a m³ode mamy podaj¹ imiê dziecka i datê jego urodzenia, zaœ na forum motoryzacyjnym pasjonaci motoryzacji wstawiaj¹ logo swojej ulubionej marki samochodu. Niektóre narzêdzia w Sieci umo¿liwiaj¹ wyrafinowane sposoby korzystania z kodów ASCII np. przetworzenie w³asnego zdjêcia, czy te¿ tekstu.
Ryc. 6. ASCII Art – zdjêcie autorki wygenerowane za pomoc¹ narzêdzia dostêpnego w Sieci
....'szhhh=~--''''''--------'------~~~(<<+<<(((((<<<<<=zDDhh....'szhhh=~--'-'''''''-----------~~((<<<++++<<<<<<<<<+=hDhh....'szhhh+---'-'''--------------~(<======++++++<<<<<<<+zDDh....'szhDh+---'-''''---'-------~<+=ss=++((((((((<<<<<<<<=hDh....'szhhh+---'--------------~(<==s=<(~~-~~~(((<(((((<<<<shh....'szhhh=-''''''''--------~(<++++(~-~~(~~((((<(((((((<<=zh....'szhhD=-'''--------~---~~<<++<((~(<+==sss=<<<<((~(((<<=h.....szhhD=-'~~~((<<<<(~~~~~(<<<<(((+szhhhhDhzs+<<(~~~((((+z.'..'=zhhDz-~((<+=s==++<(~-~~(((<<<<zs=+sssssss=<((~~~~(((+=.'...+zhhDh~(<<+==<+(<<<(~~~~~((<<<=s(~+ss====+<<(~~~~~(((<+.'...<zhhDD(<<<<(~-~((<((~-~~~(((<<s+(~<==+<<<<(((~~~~~~(((<.....<zhhDD<<(~~-~~~((<<<~--~~(<<<<=++<<++<(((((~~~~~~~~(((<.....(zhhDD+(~--~<=szzs=+(--~~(<(((<((((((((~(~~~~~~~~~~(((<.....(zhhDDs~-~<hhhsz=zs=<--~(((<(<((~((~~~~~~~~~~~~~~~((((<.....~zzhhDz(~<shs+====s+(~-~((((((~(~~-~~~~~~~~~~~~~~~((((<.....-zzhhDh((+hs<~+=+<++(~-~((((<<((~-~~~-~~---~~~~~~~(((<<.....-shhDhD+(+=++<<<<<<((~-~((((((((~~~-~-------~~~~~(((((<.....-shzhhD+~((((~~(((((~--~(<<(<(((~~~~~------~~~~~~(((((<.....'=hhhDD=~~~----~~~~~~--~(((<<<(~~~~~~------~~~~~~((((<<.....'=hhhhD=~~------~~~~---~(((<<<((~~-~~------~~~~~(((((<<.....'+hhhhD=--------~~~---~~((<(<<<<(~~~~------~~~~(((((((<.....'+hhhDD=---------~~----~~(((<<++<~~~~----~~~~~~(((((((<.....'<hhhDD=-''-----~~~-----~((<<<<=+(~~~~~-~~~~~~(((((((<<'.....<hhhhD=--'''---~~~--'-~~<<<<(<==<~~~~~~~~~~~~(((((((<<...'.'(hhzDDs-''''----~~~-~~((+===<<++<~~~~~~~~~~~((((((((((.....'(hhhhDh-''''----~((((<(<+=zs==+<(~~~~~~~~~~~((((((((((.'...'~hhhhhD~''''----~(<(<+<<+=+<++<(~~~~~~~~~~~(((((((((((.'....-zhhhhD<''''----~(((<<((<(((<<(~~~~~~~~~~~((((((((((((......'zhhhhDs''''----~((~~(~~~~~((((~~~~~~~~~((((((((((((((...'...=hhhhDh~'''----~~(-~~--~--~~~~((~~~~~~((((((((((((((('......(hhhhhD+'''----~~~--~----~~~~~~~~~~~~(((((((((((((((('.'..'.~zhhhhDz-''---~~~---~---~-~~~~~~~~~~(((((~(((((((((((.......'shhhhhD<''---~~~-~-----~-~~~~~~~~(((((((~((((((((((<........+hhhhhDs-----~~~~~------(((((((<<<<(((((~((((((((((<........(zhhhhDD<----~~~---~~(((<<<<<+=ss=<(((~~~(((((((((<<........-zhhhhhDh'-~--~~--~(((((<+=====++<((((~((((((((((<<<........'shhhhhhD<--~-~~~~(+++=+=+<<((<<(~~~(~~((((((((((<<<.........=hhhhhhhh-----~~(<<<(((~((((<<((((((~~((((((((<(<<<.........+hDhhDhhD('-----~~~~~~~~~~((<<(~~~~~(((((((((<<<<++.........<hDDhDhDhs------~~-~~~~~~((<<(~~((~~((~((((<<<<<<+=.........<hhDDDhhhD(--'--~~--~~((<<<(~~~~~(((~~~(((<<<<<++=s.........(hhDDDDhhhs---'----~~~~<<((~~~~~~~~~~~~(((<<<<<+==s.........(hhDDhDDhDD<'--------~((((~~~~~~~~~~~~((<<<<<++==zz.........<hhhDhDhDDhh~------~--~~~~~~~~~~~~~~~((<<<<++====sz.........+DhhDhDhDhDDs~~-~~~((~'-~~---~~~~~~~(((<<<++===s=sh.........sDhzhDDhDDDhs(~~~~~<<(---------~~~~(((<<<++==ss==sh........-hDDhDDDhss(~--~~~-~(<<<~---~---~~~((<<+++===s====zh.......'(zss=++(~--''''---~~((<++(--~--~~~((<<++===ss===+shD......''~-''--''''''''''''--~(((++(~~~~(((<<++==ssss===++zhh......'-'''---------------'-~(((<=<(((((<<++=sszss=====+=zhh http://www.typorganism.com/asciiomatic/
Ikonosfera Internetu to tak¿e bogaty zestaw awatarów, jakimi pos³uguj¹ siê u¿ytkownicy gier komputerowych typu RPG, FPP, czy uczestnicy for dyskusyjnych. Termin awatar wywodzi siê z hinduizmu, gdzie oznacza rozmaite wcielenie, jakie bóstwo mo¿e przyj¹æ po œmierci zstêpuje na ziemiê. Awatar mo¿e byæ niewielka grafik¹, czêsto o charakterze symbolicznym, oddaj¹c¹ charakter jej u¿ytkownika, ale równie dobrze mo¿e stanowiæ rozbudowany model wykonany w grafice 3D, gdzie u¿ytkownik mo¿e nadawaæ mu unikalne imiona (nicki), dowolnie modyfikuj¹c jego wygl¹d poprzez zmianê koloru oczu, w³osów, wzrostu, czy ubrania. Najczêœciej awatary w jakiœ sposób wi¹¿¹ siê ze swoim u¿ytkownikiem, odzwierciedlaj¹c jego temperament, zainteresowania, czy wygl¹d fizyczny. Nierzadko jednak stanowi¹ one zupe³nie przeciwieñstwo swojego adresata. Awatary poprzez swoj¹ obrazowoœæ, a przez to si³ê ekspresji, w znacz¹cy sposób wp³ywaj¹ na postrzeganie danego u¿ytkownika, a charakter awataru jest czêsto uwa¿any za to¿samy z charakterem jego w³aœciciela. Metaforyczna maska awataru stanowi¹c sieciow¹ to¿samoœæ wielu osób, wyzwala z fizycznego cia³a, pozwalaj¹c przybraæ mu nowy wymiar i charakter.
Ryc. 7. Przyk³adowe awatary

Obrazy zamieszczane w Internecie staj¹ siê coraz bardziej istotnym elementem przestrzeni wirtualnej. Swoje prace prezentuj¹ w Sieci artyœci malarze, graficy komputerowi, czy fotograficy. Fotografie stanowi¹ sta³y element wielu stron internetowych. Obok stron WWW prezentuj¹cych fotografie dobrej jakoœci artystycznej (digart.pl), które s¹ oceniane przez innych internautów, co praktycznie eliminuje fotografie i grafiki s³abej jakoœci, w Internecie swoje prace prezentuj¹ równie¿ amatorzy fotografii, jak na przyk³ad w serwisie fotka.pl. O ile pierwszy serwis ma charakter niemal profesjonalny, gdzie najlepsi maj¹ szansê zdobyæ pracê dziêki m.in. wysokim notom przyznawanym przez innych u¿ytkowników serwisu, o tyle w przypadku drugiego serwisu wartoœæ artystyczna zdjêæ ma drugorzêdne znaczenie, chodzi raczej o mo¿liwoœæ poznania innych osób w Sieci i tworzenie spo³ecznoœci. Równie¿ i strony domowe u¿ytkowników Internetu obfituj¹ w zdjêcia. Niemal ka¿dy internauta na swojej stronie domowej obok informacji zwi¹zanych z wykonywan¹ prac¹ zawodow¹, czy hobby, zamieszcza zdjêcia swoje, czy cz³onków rodziny. W wiêkszoœci przypadków nie jest to fotografia wysokich lotów, jednak¿e prze³amuje w znacz¹cym stopniu anonimowoœæ Internetu i pozwala „bli¿ej poznaæ” u¿ytkownika danej strony.
Ryc. 8. Wygl¹d strony internetowej serwisu digart.pl

Z badañ wynika, i¿ w Sieci swoje zdjêcia publikuj¹ g³ównie osoby m³ode[35], niemal co drugi u¿ytkownik serwisów umo¿liwiaj¹cych umieszczanie w Internecie fotografii mieœci³ siê w kategorii wiekowej 15-24 lata. Osoby te spêdzaj¹ na tego typu stronach œrednio ponad 4 godziny. Najwiêcej czasu na witrynach poœwiêconych fotografii spêdzaj¹ u¿ytkownicy rzadko korzystaj¹cy z Internetu (kilka razy w miesi¹cu) - niemal cztery godziny w miesi¹cu oraz korzystaj¹cy codziennie lub prawie codziennie – prawie trzy godziny w miesi¹cu. Jeœli chodzi o status spo³eczny u¿ytkowników serwisów fotograficznych to najczêœciej s¹ to studenci (42,92%), zaœ najmniej zainteresowani tego typu serwisami s¹ w³aœciciele przedsiêbiorstw, gdzie tylko co czwarty przynajmniej raz goœci³ na tego typu stronach.
Ryc. 9. Œrednia liczba ods³on i œredni czas na u¿ytkownika w witrynach „fotograficznych” wed³ug czêstotliwoœci korzystania z Internetu[36]

�ród³o: Gemius, 2007, Internauci wymieniaj¹ siê zdjêciami, dostêp: http://audyt.gemius.pl/zdjecia_analiza_1.php
W marcu 2007[37] najpopularniejszym serwisem publikuj¹cym zdjêcia u¿ytkowników sieci Internet by³ serwis fotka.pl, który odwiedzi³o a¿ 16,2% internautów. Polscy u¿ytkownicy spêdzili na nim niemal piêæ godzin.
Fotografie najczêœciej s¹ wykonywane w sytuacjach wa¿nych[38] z punktu widzenia jednostki, czy grupy spo³ecznej[39]. Utrwaleniu za pomoc¹ zdjêcia sprzyjaj¹ momenty istotne, takie które chcemy zatrzymaæ, do których mo¿na powracaæ, by odnawiaæ prze¿ywanie danej chwili. Odtwarzanie zachowanej na zdjêciu chwili w wielu sytuacjach staje siê elementem scalaj¹cym i spajaj¹cym wiêzi spo³eczne „popatrz jaka piêkna z nas by³a para”. Ogl¹danie zdjêæ w wielu przypadkach stanowi element to¿samoœci i podtrzymania tradycji. Wspólne ogl¹danie zdjêæ z przesz³oœci powoduje nierzadko wzruszenie, uœwiadamia przemijalnoœæ cz³owieka i jego nietrwa³oœæ. I choæ czasem czas wymaza³ z pamiêci dan¹ chwilê, zdjêcia stanowi¹ doskona³y sposób na odtworzenie jej w pamiêci. Zdjêcia przodków w wielu domach przechowywane s¹ niemal jak relikwie i otaczane szacunkiem.
„Zatrzymaniu” w kadrze obiektywu podlegaj¹ wiêc ró¿nego rodzaju ceremonie o charakterze religijnym (œluby, chrzty, pogrzeby, œwiêcenia kap³añskie), rytua³y rodzinne (celebrowanie ró¿nego rodzaju rocznic), czy sytuacje „specjalne”, o unikalnym wymiarze np. wrêczenie honorowego stypendium. Stawanie siê obiektem fotografowanym wprowadza nas w sytuacjê o wyj¹tkowym charakterze, mamy bowiem do czynienia z uœwiêceniem sytuacji fotografowanej[40]. Jak zauwa¿a P. Sztompka fotografia staje siê form¹ kultu samego siebie[41]. Kobiety pieczo³owicie przygotowuj¹ siê do zdjêæ starannie uk³adaj¹c w³osy, poprawiaj¹c makija¿ i dobieraj¹c odpowiedni strój. Na zbyt wczesne naciœniêcie przycisku wyzwalacza reaguj¹ dezaprobat¹, w sytuacji gdy nie zd¹¿¹ poprawiæ fryzury, czy odpowiednio siê ustawiæ. Kobietom szczególnie zale¿y na dobrym prezentowaniu siê na zdjêciach, od nich to bowiem wymaga siê atrakcyjnego wygl¹du i urody. P. K³awsiuæ wskazuje, ¿e kobiety niszcz¹ zdjêcia na których wygl¹daj¹ nieatrakcyjnie, co nie ma miejsca w przypadku mê¿czyzn. Wiele osób unika w ogóle zdjêæ, gdy¿ unaoczniaj¹ one niedostatki urody i wypierane ze œwiadomoœci braki. Jedna z internautek pisze na swoim blogu:
„lubiê robiæ sobie zdjêcia od góry, bo wtedy naprawdê ³adnie wygl¹dam. moja okr¹g³a twarz staje siê trójk¹tna, szczup³a, ³adna. mam mnóstwo takich zdjêæ. potrzebne mi by³y, ¿eby zbudowaæ pozytywny obraz siebie w mojej œwiadomoœci. ale ju¿ mi sie chyba odechcia³o takich zdjêæ. za ka¿dym razem wydaje mi siê, ¿e próbujê w ten sposób oszukiwaæ, siebie przede wszystkim. nie chodzi te¿ o eksponowanie brzydoty, ale o pokazywanie niedoskona³oœci tego œwiata i szukanie piêkna w tej w³aœnie niedoskona³oœci”[42].
Zdjêcie staje siê elementem statusu, podwy¿szenia swojego presti¿u spo³ecznego. Chêtnie fotografujemy siê razem z osobami znanymi, medialnie ho³ubionymi, zawsze warto pokazaæ siê w towarzystwie osób znanych i lubianych, by móc nieco zaczerpn¹æ z ich splendoru. Ju¿ sama obecnoœæ cz³owieka z aparatem w wielu sytuacjach deprymuje i wprowadza w lekkie za¿enowanie, czy aby dobrze wyjdziemy na zdjêciu. Podobnie sytuacja wygl¹da w przypadku fotografii œlubnej, bez której wiele m³odych par w ogóle nie wyobra¿a sobie ceremonii œlubnej. Paradoksalnie w pewnym momencie istotniejsze staje siê dobre ustawienie do zdjêcia, ni¿ pe³ne uczestnictwo w tak istotnym wydarzeniu. Jak wskazuje P. K³awsiuæ obecnoœæ fotografa na ceremonii œlubnej sankcjonuje uroczystoœæ rytua³u. Zdaniem K³awsiucia „Wspólne zdjêcie mo¿e umacniaæ, a mo¿e i wspó³tworzyæ wiêzi spo³eczne (…) od razu widaæ, kto kogo prosi do wspólnego zdjêcia (póŸniej, byæ mo¿e, kto kogo na zdjêciu obejmuje), kto jest proszony o jego wykonanie (a przez to pozostaje poza zdjêciem), ewentualnie, kto jest przy ca³ym procesie ca³kowicie ignorowany. Czasem dzieje siê tak, ¿e dopiero wspólne ustawienie siê do zdjêcia wielu osobom uœwiadamia przynale¿noœæ do owej grupy. Zaproszenie do takiej fotografii oznacza potwierdzenie przynale¿noœci do œrodowiska. Z drugiej strony, niepozowanie do wspólnego zdjêcia bywa wyraŸnym zaznaczeniem swojej odrêbnoœci czy nawet niechêci wobec niej”[43].
Mój znajomy niemal ka¿d¹ zagraniczn¹ wyprawê koñczy zbiorowym ogl¹daniem zdjêæ w gronie znajomych. Gdy za oknem szarzeje, zebrani w domu podró¿nika goœcie, ogl¹daj¹ slajdy z odbytych przez gospodarza domu wypraw, które okrasza bogatym komentarzem, zaznajamiaj¹c zebranych ze specyfik¹ miejsca, panuj¹cym tam klimatem. Aparat fotograficzny staje siê narzêdziem u³atwiaj¹cym oswajanie nieznanej, tajemniczej przestrzeni „œniadzi m³odzieñcy na skuterach przestaj¹ byæ gospodarzami i staj¹ siê statystami w naszym „Turystlandzie”[44].
Internauci pasjonuj¹cy siê fotografi¹ niejednokrotnie na w³asnych stronach domowych podkreœlaj¹, jak istotnym elementem ich codziennej egzystencji jest fotografowanie. Na stronach WWW fotografików znajdziemy ca³y szereg sentencji potwierdzaj¹cych istotnoœæ tej czynnoœci w ¿yciu „fotografujê wiêc jestem”, „nie bêdê mówi³ nic o sobie, najwiêcej powiedz¹ moje fotografie”, „fotografia to ca³y mój œwiat”. Co ciekawe strony artystów fotografików rzadko kiedy s¹ przegadane, istotny jest obraz, wieloznacznoœæ i niedopowiedzenie, które powoduj¹, ¿e ka¿de zdjêcie jest inaczej interpretowane przez ogl¹daj¹cego.
Funkcjonuj¹ce w sieci serwisy umo¿liwiaj¹ce publikowanie zdjêæ w³aœciwie niewiele wspólnego maj¹ z prostymi albumami umo¿liwiaj¹cymi publikowanie swoich zdjêæ. Wiêkszoœæ z nich przypomina raczej rozbudowane serwisy spo³ecznoœciowe, które integruj¹ swoich cz³onków wokó³ wspólnej pasji, jak¹ jest fotografowanie. Serwisy umo¿liwiaj¹ ocenê opublikowanych zdjêæ, tworzy siê rankingi najlepiej ocenianych przez internautów fotografii, a pasjonaci maj¹ mo¿liwoœæ dyskusji na forum, czy czacie. U¿ytkownicy serwisów fotograficznych maj¹ mo¿liwoœæ do³¹czania do swojego profilu znajomych, tworzenia sieci kontaktów, a tak¿e dziêki zaprezentowaniu swoich zdjêæ w Sieci maj¹ szansê otrzymania ciekawego zlecenia, czy nawet mo¿liwoœæ znalezienia pracy. Na wielu serwisach fotograficy musz¹ zmierzyæ siê z „prób¹ ogniow¹” - ich zdjêcia s¹ oceniane i komentowane przez innych u¿ytkowników Internetu. I choæ czasem to doœwiadczenie dla wielu fotografów bywa bolesne, w innych przypadkach pozwala uwierzyæ w swoje mo¿liwoœci i nie poprzestawaæ na dotychczasowych osi¹gniêciach, doskonal¹c swoje umiejêtnoœci.
Magdalena Szpunar: dr nauk humanistycznych w zakresie socjologii. Dwukrotna stypendystka Uniwersytetu Jagielloñskiego (stypendium naukowe dla doktorantów). Wspó³autorka Systemu Zarz¹dzania Badaniami eBadania.pl (www.eBadania.pl) umo¿liwiaj¹cego realizowanie badañ sonda¿owych drog¹ online. Zainteresowania naukowe: socjologia Internetu, metodologia badañ; kontakt: magdalena_sz@wp.pl
S³owa kluczowe: kultura obrazu, ikonosfera, ikona, obraz, sygnatura, awatar, fotografia, Internet
[1] G. Sartori, Homo videns. Telewizja i post-myœlenie, Warszawa, 2005, s. 11 i 15.
[2] P. Sztompka, Socjologia wizualna. Fotografia jako metoda badawcza, Warszawa, PWN, 2005, s. 12.
[3] J. Berger, Obrazy reklamowe, w: M. Hopfinger (red.) Nowe media w komunikacji spo³ecznej XX wieku, Warszawa, Oficyna Naukowa, 2002, s. 475.
[4] J. Hudzik, Niepewnoœæ realnego: o nowoczesnym ¿yciu w œwiecie iluzji, w: Micha³ Ostrowicki (red.) Estetyka wirtualnoœci, Kraków, UNIVERSITAS, 2005, s. 43.
[5] G. Sartori, dz.cyt., s. 26.
[6] K. Krzysztofek, Okno na e-œwiat, w: Jacek Kurczewski (red.) Wielka sieæ. E-seje z socjologii Internetu, Warszawa, Trio, 2006, s. 46.
[7] P. Sztompka, dz.cyt, s. 12.
[8] Tam¿e, s. 17.
[9] J. Naisbitt, High tech – high touch, Poznañ, Zysk i S-ka, 2003, s. 34.
[10] G. Sartori, dz.cyt., s. 41 i 50-51.
[11] Tam¿e, s. 57.
[12] B. Kosmalska, Telewizja – nierzeczywista rzeczywistoœæ, w: M. Soko³owski (red.) Definiowanie McLuhana. Media a perspektywy rozwoju rzeczywistoœci wirtualnej, Olsztyn, UWM, 2006, s. 278.
[13] A. Chodubski, Media jako specyficzna instytucja generowania zachowañ wyborczych, [w] Magdalena Szpunar (red.) Media a Polityka, Rzeszów, WSIiZ, 2007, s. 34.
[14] T. Piekot, Dyskurs polskich wiadomoœci prasowych, Kraków, UNIVERSITAS, 2006, s. 11.
[15] Tam¿e, s. 133-134.
[16] J. Strelau, Psychologia. Podrêcznik akademicki, t.3., Gdañsk, GWP, 2007, s. 183.
[17] TNS OBOP, Komunikat prasowy: Jesteœmy atrakcyjne, ale…, 08.03.2004
[18] M. Szpunar, Dychotomia vs symbioza – o wzajemnych relacjach pomiêdzy polityk¹ a dziennikarstwem, w: M. Szpunar (red.) Media a Polityka, Rzeszów, WSIiZ, 2007, s. 7-8.
[19] J. Hudzik. dz.cyt., s. 44.
[20] A. Giddens, Socjologia, Warszawa, PWN, 2004, s. 188.
[21] A. Giddens, dz.cyt., s. 85.
[22] B. Wciórka, Polacy wobec ludzi starych i w³asnej staroœci, Komunikat CBOS, BS/172/2000
[23] M. Ejsmond, Tabloidalny obraz œwiata w czasopismach m³odzie¿owych, w: M. Soko³owski (red.) Definiowanie McLuhana. Media a perspektywy rozwoju rzeczywistoœci wirtualnej. Olsztyn, UWM, 2006, s. 337.
[24] L. Manovich, Jêzyk nowych mediów, Warszawa, WAiP, 2006, s. 158.
[25] J. Bobryk, Spadkobiercy Teuta. Ludzie i media, Warszawa, UW, 2001, s. 62.
[26] K. Krzysztofek, dz.cyt, s. 51.
[27] L. Manovich, dz.cyt., s. 154.
[28] E. Davis, TechGnoza. Mit, magia + mistycyzm w wieku informacji, Poznañ, Rebis, 2002, s. 272.
[29] K. Krzysztofek, dz.cyt., s. 28.
[30] J. Bobryk, dz.cyt., s. 60.
[31] K. Krzysztofek, dz.cyt., s. 47.
[32] Projekt H – projekt koordynowany przez S. Rafaeli z Hebrew University w Jeruzalem oraz F. Sudweeksa z Sydney University, w którym uczestniczy³o ponad stu miêdzynarodowych badaczy, badaj¹cych komunikacjê CMC; g³ówne cele tego projektu koncentrowa³y siê wokó³ analizy wiadomoœci z grup dyskusyjnych; analizie poddano pojedyncze wiadomoœci, autorów, poszczególne w¹tki.
[33] P. Wallace, Psychologia Internetu, Poznañ, Rebis, 2001, s. 28-29.
[34] A. Ben-ze’ev, Mi³oœæ w sieci. Internet i emocje, Poznañ, Rebis, 2005, s. 48.
[35] Gemius, Internauci wymieniaj¹ siê zdjêciami, http://audyt.gemius.pl/zdjecia_analiza_1.php, dostêp: 5 X 2007
[36] Jak podaje Gemius analizê przygotowano w oparciu o wyniki ogl¹dalnoœci 49 witryn, na których internauci przedstawiaj¹ swoje fotografie, zgrupowanych w wêz³ach „Galerie zdjêæ” i „Spo³ecznoœci z galeriami zdjêæ”.
[37] Gemius, Internauci wymieniaj¹ siê zdjêciami, http://audyt.gemius.pl/zdjecia_analiza_1.php, dostêp: 5 X 2007
[38] Mam tutaj na myœli tzw. fotografie okazjonalne.
[39] P. K³awsiuæ Dlaczego ludzie robi¹ zdjêcia?, http://www.ikonosfera.umk.pl/index.php?id=48, dostêp: 1 IX 2007
[40] P. K³awsiuæ, dz.cyt.
[41] P. Sztompka, dz.cyt, s. 78.
[42] http://ladymarget.blog.onet.pl/1,AR3_2007-02_2007-02-01_2007-02-28,index.html
[43] P. K³awsiuæ, dz.cyt.
[44] tam¿e